- Bezprawnik -
- Firma -
- Koniec tanich staży. Rząd chce umowy o pracę i 3217 zł brutto dla stażysty
Koniec tanich staży. Rząd chce umowy o pracę i 3217 zł brutto dla stażysty
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej znów przerobiło projekt ustawy o stażach. W wersji z 21 września 2026 r., opublikowanej na stronie Rządowego Centrum Legislacji, umowa o staż ma być po prostu umową o pracę na czas określony. Dla właściciela małej firmy oznacza to pełen pakiet pracodawcy: wynagrodzenie, składki, akta i BHP. Ministerstwo Finansów i Gospodarki protestuje, a projekt czeka na Stały Komitet Rady Ministrów, więc nic jeszcze nie jest przesądzone.
Ustawa o stażach w trzeciej odsłonie: umowa o pracę na czas określony
Projekt, zapisany w wykazie prac rządu pod numerem UD307, przeszedł już kilka metamorfoz. Wersja z listopada 2025 r. przewidywała odrębną umowę o staż, ubezpieczenie na zasadach zleceniobiorców i świadczenie liczone od przeciętnego wynagrodzenia (minimum 35 proc.). Już wtedy pisano u nas, że płatne staże mogą zniechęcić część firm. Kwietniowa wersja z 2026 r. wyraźnie przesunęła staż w stronę prawa pracy, a teraz resort zrobił ostatni krok. Zgodnie z art. 3 projektu staż ma odbywać się na podstawie umowy o staż „będącej umową o pracę na czas określony”, z wyłączeniem części przepisów Kodeksu pracy.
Najważniejsze parametry dla pracodawcy wyglądają tak:
- staż u tego samego organizatora może trwać łącznie najwyżej 6 miesięcy, kolejna umowa jest możliwa tylko w ramach tego limitu,
- wynagrodzenie stażowe nie może być niższe niż 65 proc. minimalnego wynagrodzenia za pełny miesiąc (art. 19 ust. 1 projektu), przy niepełnym wymiarze proporcjonalnie mniej,
- do porównania z tym minimum nie wlicza się m.in. dodatku za nadgodziny, za pracę w nocy ani dodatku stażowego,
- planowana data wejścia w życie to 1 stycznia 2027 r.
Ustawa ma zastąpić dzisiejsze przepisy o praktykach absolwenckich. Nie obejmie natomiast staży kierowanych przez urzędy pracy, praktyk szkolnych i studenckich ani staży w zawodach regulowanych.
Ile będzie kosztował stażysta w małej firmie
Rozporządzenie Rady Ministrów opublikowane w Dzienniku Ustaw 15 września 2026 r. ustala płacę minimalną na 2027 r. na 4950 zł brutto. Ustawowe minimum dla stażysty na pełnym etacie wyniosłoby więc 3217,50 zł brutto miesięcznie.
Skoro to umowa o pracę, pracodawca dolicza swoje składki. Sama emerytalna (9,76 proc.), rentowa (6,5 proc.) i wypadkowa w podstawowej stawce dla płatników zgłaszających do 9 osób (1,67 proc.) to razem ok. 577 zł. Orientacyjny koszt jednego stażysty to zatem blisko 3800 zł miesięcznie, a do tego mogą dojść składki na fundusze pozapłacowe i PPK, zależnie od sytuacji. Za sześć miesięcy wychodzi ponad 22 tys. zł. Te wyliczenia opieram na obecnym brzmieniu projektu, które jeszcze może się zmienić.
Obowiązki kadrowe przy umowie o staż
Skoro stażysta staje się pracownikiem, w grę wchodzą akta osobowe, ewidencja i normy czasu pracy, urlop wypoczynkowy liczony proporcjonalnie, a według kodeksowych reguł także badania wstępne i szkolenie BHP, o ile projekt ich nie wyłączy. Na tę listę zwraca uwagę Katarzyna Kamecka, ekspertka ds. prawa pracy Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, organizacji reprezentującej pracodawców. Wymienia ona m.in. prowadzenie akt, przestrzeganie norm czasu pracy, urlop i obowiązki informacyjne dotyczące przeciwdziałania mobbingowi. Jej ocena jest jednoznaczna: „To formuła, która nie będzie zachęcała pracodawców do organizowania staży.”
Limity stażystów i zakaz wymagania doświadczenia
Projekt nadal wiąże liczbę stażystów z liczbą zatrudnionych w przeliczeniu na etaty, a organizator, który nie zatrudnia pracowników albo ma ich minimalnie, może przyjąć jednego stażystę. Utrzymano też zakaz żądania od kandydata doświadczenia zawodowego w zawodzie, którego ma się uczyć. Ogłoszenie o naborze ma opisywać, czego stażysta się nauczy i na jakich warunkach.
Agencje pracy tymczasowej mogą same organizować staże, ale nie wolno im kierować stażystów do pracodawców użytkowników. Za złamanie tego zakazu grozi grzywna od 3 do 30 tys. zł. Ogólne kary za naruszenia ustawy, np. przekroczenie limitu stażystów czy wymaganie doświadczenia, mają wynosić od 2 do 60 tys. zł, a kontrolą zajmie się Państwowa Inspekcja Pracy.
Spór MRPiPS z Ministerstwem Finansów i Gospodarki
Najciekawsze jest to, co dzieje się wewnątrz rządu. W protokole rozbieżności Michał Jaros, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów i Gospodarki, przypomina, że „koncepcja zrównania stażu ze stosunkiem pracy pojawiła się dopiero na ostatnim etapie prac nad projektem.” Rzeczywiście, przejście na umowę o pracę pojawiło się już po konsultacjach publicznych.
Resort pracy odpowiada w tym samym dokumencie, że „Przyjęcie tej formy nie powinno być postrzegane jako nadmierne obciążenie dla pracodawców”, i przekonuje, że umowa o pracę zapewnia stażyście wynagrodzenie, ubezpieczenia oraz ochronę prawa pracy. Wcześniej uwagi zgłaszała też Rzeczniczka MŚP. Pisaliśmy, że Rzecznik MŚP chce niższych stawek dla stażystów, a najnowsza wersja idzie w przeciwnym kierunku.
Co dziś obowiązuje: praktyki absolwenckie i staże z urzędu pracy
Do czasu ewentualnego uchwalenia nowej ustawy działa ustawa z 17 lipca 2009 r. o praktykach absolwenckich. Praktykant musi mieć ukończone co najmniej gimnazjum lub ośmioletnią podstawówkę i nie może mieć skończonych 30 lat, umowa trwa maksymalnie 3 miesiące, a praktyka może być odpłatna lub nieodpłatna, ze świadczeniem nie wyższym niż dwukrotność płacy minimalnej. To właśnie ta furtka do darmowej pracy miała zniknąć. Osobno działają staże z urzędu pracy oparte na ustawie o rynku pracy i służbach zatrudnienia z 2025 r., gdzie stażysta nie nawiązuje stosunku pracy i dostaje stypendium, a nie pensję od firmy.
Czy małe firmy będą jeszcze brać stażystów
Popieram cel, jakim jest zakaz bezpłatnych staży, bo „staż” bywał w Polsce eufemizmem darmowego etatu. Mam jednak poważne wątpliwości, czy obecny kształt projektu da młodym więcej miejsc. Firma, która płaci prawie 3800 zł miesięcznie i prowadzi pełną dokumentację, zada sobie proste pytanie: po co stażysta, skoro za niewiele więcej można zatrudnić pracownika bez limitów, ogłoszeń i ryzyka grzywny? Rafał Chabasiński pytał w maju, czy ktoś w ogóle skorzysta z tego, co przyniesie nowa umowa o staż. Po wrześniowej zmianie to pytanie jest jeszcze bardziej aktualne.
Przedsiębiorca nie musi dziś niczego zmieniać. Warto jednak wstrzymać się z planowaniem długich programów stażowych na 2027 r. i śledzić, co z projektem zrobi Stały Komitet Rady Ministrów. Przed nami jeszcze przyjęcie przez rząd, prace w Sejmie i Senacie oraz podpis prezydenta, więc termin 1 stycznia 2027 r. wygląda ambitnie. Debata o tym, czy bezpłatne staże da się wyeliminować bez zamykania drzwi przed absolwentami, jeszcze się nie skończyła.










