Tymczasem 2025 rok przynosi zupełnie inny obraz – rynek fintechu na Starym Kontynencie znów przyciąga wielki kapitał, a symbolem tego są zdaniem analityka Marka Górniaka z Freedom24 dwie firmy: Klarna i Revolut. Saxo Bank już w sierpniu prognozował, że IPO Klarny będzie wydarzeniem wartym uwagi.
Czytaj też: Klarna debiutuje na Wall Street. Gorzki sukces fintechu
Klarna – papierek lakmusowy dla całej Europy
Debiut giełdowy Klarny w Nowym Jorku będzie sprawdzianem nie tylko dla samej spółki, ale i dla tego, czy europejskie fintechy potrafią odzyskać zaufanie inwestorów. Szwedzka firma pokazała w pierwszym półroczu 2025 r. przychody na poziomie 1,52 mld dolarów, wobec 1,33 mld rok wcześniej. Wciąż jednak notuje stratę – 152 mln dol. – co pokazuje, że wzrost odbywa się kosztem rentowności.
Wybór Wall Street nie jest przypadkowy. Amerykańscy konkurenci, tacy jak Affirm, Block czy PayPal, są notowani przy wyższych mnożnikach (P/S 9–12), podczas gdy Klarna celuje w wycenę rzędu 4–5x. To różnica, która może sugerować niedowartościowanie – ale też wymaga dowodu, że model biznesowy rzeczywiście doprowadzi do trwałej marżowości.
Na korzyść Klarny przemawia skala: 150 mln aktywnych użytkowników, 500 tys. partnerów handlowych i 2 mln transakcji dziennie. W teorii to idealne fundamenty pod przyszłe zyski. W praktyce – inwestorzy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy taka baza rzeczywiście przełoży się na stabilny biznes.
Revolut – fintech, który wyrósł na bank
Z kolei Revolut to przykład, że europejski fintech może być czymś więcej niż startupem. Po transakcjach na rynku wtórnym wycena spółki ustabilizowała się na poziomie 75 mld dolarów – to tyle, ile warte są największe banki na kontynencie. A przecież londyńska firma zaczynała jako prosty neobank.
Czytaj też: Revolut przyłapany na koloryzowaniu. „Bezpłatne przelewy” nie były zawsze bezpłatne
Dziś Revolut to ekosystem obejmujący płatności, inwestycje, krypto i kredyty, z bazą ponad 60 mln użytkowników. To już nie alternatywa, lecz realny konkurent dla tradycyjnych instytucji finansowych. Jak zauważa Marek Górniak z Freedom24, zmienia to sposób, w jaki inwestorzy patrzą na cały sektor – fintechy przestały być „gorącym trendem”, a zaczynają być fundamentem europejskiej bankowości.
Konsolidacja i nowa infrastruktura
Nie bez znaczenia są też zmiany infrastrukturalne. Platformy takie jak Crowdcube otwierają dostęp do udziałów w spółkach na późnym etapie rozwoju – coś, co do tej pory było zarezerwowane wyłącznie dla funduszy VC i dużych inwestorów instytucjonalnych. Z kolei przejęcie startupu AI Rvvup przez brytyjski bank Zopa to sygnał, że fintechy wchodzą w fazę konsolidacji i integracji nowych technologii, zamiast jedynie rosnąć organicznie.
Czytaj też: Polacy rzucili się na mieszkania w Hiszpanii, a ja wolałem się rzucić na bank w Danii
Okno możliwości dla inwestorów
Dane pokazują, że apetyt na inwestycje wraca – w maju 2025 r. europejskie startupy pozyskały 5,5 mld euro w ramach 341 transakcji, co oznacza wzrost o 66,7% względem kwietnia. Największe zainteresowanie budzą sztuczna inteligencja, zrównoważony rozwój i cyberbezpieczeństwo. Co ważne, europejskie spółki wciąż są wyceniane niżej niż amerykańskie odpowiedniki – a to tworzy potencjał do dalszych wzrostów.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj