1. Bezprawnik -
  2. Transport -
  3. Koniec ścieżek rowerowych donikąd? Rząd szykuje ustawę, na którą czekaliśmy latami

Koniec ścieżek rowerowych donikąd? Rząd szykuje ustawę, na którą czekaliśmy latami

Ktokolwiek porusza się często rowerem w Polsce, ten wie, że infrastruktura rowerowa w naszym kraju często – mówiąc bardzo eufemistycznie – pozostawia wiele do życzenia. Bałagan w procesie planowania dróg rowerowych sprawia, że w Polsce powstają naprawdę absurdalne inwestycje, z którymi codziennie stykają się setki rowerzystów. Ministerstwo Infrastruktury zapewnia jednak, że to ma się zmienić.

Jedna ustawa, wspólne zasady. Tak mają zmienić się trasy rowerowe

Trzeba przyznać, że jako rowerzyści długo musieliśmy czekać, aż Ministerstwo Infrastruktury zdecyduje się zająć chaosem, jaki panuje w kwestii budowy i utrzymania dróg rowerowych w Polsce.

Resort infrastruktury chce stworzyć jednolite ramy prawne dla wyznaczania tras rowerowych i zarządzania nimi oraz wprowadzić specjalne, uproszczone procedury przygotowania inwestycji w drogi rowerowe.

Koniec z pojedynczymi brakami w infrastrukturze, które przerywają wielokilometrowe trasy rowerowe

Projekt ustawy zakłada włączanie istniejących odcinków dróg do tras rowerowych, które ma się odbywać na podstawie porozumień między samorządami a zarządcami dróg lub właścicielami terenów.

Pomóc w całym procesie ma m.in. wprowadzenie decyzji o ustaleniu lokalizacji drogi rowerowej.

Jak podkreśla resort w uzasadnieniu projektu ustawy:

Dotychczas infrastruktura dla rowerów była traktowana fragmentarycznie, głównie jako część dróg publicznych, co nie odpowiada rosnącej roli tras dla rowerów jako samodzielnego składnika systemu transportowego.

Nie chcę zabrzmieć nazbyt krytycznie, ale czy nie można było wprowadzić tych przepisów wcześniej?

Cieszę się, że Ministerstwo Infrastruktury w końcu postanowiło zabrać się za bałagan, jaki panuje w infrastrukturze rowerowej w Polsce.

Sytuacja była tym bardziej kuriozalna, że rowerzyści mają obowiązek jazdy ścieżkami rowerowymi, jakie by one nie były – a jazda jezdnią obok wyznaczonej drogi dla rowerów oznacza mandat dla rowerzysty. Niektórzy idą zresztą dalej i postulują całkowite odseparowanie rowerzystów od ruchu drogowego.

Jest to jednak przykład tego, jak polskie państwo traktuje swoich obywateli – i to nie tylko rowerzystów. Trzeba było czekać niezliczoną liczbę lat, aż ktoś łaskawie pochyli się nad problemem braku spójności infrastruktury dla rowerów.

Obecnie rząd zauważył, że rower staje się coraz ważniejszym elementem naszego życia, a rowerzystów na naszych drogach przybywa. Dopiero gdy problem narastał przez lata i osiągnął punkt krytyczny, rząd na chybcika (a może nie, zobaczymy) postanowił zaproponować zmiany systemowe.

Lepiej późno niż wcale. Mam nadzieję, że nowe przepisy chociaż trochę ucywilizują infrastrukturę rowerową

Absurdy związane z infrastrukturą rowerową w Polsce od lat są przedmiotem żartów i memów, choć wielu z nich trudno uznać za zabawne – to często wręcz zagrażające zdrowiu inwestycje rowerowe.

Ścieżki rowerowe prowadzące donikąd, słupki stawiane na środku tras rowerowych i drogi dla rowerów zakończone płotami to niestety codzienność w naszym kraju. Problemem są także ścieżki rowerowe tuż przed bramami, które sprawiają wiele kłopotów kierowcom. Nierzadko droga dla rowerów urywa się też tuż przed zebrą, a przez przejście dla pieszych rower trzeba przeprowadzić. Kolejnym problemem ścieżek rowerowych w Polsce jest od lat tzw. barierkoza.

Mam więc nadzieję, że zmiany, choć wprowadzane zdecydowanie za późno, wpłyną nie tylko na wygodę jeżdżenia rowerem po Polsce, ale także na bezpieczeństwo rowerzystów i innych użytkowników dróg. O tym, że temat jest pilny, świadczy choćby to, że RPO chce większej ochrony dla rowerzystów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover