- Bezprawnik -
- Biznes -
- Od stycznia diesel może kosztować 9,26 zł. Przewoźnik straci niewiele, ale wyłoży dużo więcej gotówki
Od stycznia diesel może kosztować 9,26 zł. Przewoźnik straci niewiele, ale wyłoży dużo więcej gotówki
Do sylwestra olej napędowy jest tańszy, bo rząd obniżył VAT na paliwa do 8 proc. i przyciął akcyzę. Jeśli 1 stycznia obie stawki wrócą do normalnego poziomu, kierowca prywatny zobaczy podwyżkę od razu. Firma transportowa, która odlicza VAT, poczuje ją inaczej: jej koszt wzrośnie o kilkadziesiąt groszy na litrze, ale przy dystrybutorze będzie musiała zostawić o kilkanaście procent więcej gotówki. W branży, w której klient płaci po dwóch miesiącach, to może być większy problem niż sama cena paliwa.
Obniżka VAT na paliwa obowiązuje do 31 grudnia
Przypomnijmy podstawy. Rozporządzenia ministra finansów i gospodarki z 2 października 2026 r. obniżyły od 3 października stawkę VAT na benzynę, olej napędowy i biokomponenty z 23 do 8 proc. Akcyza na olej napędowy spadła z 1160 zł do 880 zł za tysiąc litrów, a więc o 28 groszy na litrze. Obie preferencje mają termin ważności do 31 grudnia. Czy zostaną przedłużone, nie wiadomo. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański pytany o to w połowie października przez PAP Biznes odpowiedział: „Myślę, że to jest kwestia grudnia”. Dla kierowców ten sam scenariusz opisywaliśmy już przy okazji wcześniejszej odsłony programu, kiedy nadszedł koniec programu CPN i ceny na stacjach podskoczyły z dnia na dzień.
W przypadku firm sprawa wygląda inaczej, bo VAT od paliwa do ciężarówki przedsiębiorca odlicza w całości. Dla niego realną obniżką była wyłącznie akcyza. Reszta to różnica w tym, ile pieniędzy musi mieć na koncie w momencie tankowania.
Ile zapłaci firma transportowa za litr diesla od stycznia
Wyliczenia przygotowała porównywarka faktoringu Faktomi na podstawie biuletynu cen paliw Komisji Europejskiej. Warto od razu zaznaczyć, że to podmiot, który zarabia na kierowaniu firm do faktorów, więc wnioski z analizy wygodnie prowadzą do jego oferty. Same liczby są jednak spójne i opisane źródłami.
Według tych danych 19 października litr oleju napędowego kosztował na stacji średnio 7,83 zł. Jeśli obniżki wygasną, a ceny hurtowe się nie ruszą, będzie to ok. 9,26 zł, czyli o 18 proc. więcej. Dla porównania wrześniowy rekord wynosił 9,01 zł. Firma rozliczająca VAT zapłaci za litr netto ok. 7,53 zł, czyli o 28 groszy więcej niż teraz. Pozostałe 1,15 zł z każdego litra to podatek, który trzeba wyłożyć od ręki i odzyskać dopiero w rozliczeniu z urzędem.
3,5 tys. zł więcej co miesiąc na jedną ciężarówkę
Faktomi przyjęło zużycie 3 tys. litrów miesięcznie na ciężarówkę, za założeniem Północnej Izby Gospodarczej. Wychodzi ok. 3,5 tys. zł dodatkowego VAT co miesiąc na każde auto, zamrożonego do momentu rozliczenia. Przy flocie dziesięciu ciężarówek to już 35 tys. zł miesięcznie, które zamiast pracować w firmie, leżą w podatku.
Przy okazji porównywarka zwraca uwagę na rzecz, o której przy dyskusji o cenach paliw mówi się rzadko. Samo paliwo, bez podatków, mocno podrożało w tym roku. Litr diesla kosztował firmę 19 października 7,25 zł netto, o 51 proc. więcej niż pod koniec stycznia. Obniżka VAT tylko to maskowała na pylonach stacji.
Zwrot VAT nie przychodzi od razu
Odliczenie VAT nie oznacza, że pieniądze wracają w dniu tankowania. Podatek naliczony przedsiębiorca wykazuje w pliku JPK za okres, w którym otrzymał fakturę. Przewoźnik, który ma dużo sprzedaży krajowej opodatkowanej stawką 23 proc., po prostu zapłaci mniej do urzędu. Ten, który jeździ głównie w transporcie międzynarodowym ze stawką 0 proc., często wychodzi na nadwyżkę i czeka na zwrot. Ustawowy termin zwrotu nadwyżki VAT skrócono w tym roku, ale nadal liczy się go w tygodniach, a nie w dniach, i biegnie dopiero od złożenia rozliczenia.
Faktury za kurs płacone po 60 dniach
Drugi problem to terminy płatności. Według raportu Transcash „Finansowy Indeks Branży TSL 2026”, na który powołuje się Faktomi, najczęstszy termin na fakturach przewoźników to 60 dni. Coface w swoim badaniu płatności podaje średnio 55 dni w transporcie. Porównywarka policzyła, że przy dwumiesięcznym terminie w niezapłaconych fakturach jednej ciężarówki tkwi dziś równowartość paliwa za ok. 43,5 tys. zł netto, o ok. 15 tys. zł więcej niż w styczniu. Po powrocie wyższego VAT ta luka jeszcze się poszerzy.
O tym, jak mocno to obciąża branżę, pisaliśmy niedawno. Z badania, które wtedy opisywaliśmy, wynika, że rentowność firm transportowych najczęściej pogarsza się u przewoźników średniej wielkości, mających od kilku do kilkunastu aut, a nie w najmniejszych firmach.
Co przewoźnik może zrobić przed końcem roku
Mateusz Mazurek, założyciel Faktomi, ujął to w komentarzu do analizy tak: „Obniżka VAT nie zmniejsza kosztów przewoźnika, ale zmniejsza gotówkę, którą musi wyłożyć przy dystrybutorze.” Z tą diagnozą się zgadzam. Z receptą już mniej, bo faktoring to tylko jedno z narzędzi i nie zawsze najtańsze.
Faktoring kosztuje, terminy płatności można negocjować
Według bazy Faktomi osiem na dziesięć ofert z jawną stawką to 1 do 3 proc. wartości faktury za każde 30 dni. Faktura za kurs na 10 tys. zł z terminem 60 dni kosztuje więc zwykle 200 do 600 zł, a niektórzy faktorzy doliczają opłaty dodatkowe. Przy marżach, które w transporcie potrafią spaść do 1 czy 2 proc., to zjada sporą część zysku z kursu. Z danych GUS przytaczanych przez porównywarkę wynika, że w 2025 r. z faktoringu korzystało 8481 firm z sekcji transport i gospodarka magazynowa, o 12,7 proc. więcej niż rok wcześniej.
Moim zdaniem zanim przewoźnik podpisze umowę faktoringową, powinien przejrzeć warunki u swoich zleceniodawców. Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych ogranicza termin zapłaty w relacjach między firmami do 60 dni, a dłuższy jest dopuszczalny tylko wtedy, gdy strony wyraźnie go uzgodnią i nie jest rażąco nieuczciwy wobec wierzyciela. Gdy dłużnikiem jest duża firma, a wierzycielem mała lub średnia, sufitem jest 60 dni bez wyjątków. Za każdą spóźnioną płatność należą się odsetki i rekompensata za koszty odzyskiwania należności, o czym pisaliśmy przy temacie, jakim jest odroczony termin płatności. Mało kto się o nie upomina, bo boi się stracić klienta. Przy rosnącej cenie gotówki to coraz droższa uprzejmość.
Stawki za przewozy już rosną
Druga droga to cena usługi. W cytowanym badaniu Transcash 52,6 proc. przewoźników odpowiedziało, że w ciągu ostatniego pół roku ich stawki wzrosły, podczas gdy rok wcześniej było to niecałe 20 proc. Autorzy wiążą to z przerzucaniem kosztów na zleceniodawców. Styczeń będzie dobrym momentem, żeby wpisać do umów klauzule paliwowe, jeśli ktoś jeszcze ich nie ma.
Decyzja o przyszłości obniżki ma zapaść w grudniu, co moim zdaniem jest za późno. Firma, która nie wie, czy od stycznia zapłaci za tankowanie 7,8 czy 9,3 zł za litr, nie zaplanuje płynności na pierwszy kwartał. A przedsiębiorcy, którym gotówki może zabraknąć, powinni wiedzieć, co ich czeka, zanim koszty finansowania firm zaczną rosnąć w tempie podwyżki na stacjach.
zobacz więcej:










