1. Home -
  2. Moto -
  3. Kolega spowodował kolizję na rowerze. Brak OC bolał go bardziej niż złamana ręka

Kolega spowodował kolizję na rowerze. Brak OC bolał go bardziej niż złamana ręka

Ubezpieczenie OC jest obowiązkowe dla każdego pojazdu mechanicznego zarejestrowanego w Polsce. Samochody osobowe, ciężarowe, autobusy, motocykle, skutery, przyczepki czy pojazdy wolnobieżne - wszystkie muszą być ubezpieczone w ramach OC. Z tego obowiązku wyłączeni są rowerzyści, którzy przecież tak samo poruszają się po drogach publicznych. Nie muszą wykupywać OC, ale czasami warto, o czym przekonał się kiedyś mój znajomy.

Marcin Szermański10.10.2025 14:02
Moto

Rowerzyści nie muszą mieć OC, ale opłaca się je kupić

Do tego zdarzenia doszło już jakiś czas temu. Podejrzewam, że mogło być to około 10 lat temu, na długo przed nastaniem bieżącej dekady naznaczonej pandemią COVID-19, galopującą inflacją czy wojną toczącą się za naszą wschodnią granicą.

Nie wdając się w większe szczegóły, kolega zbagatelizował czerwone światło, które pojawiło się tuż przed jego najechaniem na skrzyżowanie. Poruszając się z górki, mógł też nie dostosować prędkości. W każdym razie wymusił pierwszeństwo, uderzając w prawidłowo skręcający samochód osobowy. Jego kierowca skręcał w lewo na zielonym świetle i nie miał szans zareagować na mknącego w jego stronę rowerzystę.

Całe zdarzenie mogło zakończyć się o wiele bardziej tragicznie, ale ostatecznie znajomy złamał rękę i doznał mocnych potłuczeń. Oprócz dość długo gojących się ran miał jeszcze do zapłacenia mandat, ale i... rachunek za naprawę uszkodzonego samochodu.

Może obowiązkowe OC dla rowerzystów nie jest takie głupie?

Gdyby miał OC, to jego ubezpieczyciel zapłaciłby za naprawę pojazdu. Nie pamiętam już modelu i marki, ale był to wówczas zaledwie paroletni samochód. Wyrokiem sądu sprawca zdarzenia musiał zapłacić za szkody, które wyniosły - jeśli dobrze kojarzę - między 7 a 9 tys. złotych. Z perspektywy czasu muszę przyznać, że kolega miał o tyle szczęście, że spowodował zdarzenie drogowe właśnie te kilkanaście lat temu, a nie dzisiaj. Dlaczego?

Obecnie stawki lakierników i blacharzy za roboczogodzinę są nieporównywalnie wyższe niż dekadę temu, a koszty naprawy w ASO są horrendalnie drogie. Z drugiej strony, w okolicach 2015 r. kwota ~7000 czy tym bardziej 9000 złotych miała zupełnie inną wartość niż obecnie.

Co jakiś czas powraca temat o wprowadzeniu obowiązkowego OC dla rowerzystów, którzy być może wkrótce będą zobowiązani jeździć w kaskach. Jeżeli jednak ubezpieczenie OC miałoby być obowiązkowe, to dla kogo? Może tylko dla tych rowerzystów, którzy poruszają się po drogach publicznych? Jak to egzekwować?

Poza tym w jaki sposób zawrzeć polisę - na numer ramy roweru? A może wprowadzić obowiązek rejestracji na wzór skuterów, motocykli czy samochodów? Czy lepiej wprowadzić ubezpieczenie OC nie na pojazd, a na kierowcę/rowerzystę?

Każda ewentualna zmiana pociąga za sobą dalsze konsekwencje. Z tego co wiem, nasz bohater skutecznie wyleczył się z jednośladów i już nigdy więcej nie wszedł na rower, więc ewentualne zmiany w przyszłości obejmujące rowerzystów nie będą go dotyczyć.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi