- Bezprawnik -
- Finanse -
- Bank sam odda odsetki od prowizji. Ale tylko za pięć miesięcy i nie każdemu
Bank sam odda odsetki od prowizji. Ale tylko za pięć miesięcy i nie każdemu
Związek Banków Polskich potwierdził, że banki przestają doliczać odsetki do skredytowanych prowizji i składek, a te już pobrane oddadzą kredytobiorcom. Przelew z urzędu obejmie jednak wyłącznie okres liczony od 23 kwietnia 2026 r., czyli od dnia, w którym zapadł wyrok TSUE o sygnaturze C-744/24. Przy prowizji 5 tys. zł rozłożonej na siedem lat daje to około 150 zł, podczas gdy odsetki naliczone od samej prowizji przez całą umowę sięgają blisko 1,9 tys. zł.
Stanowisko ZBP rozdziela nowe umowy i kredyty czynne. Dla części kredytobiorców to zła wiadomość
Stanowisko ZBP rozdziela dwie sprawy. Nowe umowy kredytu konsumenckiego mają być konstruowane tak, by oprocentowanie obejmowało wyłącznie kwotę faktycznie wypłaconą klientowi, a piętrowe odsetki zniknęły z harmonogramów. Umowy czynne w dniu wyroku mają zostać przeliczone: banki zaprzestają naliczania odsetek od tej części zobowiązania, która pokrywała koszty kredytu, i oddają to, co pobrały po 23 kwietnia. Kredyty już spłacone zostają poza rozliczeniem.
Reszta okresu, czyli wszystko od dnia podpisania umowy do kwietniowego wyroku, wraca wyłącznie na wniosek klienta. Business Insider Polska ustalił, że większość banków takie wnioski zamierza uwzględniać, a wyjątkiem pozostaje na razie PKO BP. Różnica między jednym a drugim trybem jest zasadnicza, bo automatyczne rozliczenie dotyczy niespełna pięciu miesięcy z umowy zawartej na pięć czy siedem lat.
Odsetki od prowizji narastają najszybciej na starcie spłaty
Co to oznacza dla kredytobiorców? Na przykładzie: prowizja w wysokości 3 tys. zł doliczona do kredytu na 60 rat, przy oprocentowaniu 9,5 proc., generuje przez cały okres około 780 zł odsetek. Klient, który spłaca taki kredyt od dwóch lat, zapłacił od niej po wyroku TSUE mniej więcej 74 zł i tyle właśnie wróci na jego konto bez żadnych formalności. To niecałe 10 proc. całości.
Im starsza umowa, tym mniejszy automatyczny zwrot
Proporcja zmienia się na niekorzyść kredytobiorców, którzy są bliżej końca spłaty. Przy tej samej prowizji rozliczanej od czterech lat pięciomiesięczne okno obejmuje już tylko około 50 zł, czyli jakieś 6 proc. sumy. Odsetkowa część raty maleje z każdym miesiącem, więc im starsza umowa, tym większa część nienależnie pobranych odsetek leży poza zakresem automatycznego zwrotu.
Spłacone kredyty odpadają z rozliczenia, choć to w nich odsetek było najwięcej
Wyłączenie umów zamkniętych uderza w tę grupę, która praktykę kredytowania prowizji odczuła najmocniej, bo przeszła przez pełny harmonogram spłat. Ci klienci mogą dochodzić zwrotu samodzielnie, ale muszą pamiętać o tym, że oświadczenie o sankcji kredytu darmowego składa się w ciągu roku od wykonania umowy, natomiast roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego przedawnia się po sześciu latach. Dla kredytów zaciąganych w latach 2018–2019 pierwsze transze odsetek mogą być już nie do odzyskania, bo przedawnienie roszczeń biegnie niezależnie od daty wyroku.
Koszt kredytu przesuwa się do oprocentowania i ma limit 14,5 proc.
TSUE wprost dopuścił rekompensatę: bank może podnieść stopę oprocentowania wypłaconej kwoty tak, by odzwierciedlała rezygnację z odsetek od kosztów. Cena kredytu przestaje więc być ukryta w podwójnie oprocentowanej prowizji i ląduje w miejscu, które klient widzi w reklamie i porównywarce. Swoboda banków jest jednak w tym przypadku ograniczona ustawą — przy stopie referencyjnej 3,75 proc. odsetki maksymalne wynoszą 14,5 proc. w skali roku, a im bliżej tego pułapu wędruje oferta, tym trudniej pokryć zmianę samym oprocentowaniem.
Konsolidacje decydują o skali sprawy
Skala sprawy wynika z danych BIK: w pierwszym półroczu 2026 r. banki sprzedały kredyty gotówkowe za 67,5 mld zł, a 57 proc. tej wartości to konsolidacje, czyli łączenie kredytów w jedno zobowiązanie, w którym prowizja rzadko bywa płacona z góry. Część rynku zdążyła się przestawić wcześniej — mBank deklaruje odejście od kredytowania prowizji w 2023 r., PKO BP i BNP Paribas w 2024 r., a ING Bank Śląski nie stosuje tego rozwiązania od lat.
Stanowisko ZBP bez mocy wiążącej. O resztę odsetek trzeba upomnieć się samemu
Stanowisko ZBP nie ma mocy wiążącej i każdy bank ustala własny harmonogram wypłat oraz sposób kontaktu z klientem. Dla kredytobiorcy z czynną umową oznacza to jedno: przelew, który pojawi się bez jego udziału, zamyka pięć miesięcy, a nie całą historię umowy. O resztę trzeba upomnieć się samodzielnie, zanim szykowane zmiany w kredycie konsumenckim przemodelują przepisy o sankcji kredytu darmowego.










