1. Home -
  2. Finanse -
  3. Santander Consumer Bank demaskuje metody działania oszustów. Bank krok po kroku wyjaśnia niebezpieczne mechanizmy

Santander Consumer Bank demaskuje metody działania oszustów. Bank krok po kroku wyjaśnia niebezpieczne mechanizmy

Ewolucja metod stosowanych przez cyberprzestępców wskazuje na odejście od ataków czysto technicznych na rzecz zaawansowanej manipulacji psychologicznej. Obecnie celem nie jest przełamanie zabezpieczeń systemowych banku, lecz uzyskanie pełnej kontroli nad procesem decyzyjnym klienta. Analiza Santander Consumer Banku, opracowana przy udziale ekspertów ds. bezpieczeństwa, potwierdza, że najskuteczniej na klientów działa tzw. fałszywy autorytet, który skłania ofiary do samodzielnej autoryzacji wypływu środków. 

W jaki sposób przestępcy oszukują klientów?

Mechanizm oszustwa opiera się na wieloetapowym budowaniu wiarygodności. Kontakt inicjowany jest przez osobę podającą się za doradcę inwestycyjnego, posługującą się profesjonalną terminologią i spreparowanymi danymi rynkowymi. Najważniejsze jest wywołanie u klienta poczucia kontroli. Przestępcy wykorzystują profesjonalnie brzmiące skrypty rozmów oraz logotypy uznanych instytucji, co ma na celu uśpienie czujności i ominięcie naturalnych mechanizmów obronnych. 

Przestępcy wykorzystują też tzw. mechanizm małych kroków. Ofiara często zachęcana jest do wpłaty niewielkiej kwoty testowej, po której na fałszywej platformie prezentowane są zyski. W niektórych przypadkach dochodzi nawet do wypłaty symbolicznych środków na konto klienta, co ma ostatecznie potwierdzić rzetelność podmiotu.  

Jest to jednak wyłącznie zabieg socjotechniczny, mający skłonić do zaciągnięcia zobowiązań kredytowych na wysokie kwoty. Proces kończy się w momencie próby wycofania kapitału – wtedy kontakt zostaje przerwany, a platforma transakcyjna ulega likwidacji. 

Fałszywy autorytet wciąż skutecznie wykorzystywany przez oszustów

Skuteczność tych metod wynika z wykorzystania błędu poznawczego związanego z autorytetem. Eksperci wskazują, że oszuści operują na potrzebie bezpieczeństwa finansowego, przekonując ofiary, że przekazywanie środków na „rachunki techniczne” lub zewnętrzne platformy jest standardową procedurą zabezpieczającą. W ten sposób klient przestaje postrzegać transakcję jako kradzież, a zaczyna widzieć w niej racjonalną operację rynkową. 

Dane statystyczne potwierdzają masową skalę zjawiska. Jedynie 35 proc. Polaków deklaruje, że uniknęło kontaktu z osobami podszywającymi się pod instytucje finansowe. Co istotne, aż 16 proc. osób, które stały się celem ataku, poniosło realną szkodę majątkową. Wysoka skuteczność tych przestępstw wynika z faktu, że bariera technologiczna została zastąpiona barierą emocjonalną, którą znacznie trudniej zweryfikować za pomocą systemowych zabezpieczeń banku. 

Weryfikacja podmiotów jest po prostu konieczna

Z punktu widzenia bezpieczeństwa środków, ważne jest rozpoznanie momentu, w którym doradca zaczyna ingerować w relację klienta z jego bankiem. Każda instrukcja dotycząca tego, co należy powiedzieć pracownikowi infolinii lub doradcy w placówce, jest jednoznacznym sygnałem próby wyłudzenia. Banki nigdy nie wymagają od klientów zatajania celu transakcji ani utrzymywania operacji finansowych w tajemnicy przed organami nadzoru. 

Podstawą ochrony kapitału pozostaje weryfikacja podmiotu oferującego usługi inwestycyjne. Obowiązkowym krokiem jest sprawdzenie instytucji na liście ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego. Należy przyjąć zasadę, że gwarantowany zysk przekraczający rynkowe standardy oraz presja czasu wskazują z dużym prawdopodobieństwem na oszustwo

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi