1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Trudno o coś bardziej bezsensownego niż odwoływanie się od niezdanego egzaminu na prawo jazdy

Trudno o coś bardziej bezsensownego niż odwoływanie się od niezdanego egzaminu na prawo jazdy

Od wyniku niezdanego egzaminu na prawo jazdy można się odwołać. Tylko po co? Owszem, w razie wygranej zyskujemy jego unieważnienie. Uprawnień do kierowania pojazdami nam to jednak nie da.

Rafał Chabasiński29.08.2026 14:27
Moto

Pożałowania godna zdawalność podważa zaufanie do systemu egzaminowania kierowców

Zdawalność egzaminów na prawo jazdy kategorii B jest w Polsce bardzo niska. Różne szacunki sugerują, że oscyluje ona gdzieś między 30 a 40%. Na przykład dane przytoczone w lutym tego roku przez TVN24 sugerują poziom 35,07%. Plasuje nas to w ogonku państw Unii Europejskiej, jeśli chodzi o egzaminowanie kierowców. Gorzej jest tylko w Luksemburgu, a porównywalny poziom zdawalności osiąga wyjątkowo rygorystyczna Holandia.

Nie ma się co dziwić, że po kilku nieudanych próbach i konieczności zmarnowania niemałych pieniędzy na poprawki, niedoszli kierowcy szukają alternatywnych rozwiązań — czasem ryzykownych, jak oferty obiecujące prawo jazdy bez egzaminu. Niektórzy dochodzą do wniosku, że problem tkwi nie w ich umiejętnościach, ale w złej woli egzaminatorów.

Wyrok NSA a wątpliwości wobec pracy egzaminatorów

Obawy takie wcale nie są nieuzasadnione. Wcale nie przemawia przeze mnie jakieś prywatne uprzedzenie. Mam na myśli na przykład niedawny wyrok NSA dotyczący egzaminatora z Poznania, który celowo kierował egzaminowanych w miejsce, co do którego istnieją wątpliwości dotyczące jego poprawnego oznakowania ze względu na prowadzone roboty budowlane. Oczywiście wykorzystywał je do oblewania kursantów. NSA przyznał rację skarżącym i skrytykował egzaminatora.

Bywa zresztą i tak, że o unieważnieniu przesądza sam czas trwania egzaminu na prawo jazdy — nawet wtedy, gdy egzaminator skrócił go w dobrej wierze. Pytanie jednak brzmi: co możemy właściwie zrobić, jeśli uważamy, że zostaliśmy potraktowani niesprawiedliwie? Oczywiście możemy złożyć skargę.

Skargę na egzamin na prawo jazdy trzeba złożyć w ciągu 14 dni

Uprawnienie do złożenia skargi wynika z art. 68 ustawy o kierujących pojazdami. Nie jest to odwołanie w ścisłym rozumieniu tego słowa.

Skargę dotyczącą egzaminu państwowego wraz z jej uzasadnieniem składa się w terminie 14 dni od dnia, w którym był przeprowadzany egzamin, do marszałka województwa, za pośrednictwem dyrektora wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego.

1a. Egzaminator jest stroną postępowania administracyjnego prowadzonego w sprawie unieważnienia egzaminu państwowego na prawo jazdy.

Dyrektor wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego przesyła skargę wraz z wyjaśnieniami i niezbędną dokumentacją, w tym odpowiednio z zapisem przebiegu praktycznej części egzaminu państwowego, o którym mowa w art. 54 ust. 1 albo art. 54 ust. 3, lub wraz z pisemną informacją egzaminatora nadzorującego, o którym mowa w art. 54 ust. 6, w terminie 14 dni od dnia jej złożenia.

Dyrektor wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego prowadzi rejestr skarg.

Jak widać, po egzaminie na prawo jazdy mamy 14 dni na złożenie skargi za pośrednictwem dyrektora WORD. Kierujemy ją do Marszałka Województwa.

Ustawa o kierujących pojazdami nie zawiera odrębnych przepisów dotyczących sposobu jej rozpatrywania przez właściwy organ. Tym samym musimy się posiłkować kodeksem postępowania administracyjnego. Marszałek powinien więc rozpatrzyć naszą skargę najpóźniej w ciągu miesiąca.

W tym konkretnym przypadku otrzyma on od dyrektora WORD zapis przebiegu praktycznej części naszego egzaminu oraz pisemną informację od egzaminatora nadzorującego. Na podstawie tej dokumentacji Marszałek zweryfikuje, czy zarzuty podnoszone przez nas w skardze są zasadne.

Zwrot opłaty jest możliwy, ale oblany egzamin pozostaje oblany

W tym momencie docieramy do „haczyka”. Owszem, Marszałek Województwa jak najbardziej może uwzględnić naszą skargę. Konsekwencje takiego rozstrzygnięcia znajdziemy w art. 72 ustawy o kierujących pojazdami:

Marszałek województwa, w drodze decyzji administracyjnej, unieważnia egzamin państwowy, jeżeli:

Marszałek województwa unieważnia egzamin państwowy:

Unieważniony egzamin przeprowadza się ponownie na koszt wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego lub zwraca się opłatę za przeprowadzenie egzaminu państwowego na wniosek osoby egzaminowanej. [...]

Innymi słowy: jeśli nasza skarga zostanie uwzględniona, to zyskujemy darmową poprawkę. Jeżeli postanowimy dać sobie spokój z próbami zdobycia prawa jazdy, to możemy odzyskać opłatę za egzamin na prawo jazdy po złożeniu do dyrektora WORD stosownego wniosku.

Marszałek województwa powinien móc w szczególnych przypadkach zmienić wynik egzaminu

Zaoszczędzimy w ten sposób ok. 239 zł za egzamin praktyczny i ok. 59 zł za egzamin teoretyczny. Nie są to kwoty na tyle niskie, by móc je tak po prostu zignorować. Równocześnie jednak nasza sytuacja w żaden sposób nie ulega zmianie. Wciąż musimy zdać poprawkę, by zdobyć prawo jazdy. Łatwo więc dojść do wniosku, że skarżenie się na niezdany egzamin to zawracanie głowy.

O wiele lepszym rozwiązaniem byłaby możliwość faktycznej zmiany wyniku egzaminu przez Marszałka Województwa, jeśli egzamin został przeprowadzony w całości i zakończył się wynikiem negatywnym wyłącznie z winy egzaminatora. Dopiero wtedy mielibyśmy do czynienia ze sprawiedliwym rozstrzygnięciem. Takiej możliwości nie przewidują zresztą zapowiadane od lat zmiany w egzaminie na prawo jazdy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover