- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Kupujesz na Allegro? Sprzedawca może sprawdzić kim jesteś i jak wygląda twój dom
Kupujesz na Allegro? Sprzedawca może sprawdzić kim jesteś i jak wygląda twój dom
Jeśli sądzicie, że zakupy na Allegro są anonimowe, jesteście w błędzie. Dla przykładu niektórzy sprzedawcy potrafią googlować swoich kontrahentów, a nawet oglądać ich domy w Google Street View. Zjawisko to dotyczy zwłaszcza użytkowników z kontami prywatnymi, a w przypadku firm – mniej typowych transakcji. Legalność procederu zależy od jego celu.
Sprawdzenie, jak wygląda dom zamawiającego paczkę za pobraniem
Jakiś czas temu byłam świadkiem ciekawej sytuacji w kawiarni. Student korzystający tam z laptopa obsługiwał swoje konto na Allegro.
Odczytując wiadomość dotyczącą sprzedanego iPhone’a, jednocześnie robił krótki research na temat klienta oraz weryfikował, czy podany przez niego adres do wysyłki sprzętu za pobraniem jest prawdziwy.
Jak można przypuszczać, jego działania wynikały z tego, że zgodził się na tę mniej typową formę płatności i chciał uniknąć strat, jakie oznacza dla sprzedawcy nieodbieranie przesyłki pobraniowej.
Wielu użytkowników Allegro w uzasadnionych sytuacjach prześwietla ludzi, z którymi ma do czynienia
Przedstawiona praktyka jest częstą strategią na pomarańczowej platformie. Rzecz jasna, przedsiębiorcy nie weryfikują wszystkich swoich kontrahentów w podobny sposób, bo byłoby to bezcelowe.
Może się tak jednak zdarzyć w mniej typowych sytuacjach, takich jak duże zamówienie czy roszczeniowość klienta. Zjawisko to dotyczy również osób wyprzedających prywatny sprzęt, np. za pomocą funkcji Odsprzedaj na Allegro Lokalnie (RODO ich nie obejmuje, choć niezależnie od tego muszą zachowywać prywatne informacje dla siebie).
Wątpliwości może budzić np. złożenie zamówienia po długim targowaniu się, dziwnie wyglądający adres w formie budynku bez numeru domu (a takowe w Polsce istnieją) albo nietypowa nazwa miejscowości (Wenecja, Rzym, Nowy Jork, Murzynowo itp.).
Czy sprzedawca z Allegro ma prawo sprawdzać dane klientów w Google?
Tak, może to zrobić, ale nie z ciekawości, by zobaczyć, kim jesteśmy albo jak wygląda nasz blok. Przedsiębiorcy z Allegro mają prawo do weryfikacji danych wyłącznie wtedy, gdy wymaga tego realizacja transakcji. W przeciwnym wypadku łamaliby surowe przepisy, a kara za naruszenie przepisów RODO może być ogromna.
Warto jednak podkreślić, że nawet jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie, że zamawiający planuje oszustwo na Allegro, sprzedawcy nie mogą nigdzie publikować takich informacji.
Największe ryzyko to ocena zamożności klienta
Research na temat zamawiających towary osób często służy nieoficjalnie ocenie zasobności ich portfela w trakcie negocjacji przy większych transakcjach. Należy jednak mocno podkreślić, że sprzedawcom nie wolno tego robić.
Przetwarzane przez nich dane osobowe mogą bowiem służyć wyłącznie realizacji zamówień, a opisany proceder przekracza tę granicę. Teoretycznie w grę może wchodzić nawet więzienie za naruszenie przepisów RODO.
Problem polega na tym, że jeśli przedsiębiorca sprawdzi informacje o kontrahencie w Google, następnie zaś poda mu cenę za towar w hurcie, niczego nie notując, cel takiego researchu jest nie do udowodnienia.










