Więzienie za naruszenie przepisów związanych z RODO jest możliwe. Przekonała się o tym kierowniczka ośrodka pomocy społecznej

Gorące tematy Prywatność i bezpieczeństwo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (152) 17.04.2019
Więzienie za naruszenie przepisów związanych z RODO jest możliwe. Przekonała się o tym kierowniczka ośrodka pomocy społecznej

Udostępnij

Paweł Mering

Więzienie za naruszenie przepisów RODO? Pewna kobieta, kierowniczka ośrodka pomocy społecznej, została skazana i wymierzono jej karę bezwzględnego pozbawienia wolności za m.in. naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych. Nie było to jedyne przewinienie owej kobiety, ale z pewnością miało wpływ na wymiar kary. 

Więzienie za naruszenie przepisów RODO

Owa kierowniczka ośrodka pomocy społecznej wymyśliła wspaniały (z pozoru) sposób na łatwy zarobek. Rozpoczęła ona współpracę z instytucją pożyczkową. W związku z tym wypełniała wnioski o udzielenie kredytów, wpisując dane pracowników i klientów ośrodka, zarazem fałszując ich podpisy.

Kobieta została skazana przez Sąd Okręgowy w Świdnicy. Wyrok został zaskarżony zarówno poprzez prokuratora jak i przez obrońcę oskarżonej. W apelacji podniesiono m.in. zarzut obrazy prawa materialnego w postaci złej kwalifikacji czynu.  Kobieta została skazana m.in. z art. 51 ust. 1 ustawy z 1997 r. o ochronie danych osobowych:

Kto administrując zbiorem danych lub będąc obowiązany do ochrony danych osobowych udostępnia je lub umożliwia dostęp do nich osobom nieupoważnionym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Warto jednak zauważyć, że ustawa z 1997 roku została uchylona, między innymi w związku z wejściem w życie RODO, co wymusiło na ustawodawcy uchwalenie nowej ustawy o ochronie danych osobowych.

Nullum crimen sine lege

Obrońca oskarżonej podniósł, że ów art. 51 utracił moc, więc skazanie z tego przepisu nie ma absolutnie żadnej podstawy w przepisach. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu (II AKa 405/18) faktycznie przyznał rację obrońcy, ale wskazał, że mimo iż poprzednia ustawa o ochronie danych faktycznie już nie funkcjonuje, to w jej miejsce została uchwalona nowa, w której, w art. 107 ust. 1, również stypizuje czyn, jakiego dopuściła się kobieta.

Kto przetwarza dane osobowe, choć ich przetwarzanie nie jest dopuszczalne albo do ich przetwarzania nie jest uprawniony, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

Tak też po prostu zmieniono kwalifikację prawną czynu. W praktyce oznaczało to zmianę numeru artykułu, bo nie miało to absolutnie żadnego wpływu na sytuację oskarżonej. Sąd odniósł się oczywiście do innych kwestii, które podniesiono w apelacji.

Powyższa sprawa, mimo że dotyczy konkretnej sprawy, w której istotne znaczenie mają wszystkie okoliczności, to wprost ukazuje, a może nawet i przypomina, że dane osobowe są faktycznie cenną wartością.

Ich niezgodnie z prawem przetwarzanie może poskutkować odpowiedzialnością karną, oznaczającą nawet karę bezwzględnego pozbawienia wolności.