1. Bezprawnik -
  2. Społeczeństwo -
  3. Strefa Ciszy w PKP Intercity to fikcja. Kłótnie, wyzwiska i bose stopy na siedzeniu to norma

Strefa Ciszy w PKP Intercity to fikcja. Kłótnie, wyzwiska i bose stopy na siedzeniu to norma

Nie wiem, czy inni pasażerowie mają tak samo, ale gdy wsiadam do przedziału oznaczonego jako Strefa Ciszy w PKP Intercity, często nie zastaję w nim obiecanego spokoju. Nie zdarza się to oczywiście nagminnie, ale dzieje się wystarczająco często, aby sądzić, że Polacy nie potrafią zachować się w przedziałach, w których teoretycznie powinna panować błoga cisza.

Strefa Ciszy w PKP Intercity – zasady, których pasażerowie nie przestrzegają

Jak czytamy na oficjalnej stronie PKP Intercity:

„Strefa ciszy to wydzielony obszar w pociągu, przeznaczony dla podróżnych potrzebujących ciszy oraz szanujących to, że inni również chcą podróżować w spokoju.
Niepożądane są w niej np. rozmowy przez telefon komórkowy, dzwonki, słuchanie głośnej muzyki i inne czynności związane z generowaniem hałasu, które mogą powodować dyskomfort u innych podróżnych przebywających w tej strefie”.

Problem jest na tyle poważny, że hałas w pociągach stał się nawet tematem interpelacji poselskiej.

Często jednak zdarza się, że wielu pasażerów z jakichś bliżej nieznanych mi powodów traktuje tego typu strefę jak normalny obszar pociągu, w którym oczywiście można robić wszystkie wymienione wyżej rzeczy. A przecież jeszcze kilka lat temu strefa ciszy Pendolino uchodziła za spełnienie marzeń podróżnych.

Sam kilkukrotnie zwracałem uwagę osobom, które nie stosowały się do wytycznych PKP Intercity w Strefie Ciszy. Reakcje były oczywiście różne – od przeprosin i przyznania się do winy po głośne niezgadzanie się z moimi uwagami. A im więcej podróżnych, tym trudniej o spokój – tymczasem PKP Intercity chwali się wzrostem liczby pasażerów z miesiąca na miesiąc.

Awantury w Strefie Ciszy PKP Intercity opisywane przez media

Aby pokazać, że Polacy często przekraczają wszelkie normy zachowania w Strefie Ciszy w PKP Intercity, warto przytoczyć sytuację opisaną przez blogerkę Natalię, znaną na Instagramie jako @nattrook.

W pociągu PKP Intercity, w przedziale oznaczonym jako Strefa Ciszy, trzy nowe pasażerki zaczęły głośno rozmawiać i śmiać się, ignorując oznaczenia. Pozostałe kobiety kilkukrotnie prosiły je o zachowanie ciszy, ale spotkały się z kpinami i złośliwymi komentarzami. Doszło do ostrej kłótni, a wezwanie konduktora nie pomogło rozwiązać konfliktu. Pasażerki wzajemnie się obrażały i wyzywały. Warto pamiętać, że przy uciążliwym zachowaniu w skrajnych przypadkach możliwe jest nawet usunięcie pasażera z pociągu.

Żeby nie poprzestawać na jednym przykładzie łamania zasad w Strefie Ciszy PKP Intercity, warto przytoczyć zdarzenie, które miało miejsce tego lata. W pociągu relacji Olsztyn–Warszawa pewna kobieta postanowiła się zrelaksować, wystawiając swoje gołe stopy na widok publiczny.

Kobieta zabrała nogi z siedzenia dopiero wtedy, gdy na kolejnej stacji wsiedli inni pasażerowie.

Brak kultury pasażerów – główny powód problemów w Strefie Ciszy

Nie będę tutaj oryginalny i powiem pewien truizm, ale wiele z tych zachowań wynika po prostu z braku wychowania pasażerów, którzy podróżują PKP Intercity. Sprawy nie ułatwia to, że pociągi PKP Intercity są tak przeładowane, że o komfortowej podróży trudno mówić także poza Strefą Ciszy.

Niektórzy zapominają, że pociąg jest przestrzenią wspólną, w której należy szanować innych podróżnych i przestrzegać określonych zasad. Głośne rozmowy, kładzenie nóg na siedzeniach czy lekceważenie próśb innych osób świadczą o braku szacunku i utrudniają spokojną podróż pozostałym pasażerom.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover