1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. IKE+ ma uprościć oszczędzanie na emeryturę. Posiadacze IKE mogą zapłacić podatek, którego dziś nie ma

IKE+ ma uprościć oszczędzanie na emeryturę. Posiadacze IKE mogą zapłacić podatek, którego dziś nie ma

Pomysł połączenia IKE i IKZE w jedno konto IKE+ brzmi jak prezent dla oszczędzających: wyższy limit, ulga podatkowa na starcie i premie od państwa za wytrwałość. Wśród wariantów nowego konta pojawia się jednak ryczałt od wypłat po sześćdziesiątce. Dla kogoś, kto dziś odkłada na IKE i liczy na wypłatę bez złotówki podatku, reforma może oznaczać zamianę pewnej korzyści na obietnicę.

IKE+ zamiast IKE i IKZE. Co proponuje grupa robocza przy RDS

Nad zmianami w trzecim filarze pracuje zespół działający przy Radzie Dialogu Społecznego. Zasiadają w nim przedstawiciele organizacji pracodawców (BCC, Lewiatan, Pracodawcy RP), związków zawodowych (Solidarność, OPZZ, FZZ), KNF i ministerstw, a przewodniczy mu Robert Zima z Business Centre Club. Ostatnie posiedzenie zaplanowano na 26 października. Raport z rekomendacjami ma trafić najpierw do zespołu ds. ubezpieczeń społecznych, a potem do prezydium Rady. Projektu ustawy ani harmonogramu nie ma. Sam pakiet opisywaliśmy już przy okazji pytania, czy IKE i IKZE do likwidacji rzeczywiście trafią. Teraz warto policzyć, kto na tym zyska, a kto może stracić.

Według doniesień „Parkietu”, analizy.pl i komentarza domu maklerskiego XTB na stole leżą m.in. takie rozwiązania:

  • jedno konto IKE+ z rocznym limitem 36 427 zł (suma limitów IKE i IKZE z 2025 r.), co roku indeksowanym,
  • wypłata na preferencyjnych warunkach od 60. roku życia, także dla środków, które dziś byłyby na IKZE (obecnie 65 lat),
  • odliczenie wpłat od podatku już przy wpłacie, w jednym z wariantów jako ulga równa 32 proc. wpłaconej kwoty, odejmowana od podatku, a nie od dochodu,
  • ryczałt od wypłat po sześćdziesiątce, w zależności od wariantu 5 albo 10 proc.,
  • premie za regularność: w wyższym wariancie od 500 zł po 5 latach do 2500 zł po 25 latach, łącznie 7500 zł,
  • jeden rachunek, na którym da się trzymać akcje, ETF-y, fundusze różnych TFI i obligacje, w tym detaliczne skarbowe.

Ulga od podatku zamiast od dochodu. Tu zyskują mniej zarabiający

Najmocniejszy punkt pakietu dotyczy sposobu liczenia ulgi. Dziś wpłatę na IKZE odlicza się od dochodu, więc korzyść zależy od stawki. Osoba w progu 12 proc., która wpłaci 10 tys. zł, odzyska w PIT 1200 zł. Ktoś w progu 32 proc. przy tej samej wpłacie odzyska 3200 zł. System, który miał zachęcać wszystkich do odkładania, najhojniej nagradza tych, którzy i tak sobie poradzą na emeryturze.

Ulga liczona jako 32 proc. wpłaty i odejmowana bezpośrednio od podatku zrównałaby te sytuacje. Ta sama wpłata dawałaby te same 3200 zł niezależnie od zarobków, oczywiście o ile podatnik ma tyle podatku do odliczenia. To rozwiązanie uczciwsze od obecnego i trudno znaleźć przeciwko niemu argument inny niż koszt dla budżetu. Ten argument jest jednak poważny: według „Parkietu” Ministerstwo Finansów zgłaszało zastrzeżenia właśnie z powodu kosztów.

Bank ulg dla młodych i odliczenie za niepracującego małżonka

Osoby do 26. roku życia korzystające z ulgi dla młodych nie płacą PIT, więc nie miałyby od czego odliczyć wpłat. Dla nich przewidziano wirtualny „bank ulg” do wykorzystania później. Pojawił się też pomysł, by odliczać wpłaty na konto niepracującego małżonka.

Ryczałt od wypłat z IKE+. Dla posiadaczy IKE to krok wstecz

Tu zaczynają się problemy. Obecne IKE nie daje ulgi przy wpłacie, ale po spełnieniu warunków (wypłata po 60. roku życia i wpłaty w co najmniej pięciu latach kalendarzowych albo odpowiednio wczesne wpłaty) pozwala wypłacić całość bez podatku. Na IKZE jest odwrotnie: ulga na wejściu, a przy wypłacie po 65. roku życia ryczałt 10 proc. od całej wypłacanej kwoty.

IKE+ w opisywanych wariantach przypomina więc raczej IKZE dla wszystkich niż połączenie obu kont. Jeśli ryczałt objąłby całą wypłatę, jak dziś na IKZE, osoba z 200 tys. zł na koncie oddałaby fiskusowi 10 tys. zł przy stawce 5 proc. albo 20 tys. zł przy stawce 10 proc. Ulga przy wpłatach może to z nawiązką zrekompensować, ale tylko komuś, kto ma podatek do odliczenia i konsekwentnie korzysta z odliczeń przez lata. Dla oszczędzającego, który wybrał IKE właśnie po to, by nie myśleć o PIT, zmiana jest po prostu gorsza.

Najważniejsze pytanie brzmi więc: co z kontami, które już istnieją. Z dostępnych relacji z prac grupy nie wynika, jak miałoby wyglądać przejście. Narzucenie nowego podatku na pieniądze wpłacone na podstawie obietnicy pełnego zwolnienia byłoby trudne do pogodzenia z konstytucyjną zasadą zaufania obywatela do państwa. Dopóki tego nikt nie zapisze czarno na białym, sceptycyzm jest uzasadniony.

Zaufanie do trzeciego filaru i lekcja z OFE

W tym miejscu trudno nie przyznać racji analitykom XTB, którzy w komentarzu do propozycji zwracają uwagę, że „stabilność i przewidywalność zasad w ramach których ów system funkcjonuje jest wartością samą w sobie”. Polacy pamiętają rok 2014, gdy z OFE przeniesiono do ZUS ponad połowę aktywów. Pamiętają też, że państwo co cztery lata zapisuje do PPK tych, którzy z niego zrezygnowali, a kolejny autozapis PPK czeka ich już w 2027 r. Każda gruntowna przebudowa reguł gry, nawet w dobrej wierze, wzmacnia przekonanie, że długoterminowe oszczędzanie z państwem przypomina grę, w której reguły zmieniają się w trakcie meczu.

Do tego dochodzi tłok. Równolegle powstają Osobiste Konta Inwestycyjne, a dylemat OKI czy podatek Belki już teraz zajmuje część inwestorów. Grupa robocza argumentuje, że obecny system jest zbyt skomplikowany i ludzie nie rozumieją różnic między IKE a IKZE. Trudno uwierzyć, że rozwiąże to dodanie kolejnego produktu w okresie przejściowym, w którym obok siebie będą funkcjonować stare IKE, stare IKZE, IKE+, OKI i PPK.

Lepszym pomysłem wydają się drobne poprawki w działającym systemie: ulga od podatku dla IKZE, premie za regularność, wspólny wiek wypłaty 60 lat i serwis mEmerytura w mObywatelu, pokazujący wszystkie oszczędności emerytalne w jednym miejscu.

Co dziś zrobić z pieniędzmi na IKE i IKZE

Na razie nic się nie zmienia. W 2026 r. na IKE można wpłacić do 28 260 zł, a na IKZE do 11 304 zł (przedsiębiorcy prowadzący pozarolniczą działalność do 16 956 zł). Wpłaty na IKZE, które mają obniżyć podatek za ten rok, muszą wpłynąć do końca grudnia. Różnice między kontami opisywaliśmy w tekście IKE czy IKZE 2025. Zasady w większości wciąż obowiązują, zmieniły się głównie limity. Osobna kwestia to pracodawca, a odpowiedź na pytanie, czy warto mieć PPK, dla większości etatowców pozostaje twierdząca ze względu na dopłaty pracodawcy.

Trzeba też pamiętać, że IKE i IKZE to tylko opakowanie podatkowe. Wartość rachunku maklerskiego czy funduszowego może spadać, a ulga nie chroni przed stratą na rynku. Reforma IKE+ zmieni natomiast to, ile z wypracowanego zysku zostanie w kieszeni, i dlatego warto śledzić, czy w raporcie RDS pojawi się zapis o ochronie istniejących kont.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover