- Bezprawnik -
- Edukacja -
- Studentka dostaje 5000 zł miesięcznie ze stypendiów. Mówi, że pozwala jej na to znajomość regulaminów
Studentka dostaje 5000 zł miesięcznie ze stypendiów. Mówi, że pozwala jej na to znajomość regulaminów
Nie każdy student w naszym kraju przymiera głodem. Niektórzy są w stanie wyciągnąć z budżetu państwa kilka tysięcy złotych miesięcznie przez całą naukę.

Sumę ok. 5000 zł dają łącznie trzy różne stypendia
Marta (imię zmienione) jest studentką prawa. Już czwarty rok z rzędu otrzymuje trzy różne stypendia. Ich łączna kwota wynosi obecnie ok. 5000 zł miesięcznie.
Dzięki stypendiom dziewczyna jest w stanie bez trudu utrzymać się w Warszawie, pracując zaledwie na pół etatu. Postanowiłam więc zapytać Martę, jak to robi.
Po pierwsze, stypendium socjalne
Jak wyjaśnia przyszła prawniczka, która o studenckich finansach wie niemal wszystko, stypendium socjalne to najpopularniejsze świadczenie, o jakie ubiegają się żacy. W jego przypadku kluczowe jest kryterium dochodowe. W bieżącym roku akademickim wynosi ono niewiele ponad 1900 zł netto na osobę w rodzinie.
Jeśli student wyprowadził się z domu i posiada stałe źródło zarobku, może uwzględnić w staraniach o stypendium wyłącznie własne dochody. Żeby załapać się na świadczenie, nie wolno mu przekroczyć kwoty, która określana jest co roku.
W praktyce sprowadza się to najczęściej do możliwości pracy z wynagrodzeniem nie wyższym niż połowa minimalnej krajowej. W przypadku Marty stypendium socjalne wynosi 1500 zł miesięcznie.
Po drugie, stypendium rektora
W tym przypadku trzeba wykazać się dobrymi ocenami i dodatkową działalnością, jak np. udzielanie się w kołach naukowych czy wygłaszanie referatów na konferencjach. Poszczególne osiągnięcia są punktowane zgodnie z regulaminem.
Według Marty otrzymanie stypendium rektora nie jest trudne. Wystarczy na początku roku akademickiego zapoznać się z punktowanymi osiągnięciami i zrealizować z nich to, co uważamy za spójne z nami. Stypendium rektora zapewnia adeptce prawa kolejne 1500 zł miesięcznie.
Po trzecie, stypendium Ministra
W opinii Marty wypracowanie tego stypendium uchodzi za bardzo trudne zadanie. Co roku może je uzyskać maksymalnie 840 osób w skali całej Polski.
Jednak i w tym przypadku pomaga znajomość regulaminów i wiedza o tym, jaka dokładnie działalność jest punktowana. Prym wiodą w niej recenzowane publikacje w periodykach z ministerialnej listy.
Ponieważ Marta co roku ogłasza w czasopismach naukowych kilka artykułów, wiedząc, gdzie można liczyć na najszybszy druk, nie ma ona problemu z uzyskaniem stypendium ministra.
Jej zdaniem na świadczenie to paradoksalnie często nie załapują się wybitni studenci, a osoby podchodzące do jego wypracowania zadaniowo.
Stypendium ministra wypłacane jest jednorazowo. Obecnie wynosi 17 000 zł, co w rozbiciu na rok akademicki (od października do czerwca) daje ok. 1900 zł na miesiąc.
Jak łatwo policzyć, trzy wskazane sumy składają się na niespełna 5000 zł, jakie co miesiąc trafia na konto Marty.
To pieniądze, które bierze ona „na rękę”. Stypendia są bowiem zwolnione z podatków. Kwota 1800 zł, jaką Marta zarabia, pracując na pół etatu, stanowi jedynie skromny dodatek do owych 5000 zł.
05.06.2026 16:07, Piotr Janus

Kupują zniszczone książki za 20 zł i sprzedają na Allegro o kilkaset procent drożej. Oto legalny trik
05.06.2026 15:18, Aleksandra Smusz
05.06.2026 14:29, Marcin Szermański
05.06.2026 13:41, Rafał Chabasiński
05.06.2026 12:54, Joanna Świba
05.06.2026 12:06, Edyta Wara-Wąsowska
05.06.2026 11:19, Piotr Janus
05.06.2026 10:31, Edyta Wara-Wąsowska
05.06.2026 9:57, Jakub Bilski
05.06.2026 9:21, Mateusz Krakowski
05.06.2026 8:37, Mateusz Krakowski
05.06.2026 7:44, Aleksandra Smusz

Mówi, że mieszkając z partnerem, oszczędza 2000 zł miesięcznie. Proste obliczenia pokazały, że się myli
05.06.2026 6:58, Aleksandra Smusz
04.06.2026 9:20, Joanna Świba
04.06.2026 8:33, Mateusz Krakowski
04.06.2026 7:53, Aleksandra Smusz
04.06.2026 7:07, Aleksandra Smusz
03.06.2026 15:43, Marek Śmigielski
03.06.2026 14:57, Joanna Świba
03.06.2026 14:09, Piotr Janus
03.06.2026 13:22, Rafał Chabasiński

Zapłacili fiskusowi 112 tys. zł przez jeden brakujący papierek. Trybunał przyznał im rację, a pieniędzy nadal nie ma
03.06.2026 12:31, Edyta Wara-Wąsowska
03.06.2026 11:42, Aleksandra Smusz
03.06.2026 10:47, Joanna Świba
03.06.2026 9:54, Edyta Wara-Wąsowska
03.06.2026 8:33, Edyta Wara-Wąsowska
03.06.2026 7:32, Miłosz Magrzyk
03.06.2026 6:44, Piotr Janus


























