- Bezprawnik -
- Firma -
- Przynajmniej wstydu już nie będzie. Szykują się zmiany w rejestrze klauzul niedozwolonych
Przynajmniej wstydu już nie będzie. Szykują się zmiany w rejestrze klauzul niedozwolonych
Przedsiębiorcy, którym zdarzyło się stosować w umowach klauzule abuzywne i zostali przyłapani przez UOKiK, mogą odetchnąć z ulgą. Rejestr klauzul niedozwolonych co prawda zostaje, ale ma zostać zanonimizowany. Być może to narzędzie stanie się znowu przydatne.
Żeby wiedzieć, jakich klauzul nie stosować, powinniśmy mieć możliwość sprawdzenia treści tych niedozwolonych
Truizmem byłoby stwierdzenie, że w trakcie prowadzenia działalności zawiera się dużo umów. Niektóre z nich mogą zawierać postanowienia sprzeczne z którymś z przepisów prawa.
Być może w grę wchodzi katalog typowych klauzul abuzywnych w umowach z konsumentami w postaci art. 385³ kodeksu cywilnego albo praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów. Możliwe też, że mamy do czynienia z nieuczciwą praktyką rynkową w rozumieniu ustawy o ich przeciwdziałaniu. W gruncie rzeczy możemy się zetknąć z kolizją z przepisami różnych aktów prawnych.
Konsekwencje dla przedsiębiorcy: od nieważności zapisu po karę finansową
Jeżeli to my zaproponowaliśmy drugiej stronie jakąś niedozwoloną klauzulę umowną, to musimy się liczyć z konsekwencjami. Najczęściej zostanie ona koniec końców uznana za niewiążącą, bo niedozwolone postanowienia umowne nie wiążą konsumenta z mocy prawa. W niektórych przypadkach musimy liczyć się z karą — a wtedy warto wiedzieć, jak wygląda postępowanie przed UOKiK.
Skąd jednak mamy wiedzieć, czy nasz sprytny pomysł na postanowienie umowne jest sprzeczny z prawem? Kluczowe pytanie brzmi: klauzula niedozwolona a dozwolona — gdzie przebiega granica? W niektórych przypadkach sprawa jest oczywista, bo odpowiedź wynika wprost z treści któregoś przepisu. Inne mogą nam przysporzyć problemów interpretacyjnych.
Cały czas istnieje naprawdę wygodna baza danych obejmująca okres do stycznia 2023 roku
Owszem, możemy zgadywać i liczyć w razie czego na korzystne rozstrzygnięcie sądu. Z pewnością nie o takie rozwiązanie nam chodzi. Możemy też wydać niemałe pieniądze na ekspertyzę prawną, by dowiedzieć się jeszcze przed podpisaniem umowy. Wadą takiego rozwiązania są właśnie koszty. Gdyby tylko istniał jakiś publiczny rejestr, dzięki któremu moglibyśmy się uczyć na błędach innych!
Tak się składa, że takowy jak najbardziej istnieje. Tak jakby. Mam na myśli rejestr klauzul niedozwolonych prowadzony przez UOKiK. Zawiera on bazę 7463 klauzul, które zostały uznane za niedozwolone prawomocnym wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Co znajdziemy w bazie klauzul uznanych za niedozwolone
Każde postanowienie opatrzone jest sygnaturą konkretnej sprawy wraz z datą wyroku i oznaczeniem sądu, który rozstrzygnął sprawę. Nas interesuje przede wszystkim branża wraz z podaniem treści klauzuli, która została uznana za niedozwoloną — szczególnie licznie reprezentowane są w rejestrze klauzule niedozwolone w regulaminie sklepu internetowego. Możemy więc sprawdzić, czy nasz pomysł jest zgodny z prawem i w razie znalezienia go w rejestrze zrezygnować z jego zastosowania.
Stary rejestr klauzul niedozwolonych był wygodniejszy z czysto technicznego punktu widzenia
Brzmi zbyt pięknie, by było prawdziwe? Zgadza się. Niestety rejestr klauzul niedozwolonych w pewnym sensie został porzucony. Ostatnia wpisana do niego klauzula pochodzi z 13 stycznia 2023 roku.
Rezygnacja z prowadzenia rejestru wynika ze zmiany przepisów dotyczących uznawania klauzul za niedozwolone. Obecnie nie robią tego sądy, a właściwym organem stał się Prezes UOKiK. Tym samym listy sprzecznych z prawem klauzul umownych powinniśmy szukać pośród jego decyzji.
Decyzje Prezesa UOKiK zamiast wpisów do rejestru
Dobra wiadomość jest taka, że strona internetowa UOKiK jak najbardziej daje nam taką możliwość. O ile sądowy rejestr klauzul niedozwolonych jest obecnie zanonimizowany, o tyle decyzje prezesa UOKiK publikowane są w całości. Tym samym możemy się dowiedzieć, która konkretna firma została przyłapana na stosowaniu nieuczciwych zapisów umownych.
Niestety obecny rejestr jest mało czytelny. Decyzje najpierw podzielone są na kategorię, a później na lata. Sama baza UOKiK działa powoli. Dostęp do konkretnych klauzul wymaga przebijania się przez kolejne warstwy aż do pliku .pdf z treścią decyzji. Stary rejestr był po prostu wygodniejszy z punktu widzenia zainteresowanych konkretami przedsiębiorców, których nie interesuje pełna treść pism urzędowych.
Powinniśmy podziękować UOKiK za zachowanie starych danych
Dawny rejestr klauzul niedozwolonych miał zostać zlikwidowany. Ustawodawca doszedł do wniosku, że nie ma sensu utrzymywać dwóch baz danych dotyczących tego samego zagadnienia, z czego jedna obejmuje okres obowiązywania już nieaktualnych przepisów.
Przed likwidacją uchronił go UOKiK, który przeprowadził anonimizację poszczególnych wyroków. Jak już wspomniałem: w rejestrze jest treść niedozwolonych klauzul, nie ma za to firm stosujących je przedsiębiorców.
Anonimizacja rejestru: czego naprawdę potrzebują przedsiębiorcy
W ostatnim czasie o rejestrze klauzul niedozwolonych ponownie zrobiło się głośno – właśnie za sprawą zmian wprowadzonych przez UOKiK. Prawdę mówiąc, nie mam nic przeciwko wskazywaniu palcem tych przedsiębiorców, którzy łamali prawo przy formułowaniu umów z konsumentami. Z czysto informacyjnego punktu widzenia nie ma jednak jakiejś palącej potrzeby, by taką informację podawać. Kluczowa jest w końcu treść klauzul, których nie powinniśmy stosować.
O wiele bardziej ucieszyłbym się z przesiadki z powrotem na stary układ prowadzenia rejestru albo scalenie obydwu baz danych w bardziej nowoczesną formę.










