1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Tak unikniesz mandatu z fotoradaru. I to zupełnie legalnie

Tak unikniesz mandatu z fotoradaru. I to zupełnie legalnie

Nie od dzisiaj wiadomo, że zrobienie zdjęcia przez fotoradar nie oznacza jeszcze, że kierowca go zapłaci. Czasem nawet Ministerstwo Infrastruktury może dawać wskazówki, jak uniknąć płacenia mandatu z fotoradaru. Nierzadko wystarczy robić kilka prostych rzeczy, które są tak banalne, że aż dziw bierze, iż takie metody mogą istnieć jeszcze w obecnych czasach.

Mateusz Krakowski03.06.2026 9:12
Moto

„Łańcuszek użytkowników” jednym ze sposobów na niepłacenie mandatu z fotoradaru

Tę sprawę opisuje Onet, a kwestia tzw. łańcuszka użytkowników wynika wprost z konieczności wskazania, komu w danym okresie powierzony został pojazd do kierowania lub użytkowania.

Jak nietrudno się domyślić, tego typu konieczność często jest omijana np. przez przerzucanie się deklaracjami kierowców o tym, że to nie oni kierowali pojazdem. Często taki łańcuszek sprawia, że cała sprawa buksuje i w konsekwencji dochodzi do jej umorzenia.

Wiele osób po prostu ignoruje wezwania. I nie można im nic zrobić

Onet przytacza także inny, prymitywny sposób na niepłacenie mandatów – ignorowanie wezwań CANARD dotyczących konieczności wskazania osoby, która w danej chwili kierowała pojazdem.

Zresztą sami przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury, których wypowiedzi są przytaczane przez portal, przyznają, że państwo polskie obecnie nie ma narzędzi, aby skutecznie walczyć z tego typu zachowaniem kierowców.

Do tego dochodzi także kolejny sposób na unikanie płacenia mandatów – niepamiętanie (z premedytacją lub nie) adresów osób, które kierowały pojazdem. MI przyznaje, że w takich przypadkach kierującego często po prostu nie udaje się ustalić. Co więcej, w grę wchodzą również przepisy o przedawnieniu – jak pokazuje przypadek, gdy mandat z fotoradaru przychodzi z dużym opóźnieniem, kary czasem wcale nie trzeba płacić.

Wiele osób chciałoby wskazać kierującego, ale nie robi tego nie z własnej woli

Tutaj trzeba wspomnieć także o tych kierowcach, którzy może chcieliby wskazać, kto kierował pojazdem, jednak nie mogą tego zrobić po prostu dlatego, że nie pamiętają, kto w danej chwili siedział za kierownicą. Problem dotyczy zresztą nie tylko aut – pojawia się również pytanie, czy fotoradar na rowerzystów mógłby działać na podobnych zasadach.

Sposób na cudzoziemca to znany od dawna chwyt, który umożliwia niepłacenie mandatu

O tym sposobie na niepłacenie mandatu z fotoradaru mówi się od jakiegoś czasu. Jest to swego rodzaju metoda na Ukraińca: jeżeli kierowca nie ma stałego adresu zameldowania w naszym kraju lub jest po prostu cudzoziemcem, praktycznie nie musi się martwić o to, że zapłaci mandat z fotoradaru. W większości takie sprawy są także umarzane.

Ministerstwo Infrastruktury chce uszczelnić system, ale czy to się uda?

Jak podaje Onet, co roku prawie pół miliona zarejestrowanych wykroczeń drogowych nie kończy się zapłaceniem mandatu. To kolosalne liczby, które oczywiście wskazują na głęboką nieszczelność systemu, a co za tym idzie – brak wpływów do budżetu państwa.

Warto przypomnieć, że w Polsce fotoradary i tak są łaskawe dla kierowców. Będąc w innych krajach, możemy się zdziwić, o ile bardziej restrykcyjne są tam przepisy. Nawet zwykły fotoradar przy drodze potrafi działać zupełnie inaczej niż u nas.

Dlatego resort chce zainicjować zmiany w przepisach, które wprowadzałyby zasadę przerzucania odpowiedzialności za wykroczenie z kierującego na właściciela samochodu w spornych i trudnych sytuacjach. W przypadku samochodów cudzoziemców obowiązek mandatu ciążyłby na aktualnym użytkowniku pojazdu.

Czy te zmiany są dobre? W świetle tak dużej luki w przychodach z mandatów MI nie ma innego wyjścia i musi coś zmienić, aby poprawić ściągalność mandatów z fotoradarów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi
Kliknij by przejść do artykułu