- Bezprawnik -
- Biznes -
- Te sklepy znikają z każdej ulicy. Właściciel monopolowego: obroty spadły o 90 proc
Te sklepy znikają z każdej ulicy. Właściciel monopolowego: obroty spadły o 90 proc
Jeszcze niedawno były praktycznie na każdej większej ulicy dużego miasta. Dziś coraz częściej zamiast półek z towarem witają nas kartki z informacją o zakończeniu działalności. Mowa o sklepach monopolowych, dla których idą bardzo trudne czasy. Kolejne regulacje dokręcają śrubę branży, która przez lata rozwijała się bardzo dynamicznie.
Sklep monopolowy – dawny filar polskiego handlu
Przez lata sklep monopolowy był jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów polskiego handlu. Stał na osiedlowym rogu, przy ruchliwej ulicy lub w pobliżu przystanku. Przyciągał klientów długimi godzinami otwarcia, szerokim wyborem trunków i możliwością zrobienia szybkich zakupów. Dla wielu przedsiębiorców sprzedaż alkoholu stanowiła fundament działalności, a w niektórych lokalizacjach pozwalała utrzymać rentowność nawet niewielkiego lokalu.
Nowe wyzwania dla małych sklepów z alkoholem
Dziś ten model biznesowy staje przed coraz poważniejszymi wyzwaniami. Zmieniają się nawyki konsumentów, rośnie konkurencja ze strony dyskontów i dużych sieci handlowych, a koszty prowadzenia działalności nieustannie obciążają budżety właścicieli. Jednocześnie Polacy coraz częściej ograniczają zakupy alkoholu, a młodsze pokolenia inaczej podchodzą do jego konsumpcji – wiele wskazuje na to, że młodym się już nie chce pić jak kiedyś.
Spada spożycie alkoholu w Polsce. Dane GUS to potwierdzają
Potwierdzają to zresztą dane GUS. Wynika z nich, że Polacy przestają pić tyle co kiedyś – w 2025 roku spożycie alkoholu na jednego mieszkańca Polski wyniosło ok. 8,3 litra czystego, 100-procentowego alkoholu. To spadek o aż 0,5 litra w porównaniu z 2024 r., a spożycie maleje już trzeci rok z rzędu. Dodatkowo sprzedaż i produkcja alkoholu spadły praktycznie w każdej kategorii: wódek czystych, piw, win i cydrów. Na tym polu blisko 10-procentowy wzrost zanotowały jedynie piwa bezalkoholowe.
Polacy wydają na alkohol miliardy, ale kupują mniej
Według danych NielsenIQ w 2025 roku Polacy wydali na alkohol niemal 51,5 mld zł. Na pierwszy rzut oka to ogromna kwota, która mogłaby świadczyć o dobrej kondycji rynku. Problem polega jednak na tym, że wartość sprzedaży nie mówi wszystkiego o rzeczywistej sytuacji branży. Wydatki mogą utrzymywać się na wysokim poziomie mimo że konsumenci kupują mniej produktów.
Spirala problemów osiedlowych sklepów monopolowych
Dla właściciela niewielkiego sklepu oznacza to poważny problem. Jeżeli klienci kupują mniej butelek, rzadziej odwiedzają placówkę lub rezygnują z części zakupów, trudniej osiągnąć obrót potrzebny do pokrycia czynszu, wynagrodzeń, rachunków za energię i pozostałych kosztów. W efekcie mamy do czynienia z samonakręcającą się spiralą zagłady dla wielu osiedlowych sklepów monopolowych.
Puste lokale po sklepach monopolowych to już norma
Widać to praktycznie na każdym kroku. W ostatnich miesiącach w okolicach mojego miejsca zamieszkania pojawiło się co najmniej kilka pustych lokali usługowych, w których wcześniej prowadzono sklepy monopolowe. Z rozmowy z jednym z byłych właścicieli, który aktualnie szuka najemcy, wynika jedno: to biznes, z którego coraz trudniej się utrzymać.
Nocna prohibicja w Krakowie – jak zmieniła sprzedaż alkoholu?
I to kwestia nie tylko zmniejszającej się skali spożycia alkoholu. W grę wchodzą także różnego rodzaju regulacje, zarówno lokalne (choćby Wrocław zakazuje sprzedaży alkoholu w godzinach 22:00–6:00), jak i ogólnokrajowe. Jednym z takich przykładów jest właśnie Kraków, w którym zakaz sprzedaży alkoholu nocą obowiązuje od 1 lipca 2023 roku. Efekty były widoczne niemal od razu – wartość sprzedaży trunków spadła o 3,6 proc. w 2024 r. i o kolejne 5 proc. w 2025 r. Taką samą tendencję zaobserwujemy zapewne w tym i w kolejnych latach, tym bardziej że godziny bez sprzedaży alkoholu wydłużono dosłownie kilka tygodni temu z przedziału 0:00–5:30 na 22:00–6:00.
To w praktyce zadecydowało o tym, że wspomniany właściciel musiał zrezygnować z koncepcji prowadzenia całodobowego sklepu monopolowego – obroty spadły bowiem aż o 90 proc. To oczywiście pociągnęło za sobą kolejne decyzje: rezygnację z części pracowników, wyłączanie lodówek, ograniczanie asortymentu. Ostatnie tygodnie funkcjonowania sklepu to już naprzemienna obecność właściciela oraz jego żony za ladą. Było pewne, że w takim trybie lokal długo nie będzie działał.
Zakaz sprzedaży alkoholu w całej Polsce od 1 stycznia? To prawdopodobne
A wiele wskazuje na to, że podobny problem już wkrótce będzie dotyczył przedsiębiorców z całego kraju, bo nocna prohibicja w całej Polsce od 2027 roku jest coraz bliżej. Sejm uchwalił już ustawę wprowadzającą zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach 22:00–6:00 na terytorium Polski, teraz trafiła ona do Senatu, a jeżeli prezydent Karol Nawrocki zdecyduje się ją podpisać, nowe zasady wejdą w życie 1 stycznia.
Co dalej ze sklepami monopolowymi i hurtowniami alkoholu?
Jak zwykle w tej sprawie jedni się cieszą, drudzy się smucą. Przeciwnicy alkoholu niebawem prawdopodobnie będą mogli strzelać korkami od szampana (oczywiście bezalkoholowego). A właściciele sklepów monopolowych, franczyzobiorcy i hurtownie alkoholu mogą zacząć aktywnie szukać sposobów na to, jak zamortyzować malejącą sprzedaż. I to szybko.










