- Bezprawnik -
- Praca -
- Prawie 80 proc. Polaków żyje w przewlekłym zmęczeniu. Dane ZUS pokazują, czym to się kończy
Prawie 80 proc. Polaków żyje w przewlekłym zmęczeniu. Dane ZUS pokazują, czym to się kończy
Jeszcze niedawno zmęczenie można było zbyć stwierdzeniem, że każdy ma dużo na głowie. Dzisiaj coraz trudniej traktować je jako zwyczajny element dorosłego życia. Praca, rachunki, obowiązki domowe, presja finansowa i nieustanna dostępność sprawiają, że wielu Polaków funkcjonuje na granicy własnych możliwości. Skala problemu powinna budzić niepokój. Z najnowszego raportu PZU Zdrowie wynika, że blisko 80 proc. Polaków w ciągu ostatnich trzech miesięcy odczuwało przewlekłe zmęczenie, a 28 proc. doświadczyło go często. Niemal co czwarty badany spał najwyżej sześć godzin na dobę.
Raport PZU Zdrowie: zmęczenie przestaje być prywatnym problemem
Opisywany raport „Epidemia zmęczenia. Polacy nie mają czasu na zdrowie”, przygotowany przez PZU Zdrowie na podstawie badania SW Research przeprowadzonego w sierpniu 2026 r. na reprezentatywnej próbie 1001 dorosłych Polaków, pokazuje wyraźną sprzeczność. Aż 64 proc. respondentów ocenia swój stan zdrowia jako dobry lub bardzo dobry, ale codzienne funkcjonowanie wielu z nich wskazuje na znaczne przeciążenie.
Co trzeci aktywny zawodowo badany odczuwa stres związany z pracą codziennie lub kilka razy w tygodniu. Wśród najczęściej wymienianych objawów znajdują się obniżony nastrój, ciągłe zmęczenie, rozdrażnienie, zaburzenia snu i niepokój.
Praca mimo złego samopoczucia i służbowe kontakty po godzinach
Alarmujące jest również to, jak często pracujemy pomimo złego samopoczucia. Blisko 68 proc. pracowników przyznaje, że zdarza im się wykonywać obowiązki zawodowe mimo stanu zdrowia, który uzasadniałby odpoczynek. Niemal co piąty ma służbowe kontakty poza godzinami pracy co najmniej kilka razy w tygodniu. W teorii kończymy pracę po wyjściu z biura albo zamknięciu laptopa. W praktyce wciąż odpowiadamy na wiadomości, myślimy o terminach i przygotowujemy się do kolejnego dnia. Taka praca po godzinach często nie jest nawet traktowana jako praca. Granica między pracą a życiem prywatnym staje się coraz mniej wyraźna.
Przemęczenie zawodowe zabiera czas rodzinie i odpoczynkowi
Skalę opisywanego problemu potwierdza badanie Personnel Service przeprowadzone pod koniec września 2026 r. na ogólnopolskiej próbie 1095 dorosłych Polaków. Połowa pracujących respondentów przyznała, że odczuwa przemęczenie zawodowe. Najwyższy odsetek odnotowano wśród osób w wieku 18–34 lata – aż 60 proc. Konsekwencje nie kończą się na miejscu pracy. Niemal ośmiu na dziesięciu badanych przyznaje, że przemęczenie wpływa na ich życie prywatne. Co piąty pracujący wskazuje, że ma mniej czasu dla partnera lub partnerki, 22 proc. zauważa pogorszenie relacji z rodziną i znajomymi, a 12 proc. ma mniej czasu dla dzieci. Przemęczenie nie zawsze musi oznaczać, że ktoś pracuje po kilkanaście godzin dziennie. Może wynikać również z długotrwałego napięcia, nieregularnego odpoczynku, problemów finansowych i poczucia, że nawet po wykonaniu wszystkich obowiązków lista zadań wcale się nie skraca.
Liczba zwolnień od psychiatry rośnie. Dane ZUS nie pozostawiają złudzeń
Najbardziej wymowny obraz, niejako uzupełniający powyższe informacje, dają dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W 2025 r. wystawiono 1,759 mln zaświadczeń lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. Łącznie obejmowały one 34,1 mln dni nieobecności w pracy.
Dla porównania, w 2022 r. takich zwolnień było 1,297 mln, a absencja wyniosła około 23,8 mln dni. W ciągu trzech lat liczba zaświadczeń wzrosła więc o ponad jedną trzecią, a liczba dni nieobecności o około 43 proc. W samym 2025 r. liczba zwolnień zwiększyła się o 9,6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a liczba dni absencji o 12,4 proc.
Stres, depresja i zaburzenia lękowe – miliony dni absencji
Najwięcej dni nieobecności wiązało się z reakcją na ciężki stres i zaburzeniami adaptacyjnymi – niemal 12,6 mln. Depresja, w tym epizody depresyjne i zaburzenia nawracające, odpowiadała za 9,4 mln dni, a inne zaburzenia lękowe za niemal 6,6 mln dni. Nie są to drobne przerwy w pracy. W przypadku zaburzeń psychicznych zwolnienia często trwają tygodniami: w 2025 r. niemal 40 proc. zaświadczeń wystawiono na okres od 21 do 30 dni. Oczywiście nie każde przemęczenie jest depresją, a wzrost liczby zwolnień nie dowodzi sam w sobie, że przyczyną wszystkich problemów jest praca. Nie każde też kwalifikuje się do zwolnienia – samo L4 na wypalenie zawodowe wciąż budzi wątpliwości.
Przemęczenie młodych pracowników. Dlaczego 18–34-latkowie nie wytrzymują tempa?
Szczególnie niepokojące i zastanawiające jednocześnie jest przemęczenie młodszych pracowników. W badaniu Personnel Service odczuwało je aż 60 proc. osób w wieku 18–34 lata, podczas gdy w grupie 45–54 lata było to 47 proc., a wśród osób po 55. roku życia – 39 proc. Teoretycznie powinno być odwrotnie, ponieważ młodość zawsze oznaczała większą odporność i więcej energii. Tymczasem początek kariery zawodowej często łączy się z niepewnością zatrudnienia, koniecznością zdobywania doświadczenia, wysokimi kosztami mieszkania i trudnościami w osiągnięciu finansowej stabilności. Do tego dochodzi presja, by być produktywnym, rozwijać się, podnosić kwalifikacje i nie wypaść z zawodowego wyścigu. Media społecznościowe dodatkowo podsycają wrażenie, że inni radzą sobie lepiej, zarabiają więcej i potrafią skuteczniej organizować sobie życie.
Nie oznacza to, że młodsze pokolenie jest mniej odporne niż starsze. Wyniki badań pokazują deklarowane odczucia, a nie kliniczną diagnozę ani pełne wyjaśnienie ich przyczyn. Wskazują jednak, że problemu nie można sprowadzać wyłącznie do przemęczenia osób w wieku przedemerytalnym.
Smartfon, ekrany i sen – czynnik często pomijany
A może na chroniczne zmęczenie młodych ma wpływ jeszcze jeden, często lekceważony lub pomijany czynnik – dorastanie w świecie, w którym ekran towarzyszy niemal każdej czynności od najmłodszych lat? Smartfon służy do nauki, pracy, kontaktów ze znajomymi, rozrywki, a dla wielu osób jest ostatnią rzeczą, którą widzą przed zaśnięciem, i pierwszą, po którą sięgają rano. Polskie badanie higieny cyfrowej młodzieży z 2025 r. pokazuje, że 98,4 proc. nastolatków korzystało ze smartfona, a najczęściej deklarowany czas spędzany przed ekranami w dzień szkolny wynosił cztery–pięć godzin. Szczególnie wymowne są dane dotyczące wieczorów: zaledwie 9,6 proc. badanych deklarowało, że zawsze lub prawie zawsze spędza czas po godz. 22 bez urządzeń ekranowych. Tylko niespełna jedna trzecia zawsze lub prawie zawsze zasypiała bez telefonu w łóżku.
Nie chodzi wyłącznie o niebieskie światło. Badania wskazują, że światło o krótkiej długości fali może wieczorem ograniczać wydzielanie melatoniny i przesuwać rytm snu. Eksperyment opublikowany w 2024 r. wykazał zmniejszenie wydzielania tego hormonu u nastolatków i młodych dorosłych czytających przed snem na smartfonie bez filtra światła niebieskiego. Kolejnym problemem, który może mieć wpływ na samopoczucie młodych ludzi, jest to, że telefon nie tylko świeci. Powiadomienia, krótkie filmy, gry i media społecznościowe zachęcają do ciągłego sprawdzania kolejnych treści. Nawet jeśli ekran nie opóźnia zaśnięcia bezpośrednio przez światło, korzystanie z niego może zabierać czas przeznaczony na sen. Do tego dochodzi stały napływ informacji i porównywanie własnego życia z wyidealizowanymi obrazami publikowanymi przez innych.
Odpoczynek nie powinien być nagrodą za wykonanie wszystkich zadań
Wyniki badań stawiają niewygodne pytanie o model życia, w którym zdrowie ma być ważne, ale na dbanie o nie ciągle brakuje czasu. Jeśli człowiek regularnie skraca sen, pracuje mimo złego samopoczucia i nie potrafi odłączyć się od spraw służbowych, trudno oczekiwać, że sam weekend wystarczy do pełnej regeneracji. Długotrwały stres może pogarszać samopoczucie i zwiększać ryzyko problemów zdrowotnych, choć nie u każdego prowadzi do zaburzeń psychicznych. Odpowiedzialność nie spoczywa wyłącznie na pracowniku. Znaczenie mają również organizacja pracy, realistyczne terminy, możliwość korzystania z urlopu, kultura kontaktowania się po godzinach i poszanowanie prawa do bycia offline. Pracodawca, który oczekuje stałej dyspozycyjności, a następnie mierzy efektywność wyłącznie liczbą wykonanych zadań, może nie dostrzegać kosztów ponoszonych przez zatrudnionych.
Chroniczne zmęczenie Polaków: organizm wystawia rachunek
Najbardziej niepokojące jest to, że przemęczenie może długo pozostawać niewidoczne. Człowiek przychodzi do pracy, wykonuje zadania i zajmuje się rodziną, ale coraz trudniej przychodzi mu koncentracja, cierpliwość czy zwykła radość z codzienności. Dopiero gdy pojawiają się poważniejsze objawy, szuka pomocy, a niekiedy trafia na zwolnienie od psychiatry.
Dane PZU Zdrowie i Personnel Service pokazują, że zmęczenie dotyka ogromnej części społeczeństwa. Statystyki ZUS dowodzą natomiast, że problemy psychiczne przekładają się na miliony dni nieobecności w pracy. Nie można uznać, że wszystkie te zjawiska mają jedną przyczynę, ale trudno też analizować je całkowicie osobno. Jeżeli niemal osiem na dziesięć osób deklaruje przewlekłe zmęczenie, a liczba dni zwolnień związanych z zaburzeniami psychicznymi rośnie, odpowiedzią nie może być wyłącznie apel, by lepiej zarządzać własnym czasem. P
rawdziwym problemem nie jest tylko to, że Polacy są zmęczeni. Jest nim również to, że wielu z nich nie widzi przestrzeni, w której mogliby naprawdę odpocząć. A jeśli regeneracja staje się wyjątkiem, a nie codzienną potrzebą, koszty ponosi nie tylko pracownik, ale także jego rodzina, pracodawca i cała gospodarka. Już wcześniej badania pokazywały, że depresja to nie tylko problem osobisty pracownika.
zobacz więcej:











