1. Home -
  2. Moto -
  3. Kierowcy mogliby przechodzić cykliczne testy znajomości przepisów. Wszystkim wyszłoby to na dobre

Kierowcy mogliby przechodzić cykliczne testy znajomości przepisów. Wszystkim wyszłoby to na dobre

Codzienna jazda samochodem to coś więcej niż zwykłe przemieszczanie się z punktu A do punktu B. To nieustanna gra zasad, nawyków i decyzji podejmowanych w ułamku sekundy pod presją czasu, emocji i zmieniających się warunków na drodze. Przepisy ewoluują, infrastruktura się zmienia, a rutyna bywa zdradliwa. Może warto wprowadzić dla kierowców cykliczne testy z prawa drogowego? Byłaby to okazja do odświeżenia jakże cennej wiedzy.

Miłosz Magrzyk28.01.2026 8:02
Moto

Problem nie sprowadza się jedynie do pojedynczych wykroczeń – dotyczy ogólnego podejścia do przepisów zbyt często traktowanych wyłącznie jako sugestia, a nie obowiązek.

Ruch drogowy to system naczyń połączonych

Kierowcy, piesi, rowerzyści i motocykliści współdzielą przestrzeń, jednak poziom ich bezpieczeństwa jest diametralnie różny. Najbardziej narażeni są piesi, rowerzyści i motocykliści. Przez brak osłony nawet niewielki błąd kierowcy może skończyć się dla nich tragedią.

Bez wątpienia życie kierowcom uprzykrzają piesi wchodzący na jezdnię bez upewnienia się, czy i jak szybko nadjeżdża samochód – albo rowerzyści przejeżdżający obok auta. Problem w tym, że uczestnik ruchu często widzi jedynie błędy innych, a przymyka oko na własne.

Nie każdy doświadczony kierowca bez problemu zda egzamin ze znajomości prawa o ruchu drogowym

Zmiany w prawie zdarzają się często – co do zasady najważniejsze reguły się nie zmieniają, ale drobne nowelizacje pojawiają się regularnie. Ludzie, którzy nauczyli się przepisów na egzamin 15 lat temu i systematycznie do nich nie wracają, kuszą los swój i innych. 

Kierowcy nie powinni bazować wyłącznie na tym, że „kiedyś coś zdali” i już wszystko wiedzą, ponieważ z czasem informacje w głowie zacierają się, przez co ryzyko ich zignorowania wzrasta. Wystarczy wziąć pierwszy lepszy darmowy test ze znajomości prawa o ruchu drogowym dostępny w internecie, spróbować go rozwiązać i… zdziwić się, ile pytań sprawi problem nawet komuś z prawkiem od 30 lat.

Ponadto automobiliści często nie są na bieżąco z taryfikatorem, a przecież przepisy to jedno, a świadomość konsekwencji za ich złamanie – drugie. Być może, gdyby chronicznie przypominali sobie aktualne stawki mandatów i rozpiętość punktów karnych za wykroczenia, a przede wszystkim mieli poczucie nieuchronności kary, zadziałałoby to na nich jak straszak i zniechęciło do obchodzenia prawa.

Wielu kierowców łamie przepisy nie z powodu brawury, lecz dla wygody

Zatrzymanie się w zatoce autobusowej „na chwilę”, niecierpliwość przed przejazdem kolejowym, ignorowanie kierunkowskazów czy przekraczanie dopuszczalnej prędkości, bo „wszyscy tak robią”, to z pozoru drobne uchybienia składają się na obszerny przykry obraz drogowej bylejakości.

W Polsce przez lata utrwaliło się przekonanie, że przepisy można omijać, a gdy komuś uda się uniknąć odpowiedzialności, bywa to odczytywane jako powód do pochwalenia się. Ograniczenia prędkości są postrzegane jako przesadzone, znaki jako zbędne, a mandaty za wysokie. Społeczna akceptacja dla łamania zasad pogłębia problem, a edukacja drogowa skupiona na zdaniu egzaminu, zamiast na długoterminowym kształtowaniu prawidłowych postaw, powoduje powielanie niezdrowych schematów.

Cykliczne testy znajomości prawa drogowego przeprowadzane np. co 2 albo 5 lat mogłyby pełnić funkcję przypominającą – odświeżać wiedzę i na nowo kształtować świadomość obowiązków na drodze. 

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi