- Bezprawnik -
- Gospodarka -
- Polski pracownik kosztuje firmę 3 razy mniej niż zachodni. To dlatego tyle zarabiamy
Polski pracownik kosztuje firmę 3 razy mniej niż zachodni. To dlatego tyle zarabiamy
Polska odniosła sukces gospodarczy – to nie ulega wątpliwości. Nieprzerwany przez lata wzrost gospodarczy Polski, mierzony rosnącym PKB, sytuuje nasz kraj wśród historii gospodarczej krajów takich jak Chiny, choć skala i model wzrostu obu krajów były zupełnie inne. Jednak mimo że polska gospodarka się rozwija, a kraje Europy Zachodniej (np. Niemcy) od dawna są pogrążone w stagnacji gospodarczej, jakoś ciągle nie możemy dogonić krajów starej UE pod względem wysokości zarobków.

Polska odstaje od krajów starej UE nawet po uwzględnieniu kosztów życia
Często się mówi, że w Polsce sytuacja związana z wysokością zarobków nie jest taka zła, jeżeli weźmiemy pod uwagę wskaźnik PPP, czyli parytet siły nabywczej.
Dane jednak nie potwierdzają tej teorii. W zestawieniu OECD na rok 2024 widzimy, że Polska nadal odstaje pod względem średnich wynagrodzeń w stosunku do krajów Zachodu. W tym zestawieniu Polska znalazła się dopiero na 27. miejscu. Wyprzedzają nas takie kraje jak Litwa, Łotwa, Słowenia czy Irlandia. O krajach starej UE z grzeczności nie wspominam, gdyż przed Polską w tym rankingu znalazły się oczywiście m.in. Włochy, Hiszpania, Francja, Niemcy, Holandia, Dania, Norwegia i Wielka Brytania. To, jak prezentują się zarobki w Polsce na tle UE, pokazują kolejne raporty Eurostatu i OECD – i obraz ten od lat się nie zmienia.
Bardzo ciekawe zestawienie zostało sporządzone na podstawie danych z Eurostatu, z których wynika, że polski pracownik nadal kosztuje firmę około 2–3 razy mniej niż pracownik zachodni.
Umiarkowane opodatkowanie pracy, a pensje i tak niższe
Warto także nadmienić, że zarobki w Polsce są niższe niż w krajach zachodnich, mimo że w naszym kraju obciążenie podatkowe oscyluje na poziomie około 32 proc., co plasuje Polskę wśród krajów o umiarkowanym poziomie opodatkowania pracy.
Dla porównania w Niemczech ten wskaźnik dobija już prawie do 50 proc. (dokładnie 47,9 proc.).
Niższa produktywność – główny powód niższych płac
Wydajność polskiej gospodarki jest nadal niższa od tej na Zachodzie Europy. W rankingu przedstawiającym produktywność pracy mierzoną jako PKB na godzinę pracy w 2023 r. Polska znalazła się dopiero na 30. miejscu z wynikiem 54,28. Dla porównania Czechy osiągnęły wynik 60,48, Niemcy – 93,81, a Norwegia – 132,28.
Żeby jednak nie siać defetyzmu, trzeba podkreślić, że i w tej materii widać zmiany na lepsze. Analitycy EY prognozują, że produktywność będzie nadal rosła w Polsce w relatywnie szybkim tempie w perspektywie do 2027 roku.
Mówił o tym partner EY, szef Zespołu Analiz Ekonomicznych, główny ekonomista EY na Europę i Azję Centralną Marek Rozkrut:
W Polsce relatywnie szybko rośnie poziom kapitału, nawet przy dość niskiej stopie inwestycji. Spodziewam się jego dalszej akumulacji, ponieważ pod względem absolutnym nasz poziom kapitału wciąż jest wyraźnie niższy niż w krajach Europy Zachodniej. Podobne mechanizmy widzimy w innych państwach regionu, dlatego w ostatnich latach największy wzrost produktywności można zaobserwować m.in. na Litwie, Słowacji czy w Bułgarii, podczas gdy Francuzi, Niemcy czy Włosi borykają się ze stagnacją i spadkami.
„Montownia Europy” – zaszłość, którą najwyższy czas zmienić
Za Polską nadal ciągnie się niechlubne określenie „montowni Europy”. W tym wypadku mamy do czynienia z pewnego rodzaju zaszłością historyczną, która niestety wpisała się w krajobraz gospodarczy Polski od lat 90.
Zaraz po upadku PRL-u Polska raczej nie miała innego wyjścia i musiała przyjmować inwestycje zagraniczne oraz kapitał z Zachodu po to, aby odbić się od dna i zacząć budować wzrost gospodarczy, niezbędny do tego, aby mieszkańcy naszego kraju zaczęli powoli podwyższać swój standard życia.
Pomimo tego, że obecnie widać przesunięcie w stronę bardziej zaawansowanych procesów i rozwoju usług, centrów badawczo-rozwojowych i własnych kompetencji technologicznych, nadal te zmiany dzieją się za wolno, a Polska w dalszym ciągu jest krajem, w którym pracownicy zarabiają często pensje bliskie płacy minimalnej.
Hub inżynieryjny szansą na zmianę modelu
Szansą na zmianę tego trendu jest wykorzystywanie naszego kraju jako tzw. hubu inżynieryjnego, co już się dzieje od ładnych paru lat, a część firm przenosi do Polski nie tylko produkcję, ale całe fragmenty projektowania produktów – nie tylko w obszarze inżynierii, ale także software'u i R&D.
Branże, które mogą stać się lokomotywami wzrostu płac
Czy polska wartość dodana w gospodarce w końcu zacznie przekraczać barierę, która pozwoli średnim pensjom pójść w górę? Jak na razie widać kilka branż, które mogą po czasie stać się tego typu „lokomotywami wzrostu”.
Jest to np. elektromobilność, a konkretnie produkcja baterii, która w ciągu ostatnich miesięcy wyrosła na jedną z najbardziej wydajnych gałęzi ekonomii przynoszących wysoką wartość dodaną.
Do kolejnych przyszłościowych branż możemy zaliczyć np. usługi dla biznesu (BPO/SSC/R&D), rozwój gałęzi specjalistycznych produktów chemicznych czy produkcję zaawansowanych maszyn i systemów dla przemysłu.
Nadal jednak nie mamy zbyt wielu marek, które mogłyby się kojarzyć z naszym krajem, a co za tym idzie – obcokrajowcy nie mogą wymieniać ich jednym tchem obok hasła „polska gospodarka”. To problem, który jest jednym z głównych powodów bardzo niemrawego wzrostu płac w porównaniu do Zachodu.
Rola mądrych decyzji inwestycyjnych państwa
Mimo że nie jestem fanem mieszania się polityków do gospodarki, tutaj właśnie powstaje pole do stymulowania wzrostu mądrymi decyzjami o inwestycjach związanych z energetyką czy infrastrukturą (np. rozbudowa sieci przesyłowych), które mogłyby dołożyć dodatkowego napędu polskiej gospodarce, borykającej się m.in. z kryzysem demograficznym.
Być może najwyższy czas, by w debacie publicznej wreszcie skończyć z tą fiksacją na punkcie wzrostu PKB i zacząć patrzeć na to, czy rosnące słupki realnie przekładają się na zasobność portfeli Polaków.
zobacz więcej:
31.05.2026 10:28, Mateusz Krakowski
31.05.2026 9:11, Rafał Chabasiński
31.05.2026 8:31, Piotr Janus
31.05.2026 8:05, Aleksandra Smusz
31.05.2026 8:02, Rafał Chabasiński
31.05.2026 7:45, Rafał Chabasiński
31.05.2026 6:28, Rafał Chabasiński
30.05.2026 20:14, Rafał Chabasiński
30.05.2026 13:15, Miłosz Magrzyk
30.05.2026 11:27, Piotr Janus
30.05.2026 11:11, Rafał Chabasiński
30.05.2026 10:42, Rafał Chabasiński

Minimalna temperatura w szkole jest, maksymalnej nie ma. Tak prawo zostawia dzieci w 30-stopniowych klasach
30.05.2026 9:23, Piotr Janus
30.05.2026 8:25, Piotr Janus
30.05.2026 7:33, Mariusz Lewandowski
30.05.2026 7:17, Jakub Bilski
30.05.2026 6:39, Rafał Chabasiński
30.05.2026 2:34, Mariusz Lewandowski

„U mnie działa” to najdroższe zdanie w biznesie. Jak przestać być domorosłym informatykiem w swojej firmie?
29.05.2026 16:04, Aleksandra Smusz

Skarbówka masowo sprawdza paragony i wykrywa coraz więcej nadużyć. Tych przedsiębiorców kontroluje najczęściej
29.05.2026 15:11, Marek Śmigielski

Lokata w euro 2,5 proc. i limit 150 tys. EUR. Drugiej takiej oferty na polskim rynku raczej nie spotkacie
29.05.2026 14:34, Filip Dąbrowski
29.05.2026 14:26, Joanna Świba
29.05.2026 13:42, Marcin Szermański
29.05.2026 12:59, Joanna Świba
29.05.2026 12:23, Aleksandra Smusz
29.05.2026 11:52, Edyta Wara-Wąsowska

























