- Home -
- Społeczeństwo -
- To już nawet nie jest propaganda, to jest jakiś kult tyranii. Nie wierzę, z jaką łatwością internet łyka bajki o „dobrym” Iranie
To już nawet nie jest propaganda, to jest jakiś kult tyranii. Nie wierzę, z jaką łatwością internet łyka bajki o „dobrym” Iranie
Myślałem, że w polskim internecie widziałem już absolutnie wszystko. Widziałem płaskoziemców, wielbicieli Putina i domorosłych geopolityków, którzy w 15 minut zza klawiatury rozwiązują najtrudniejsze konflikty zbrojne świata. A jednak to nie wszystko. Skala analfabetyzmu historycznego – niezależnie od tego, czy jest on celowy, czy nie - która wylewa się w internecie, przyprawia mnie o mdłości.

„Ale przecież Iran przyjął uchodźców i pomógł armii Andersa!”
Antyzachodnia propaganda osiągnęła już tak tępy i absurdalny poziom, że chyba w Teheranie nie wierzą, że kogoś to rusza. A jednak. Jak się okazuje, wielu tzw. „patriotów”, a nawet katolickich tradycjonalistów (!) rozpowszechnia opinie o Iranie, które właściwie nie wiadomo czemu mają służyć. Bo na pewno nie merytorycznej dyskusji.
Zacznijmy od wątku czysto historycznego. Tak, Iran przyjął tysiące polskich cywilów i żołnierzy w czasie II wojny światowej. Jeśli jednak ktoś uważa, że na wydarzeniach sprzed 80 lat mamy budować postawę do dzisiejszego Iranu, to radzę nie zabierać się już w najbliższym czasie za wątki historyczne.
Z dwóch bardzo brutalnych powodów. Po pierwsze: to nie był żaden samodzielny, humanitarny zryw Iranu. Ówczesny Iran nie przyjął Polaków, bo miał taki kaprys. W sierpniu 1941 roku Wielka Brytania i Związek Radziecki dokonały inwazji na Iran, obaliły rządzącego szacha i przejęły kontrolę nad krajem. Na miejsce poprzedniego szacha wszedł jego syn. Do 1946 roku Iran pozostawał pod okupacją. Przerzucenie tam ponad 100 tysięcy Polaków ewakuowanych z ZSRR było operacją brytyjsko-sowiecką, a nie jakimś zaproszeniem wystosowanym przez władze Iranu.
Po drugie: to był zupełnie inny kraj. Ówczesny Iran pod rządami szachów z dynastii Pahlawich dążył do świeckości i modernizacji na wzór europejski. To właśnie ten „zgniły, zachodni” ustrój obalili religijni fanatycy podczas rewolucji islamskiej w 1979 roku. Ci sami ajatollahowie, którym w polskim internecie niektórzy biją brawo, uznali poprzednie władze za „zachodnie psy”. Nie chcę wiedzieć, co by się stało z armią Andersa, gdyby trafiła na Strażników Rewolucji Islamskiej.
Ostatnia Wieczerza
Nie można również przejść obojętnie obok tematu ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku, podczas której sparodiowano Ostatnią Wieczerzę. Zgoda, to było kontrowersyjne, niesmaczne – mnie również się nie podobało. Ale co ja teraz czytam w internecie? Że Iran stał się… obrońcą wartości chrześcijańskich! Wystarczyło, że reżim rzucił w eter kilka słówek potępiających to wydarzenie i stających w obronie „uczuć religijnych”. Ba, w polskim internecie hulał wręcz fejk o tym, że Teheran wezwał francuskiego ambasadora na dywanik, by bronić honoru Chrystusa.
Jak widać, tanie zagranie islamskiego reżimu zadziałało na najbardziej naiwnych odbiorców. I tak oto jednym, prostym sposobem szyiccy fundamentaliści stali się dla niektórych rycerzami na białych koniach i oazą moralności w zepsutym świecie. Wzruszająca troska o Jezusa w wykonaniu państwa, które za posiadanie Biblii w języku perskim lub zorganizowanie domowego spotkania modlitewnego potrafi posłać za kraty, a nawet na szafot.
Bolesne zderzenie z faktami (dla tych, którzy jeszcze umieją czytać)
Zejdźmy na ziemię. Jak można wciskać ludziom kit o rzekomej obronie wartości, obronie chrześcijaństwa, tradycji, kiedy klaszcze się państwu, które dosłownie chrześcijaństwo dusi? Iran regularnie znajduje się w pierwszej dziesiątce Światowego Indeksu Prześladowań organizacji Open Doors International. W rankingu 2026, znajduje się na 10. miejscu państw najbardziej zagrażających chrześcijanom, należy do kategorii „ekstremalne prześladowania chrześcijan”. W jednym szeregu z Afganistanem, Koreą Północną, Somalią.
Argument, że „przecież w Iranie żyją historyczne mniejszości chrześcijańskie”, to kpina z logiki. Owszem, żyją, o ile siedzą cicho, zgadzają się na status obywateli drugiej kategorii i nie wychylają nosa poza mury swoich domostw. Spróbujcie tam przejść z islamu na chrześcijaństwo. Spróbujcie poprowadzić działalność misyjną – absolutną podstawę chrześcijaństwa. Grozi ci za to więzienie, tortury, a w wielu przypadkach kara śmierci. Tyle z waszej wolności i obrony wartości w wykonaniu Iranu.
Konwertyci na chrześcijaństwo działają w głębokiej konspiracji, w tzw. kościołach domowych, a naloty tajnej policji na takie spotkania to codzienność. Łatwo jest pisać o tym wszystkim z cieplutkiego, bezpiecznego polskiego domu, mogąc swobodnie wyznawać swoją wiarę. Ale w sumie nie pierwszy raz okazuje się, że w tych wszystkich pięknych słowach o religii nie kryje się żadna troska o realizację „programu” chrześcijaństwa, a coś zupełnie innego.
Fetysz zamordyzmu
Z czego to wszystko wynika? Z tego, że ludzi po prostu kręci zamordyzm. Nie żadna miłość do bliźniego, opieka nad słabszymi, a po prostu władza. Chodzi o brutalne trzymanie społeczeństwa za pysk. Jeśli myślicie, że przesadzam, to posłuchajcie tego. Głos w sprawie Iranu na łamach Myśli Konserwatywnej zabrał niedawno prof. Jacek Bartyzel, znany ze swoich tradycjonalistycznych i monarchistycznych przekonań.
Zacznijmy od geopolityki. Dowiadujemy się od niego, że Rosja to w sumie nasz „teoretyczny wróg”, któremu rzekomo tylko „nieustannie pyskujemy”. Serio? Państwo, które tuż za naszą granicą zrównuje z ziemią miasta, a w swoich programach telewizyjnych grozi nam atomem, to dla polskiego profesora „teoretyczny wróg”?
A żeby udowodnić, że z Iranem zawsze było nam po drodze i nie mamy sprzecznych interesów, profesor wyciąga... antytureckie przymierze polsko-perskie z XVII wieku. Szarża husarii to jednak trochę za mało, by usprawiedliwić dzisiejszy sojusz z państwem, które taśmowo wysyła drony Shahed armii Putina, prawda?
Odlot? Zapnijcie pasy – teraz będzie jeszcze lepiej. Prawdziwa jazda zaczyna się, gdy profesor przechodzi do kwestii ideologiczno-ustrojowych. Bartyzel nazywa ustrój Iranu „całkiem udaną mieszanką teokracji z demokracją” i dowodzi, że tradycyjna nauka katolicka akceptowała takie państwa pod dwoma warunkami: przestrzeganie zasad prawa naturalnego i brak prześladowań chrześcijan. I tutaj następuje logiczny fikołek stulecia. Zacytujmy samego profesora:
A Irańska Republika Islamska oba te warunki spełnia, choć drugi niedoskonale, to znaczy toleruje chrześcijan będących nimi od pokoleń (...), nie zezwala natomiast na prozelityzm chrześcijański, za który nawet grozi śmiercią. Tak czy inaczej teokracja irańska jest sto razy lepszym ustrojem niż zachodni demoliberalizm, więc kto na nią pomstuje (...), przyłącza się co najmniej do „misjonarzy” demokracji (...) a w najgorszym do skrajnego lewactwa, które będzie usatysfakcjonowane dopiero wtedy, kiedy w Iranie będzie legalna sodomia i związki jednopłciowe.
Przeczytajcie to powoli, jeszcze raz – o ile ciśnienie wam na to pozwala. Katolicki, prawicowy profesor pisze czarno na białym, że państwo wprost zakazuje głoszenia Ewangelii,a za próbę nawracania morduje ludzi i nazywa to „niedoskonałym” spełnieniem warunków tolerancji. W sumie to nieważne, że zabiją za wiarę, bo przecież teokracja islamska i tak jest „sto razy lepsza”, bo przynajmniej nie ma legalnych związków jednopłciowych. W „zgniłej demokracji” za przejście na chrześcijaństwo dostaniesz np. prześmiewczy komentarz w mediach społecznościowych. Państwo ma gdzieś, co wyznajesz, bo to ty masz swoje sumienie, którym samodzielnie zarządzasz. Oczywiście, ta zasada nie działa bezwarunkowo w każdym przypadku, ale ogólnie jest taki zamysł, kierunek, w którym nasz zachodni ustrój został stworzony.
Realizm to nie obrona oprawców
Żebyśmy mieli pełną jasność, bo zaraz zlecą się tutaj internetowi stratedzy, zarzucając mi chęć wtrącenia Polski do konfliktu na Bliskim Wschodzie. Absolutnie nie. Mamy swoje podwórko i swoje, o wiele poważniejsze problemy tuż za wschodnią granicą. Nasza uwaga i zasoby muszą być w stu procentach skoncentrowane na tym, co dzieje się w Ukrainie i co planuje Rosja, bo to stamtąd płynie dla nas egzystencjalne zagrożenie. My naprawdę mamy co robić.
To, że nie chcemy i nie powinniśmy się tam mieszać, nie oznacza, że z automatu mamy rozdzierać szaty w obronie Iranu. Brak chęci do wojowania na Bliskim Wschodzie to zdrowy rozsądek, ale robienie z islamskiej teokracji niewinnej ofiary, sojusznika i ostoi moralności to już czysty obłęd.
Można krytykować zachodnią demokrację, można wytykać jej błędy, słabości i hipokryzję. Mamy do tego pełne prawo – w przeciwieństwie do tych, którzy żyją w islamskiej teokracji. Zwykła ludzka przyzwoitość wymaga jednak, by pewnych granic absurdu po prostu nie przekraczać.

To już nawet nie jest propaganda, to jest jakiś kult tyranii. Nie wierzę, z jaką łatwością internet łyka bajki o „dobrym” Iranie
03.03.2026 20:45, Jakub Bilski
03.03.2026 17:10, Mariusz Lewandowski

Kawiarnię otwórz obok kawiarni, a sklep obok sklepu. To powinien wiedzieć początkujący przedsiębiorca
03.03.2026 16:20, Miłosz Magrzyk
03.03.2026 15:29, Mateusz Krakowski
03.03.2026 14:38, Marcin Szermański
03.03.2026 13:47, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 12:55, Rafał Chabasiński
03.03.2026 11:39, Materiał Partnera Bezprawnika
03.03.2026 11:32, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 10:42, Marcin Szermański
03.03.2026 9:49, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 9:06, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 8:20, Rafał Chabasiński
03.03.2026 7:33, Aleksandra Smusz
03.03.2026 6:53, Marcin Szermański

Kupił prezerwatywy i wystawił fakturę na Kancelarię Premiera. Teraz ma zarzuty karne – i trudno się dziwić
02.03.2026 21:31, Rafał Chabasiński

Chcesz pozbyć się towaru oddając go komuś za darmo? Ustawodawca to utrudnia i ma ku temu dobry powód
02.03.2026 15:56, Rafał Chabasiński
02.03.2026 15:45, Aleksandra Smusz
02.03.2026 15:01, Aleksandra Smusz
02.03.2026 14:12, Marcin Szermański
02.03.2026 13:21, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 12:32, Aleksandra Smusz
02.03.2026 11:40, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:53, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:04, Marcin Szermański
02.03.2026 8:32, Rafał Chabasiński


























