- Bezprawnik -
- Biznes -
- Trump obiecuje 5000 dolarów każdemu Amerykaninowi. Rynki zakładów nawet nie drgnęły
Trump obiecuje 5000 dolarów każdemu Amerykaninowi. Rynki zakładów nawet nie drgnęły
Donald Trump rzucił hasłem, które w innych okolicznościach mogłoby zdominować całą kampanię: pięć tysięcy dolarów do ręki dla każdego dorosłego obywatela. Warunek jest jeden, Republikanie muszą utrzymać kontrolę nad obiema izbami Kongresu. Najciekawsze w tej historii jest jednak to, że rynki predykcyjne, które zwykle reagują na takie zapowiedzi w kilka minut, tym razem przeszły nad nią do porządku dziennego. A to mówi o realności obietnicy więcej niż jakakolwiek analiza polityczna.
Bilionowa „dywidenda”, która nie poruszyła zakładów
Prezydent USA obiecał, że każdy dorosły Amerykanin dostanie 5 tys. dolarów tytułem „dywidendy”, pod dwoma warunkami: partia utrzyma większość w Kongresie, a pieniądze zostaną wydane na terenie Stanów. Skala pomysłu robi wrażenie. Według wyliczeń agencji Associated Press koszt takiego programu sięgnąłby około biliona dolarów, czyli byłby wielokrotnie większy niż transfery z czasów pandemii, gdy dorośli otrzymywali po 1200 dolarów, i to z limitem dochodowym.
Tyle że w amerykańskim systemie prezydent nie rozdaje pieniędzy dekretem. Wypłata na taką skalę wymagałaby uchwalenia przez Kongres, a to sprowadza całą zapowiedź do poziomu obietnicy warunkowej, uzależnionej od wyniku głosowania. I dokładnie tak potraktowały ją rynki zakładów. Notowania na Polymarket i Kalshi wyceniają szanse Demokratów na przejęcie Izby Reprezentantów na poziomie mniej więcej 80 do 88 procent, a walkę o Senat, jak ujmuje to Mateusz Czyżkowski, analityk rynków finansowych XTB, wyceniają jako „rzut monetą”. Hojna zapowiedź nie przesunęła tych prawdopodobieństw na korzyść Republikanów nawet o kilka punktów. Warto dodać, że poparcie dla prezydenta w sondażu Ipsos dla Reutersa wynosi zaledwie 32 procent, a w większości badań utrzymuje się poniżej progu 40 procent.
Jeszcze rok temu wygrana Trumpa rozbudzała na rynkach spore emocje. Dziś inwestorzy zdążyli się przyzwyczaić, że zapowiedzi z Białego Domu i realne decyzje fiskalne to dwie różne kategorie.
Podzielony Kongres i słabszy dolar. Scenariusz bazowy wyborów Midterms
Z sondaży i rynków zakładów wyłania się dość wyraźny układ: Demokratyczna Izba i Republikański Senat, z prawdopodobieństwem szacowanym na około 60 procent. Elementem najbardziej niepewnym pozostaje właśnie Senat, bo część ostatnich sondaży dopuszcza również jego przejęcie przez Demokratów.
Dla rynków taki wynik oznacza jedno: impas legislacyjny. Demokraci przejmują kontrolę nad wydatkami, komisjami i dochodzeniami, ale Senat blokuje ich projekty i pilnuje nominacji. Paradoksalnie to niekoniecznie zła wiadomość dla akcji. Pat zdejmuje z horyzontu ryzyko dużych zmian podatkowych, co historycznie sprzyja giełdzie. Gorzej wypada w tym scenariuszu dolar. Brak nowego impulsu fiskalnego, ciągnąca się wojna o cła oraz ryzyko przedłużającego się „zamknięcia rządu” przy kolejnym budżecie mogą przełożyć się na niewielki spadek rentowności obligacji i umiarkowane osłabienie amerykańskiej waluty.
Sam temat ceł ma zresztą w tym roku wyraźny wątek prawny. Warto przypomnieć, że część amerykańskich sądów uznała już, że cła Trumpa zostały wprowadzone bezprawnie, bo nakładanie danin od importu to konstytucyjna kompetencja Kongresu, a nie prezydenta. Ta niepewność co do tego, które taryfy w ogóle się utrzymają, jest jednym z czynników ciążących walucie.
Co słabszy dolar oznacza dla polskiego portfela
Dla czytelnika znad Wisły to nie jest wyłącznie abstrakcja z drugiej półkuli. Słabszy dolar przekłada się bezpośrednio na kurs USD/PLN, a więc na koszt wakacji za oceanem, cenę sprzętu rozliczanego w dolarach czy wartość oszczędności trzymanych w tej walucie. Nie byłby to pierwszy raz, gdy kurs dolara gwałtownie spadł pod wpływem samych zapowiedzi płynących z Waszyngtonu, bez żadnej realnej decyzji w tle.
Giełda ma za sobą statystykę, dolar czeka na Fed
Dla giełdy najważniejszy jest jeden fakt, który powtarza się w danych od dekad. Jak wskazuje analityk XTB, niezależnie od wyniku wyborów połówkowych indeks S&P 500 rósł średnio o 12,7 procent w ciągu sześciu miesięcy po głosowaniu. Nawet w latach, gdy partia rządząca traciła kontrolę nad jedną z izb, zwroty nie spadały drastycznie, bo wynosiły średnio 9,4 procent. To statystycznie najsilniejszy fragment cyklu prezydenckiego, tak zwany trzeci rok, w którym rynek zwykle przechodzi od niepewności do ulgi.
W scenariuszu bazowym głównymi beneficjentami mają być spółki technologiczne napędzane sztuczną inteligencją. Gdyby jednak doszło do republikańskiej fali, kapitał mógłby rotować w stronę banków (Goldman Sachs, JP Morgan), energetyki (Exxon Mobil) oraz mniejszych spółek z indeksu Russell 2000.
Statystyka statystyką, ale trzeba pamiętać o drugiej stronie medalu. Zdarzały się lata połówkowe z głębokimi spadkami, gdy do gry wchodziły czynniki spoza polityki: inflacja, podwyżki stóp czy konflikty zbrojne. Dziś w roli takiego zagrożenia występuje napięcie geopolityczne wokół Iranu i cieśniny Ormuz, a przeciwwagą pozostaje mocny cykl inwestycji w AI. Mechanizm ucieczki kapitału do bezpiecznych aktywów w niepewnych czasach nie jest niczym nowym, widać go było choćby wtedy, gdy analizowano wpływ Trumpa na złoto.
Największą niewiadomą dla dolara pozostaje reakcja Rezerwy Federalnej. Jeśli inflacja będzie dalej spadać, przestrzeń do cięcia stóp urośnie, co jeszcze mocniej osłabi walutę, ale jednocześnie podbije wyceny akcji. W odwrotnym wariancie należy się spodziewać reakcji przeciwnej, a sam temat wyborów prawdopodobnie zejdzie na dalszy plan.
Polski inwestor i danina od zysków z Wall Street
Jest w tym wszystkim wątek, o którym łatwo zapomnieć, śledząc wykresy S&P 500. Polak, który kupuje amerykańskie akcje albo ETF na ten indeks, od ewentualnego zysku i tak odprowadzi w kraju podatek Belki w wysokości 19 procent, rozliczany w rocznej deklaracji PIT-38. Historyczna średnia 12,7 procent wygląda zachęcająco, ale realny wynik w kieszeni jest o tę daninę niższy, o czym warto pamiętać, zanim entuzjazm weźmie górę nad kalkulatorem.
zobacz więcej:










