- Bezprawnik -
- Technologie -
- Von Halsky InPostu policzył mi, ile kosztuje przesiadka na DDR5. Wynik mnie zaskoczył
Von Halsky InPostu policzył mi, ile kosztuje przesiadka na DDR5. Wynik mnie zaskoczył
Przyznajcie się – jak często macie odruch bezwarunkowy, że za każdym razem, gdy szukacie pomocy, to odpalacie po prostu ChataGPT? Tak jakby inne usługi zupełnie nie istniały. Niesłusznie, bo ostatnie lata rozwoju przyniosły nam szereg innych interesujących rozwiązań – także tych rodzimych, jak Bielik AI.
Wszyscy chcą nam wcisnąć AI, więc przestajemy wierzyć w sztuczną inteligencję
Żyjemy w czasach, w których niemal każda firma próbuje wciskać nam sztuczną inteligencję. Bardzo często to po prostu tani chwyt marketingowy, bo pod modną etykietą "AI" kryje się zwykły algorytm, który być może jest już wśród nas od wielu lat. Nic dziwnego, że coraz więcej z nas jest ostrożnych i sceptycznych. Sam mam już dość szczoteczek do zębów, pralek czy lodówek napędzanych AI.
Problem w tym, że takie nadużywanie sztucznej inteligencji szkodzi również rozwiązaniom, które rzeczywiście mają sens. Gdy kolejny producent przekonuje, że jego produkt jest „napędzany przez AI”, człowiek automatycznie przewraca oczami. Tymczasem statystyki pokazują coś odwrotnego niż deklarowana nieufność: Polacy korzystają z AI przy robieniu zakupów coraz częściej, a wśród najmłodszych grup wiekowych to już norma.
I właśnie z takim nastawieniem podszedłem do Von Halsky’ego – żółtego psa, który pojawił się w aplikacji InPost Mobile.
Von Halsky, czyli agent AI z nosem do zakupów
I co on takiego właściwie robi? Ponieważ to agent AI zaprojektowany do konkretnych zadań, miałem wobec niego pewne oczekiwania. Powinien nie tylko rozumieć polecenia wydawane naturalnym językiem, lecz także sprawnie przekładać je na konkretne propozycje zakupowe. Bez konieczności przekopywania się przez kolejne kategorie, ustawiania filtrów i otwierania kilkunastu kart. Przypomnijmy: asystent zakupowy AI Von Halsky w InPost Mobile wystartował w czerwcu i docelowo ma trafić do wszystkich kilkunastu milionów użytkowników aplikacji.
To dla mnie bardzo ważne, bo jestem w trakcie rozglądania się za kolejnymi kośćmi pamięci RAM lub przebudową całego komputera (dla wtajemniczonych technologicznie – dylemat to dokupienie kolejnych kości DDR4 lub wymiana płyty głównej na taką z gniazdami DDR5, czyli w konsekwencji i nowy procesor, to nie są tanie rzeczy). Na kompie otwieram średnio kilkadziesiąt kart w Google Chrome, jedna za drugą, z nadzieją, że kiedyś do nich wrócę. Niemądre zarządzanie? Być może tak jest, ale takie już przyzwyczajenie, mieszanka nawyków ze studiów i zboczeń zawodowych.
Po prostu napisz, czego szukasz
Tutaj dla Von Halsky’ego plusik, bo działa na telefonie, więc nie zapcha mi pamięci RAM na komputerze. Ale żarty na bok – znacznie ważniejsze okazało się to, że nie musiałem od razu wiedzieć, jakiego dokładnie produktu szukam. Mogłem po prostu opisać swój problem, podać posiadany sprzęt, oczekiwania i budżet.
Jak dobrze wiemy, w tradycyjnej przeglądarce wyglądałoby to w taki sposób, że sam musiałbym szukać pasujących części, porównać oferty różnych producentów, z różnych sklepów – chwilę by to zajęło. Jeśli ktoś nie zna się na technikaliach lub innym eksplorowanej branży, to już w ogóle zajmie mu to jeszcze więcej czasu.
Test agenta AI: dokupić DDR4 czy przesiąść się na DDR5?
Opisałem Von Halsky’emu mój dylemat wprost: albo dokupuję 16 GB pamięci DDR4, albo stawiam nową platformę z płytą obsługującą DDR5, 32 GB nowej pamięci i nowym procesorem. Poprosiłem o porównanie kosztów obu wariantów – bez podawania konkretnych modeli czy producentów.
Agent najpierw wyszukał dostępne moduły DDR4, a następnie przeszedł do większego „węszenia”, jak sam to określił: płyt głównych, pamięci DDR5 i procesorów. Całość zajęła chwilę, po której otrzymałem zarówno krótkie podsumowanie, jak i konkretne propozycje.
Karty produktów, ceny i porównywarka w jednym miejscu
Wyniki nie ograniczały się do zwykłej odpowiedzi tekstowej. Pod rozmową pojawiły się gotowe karty produktów ze zdjęciami, cenami, nazwami sprzedawców i przewidywanym terminem dostawy. Każdy produkt mogłem od razu dodać do koszyka, zapisać albo przejść do podobnych ofert. Pojawiła się również możliwość porównania wybranych modeli.
I właśnie ten element spodobał mi się najbardziej. Von Halsky nie zakończył odpowiedzi na stwierdzeniu, że rozbudowa obecnego komputera będzie tańsza od przejścia na nową platformę. Od razu pokazał mi produkty, od których mogłem rozpocząć dalsze poszukiwania.
Nie oznacza to oczywiście, że przy tak dużej modernizacji można całkowicie zrezygnować z porównywania parametrów. Von Halsky wykonał jednak za mnie najbardziej żmudny pierwszy krok.
Zakupy konwersacyjne to dobry punkt wyjścia, a nie gotowa decyzja
Przy zakupie pojedynczego produktu droga od rozmowy do koszyka może być bardzo krótka. Modernizacja komputera jest znacznie bardziej złożona, ponieważ wybrane podzespoły muszą być ze sobą kompatybilne. W takim przypadku propozycje agenta potraktowałem przede wszystkim jako wstępne rozeznanie rynku i zestawienie dostępnych możliwości.
To uczciwy sposób patrzenia na podobne narzędzia. Agent AI nie musi od razu zastępować eksperta w każdej dziedzinie – tym bardziej, gdy sami mamy w niej jakieś pojęcie. Wystarczy, że dostaniemy kilka konfiguracji w jednym miejscu, a później sami coś z tego skleimy. Podobną filozofię widać zresztą tam, gdzie działa aplikacja Allegro w ChatGPT – asystent podpowiada kierunek, ale ostatnia decyzja i tak zostaje po stronie kupującego.
A co najważniejsze: to wszystko bez błądzenia po wielu stronach i marnowania RAMu na komputerze!










