1. Home -
  2. Praca -
  3. Urlop bezpłatny, czyli zmora nie tylko pracowników, ale i pracodawców

Urlop bezpłatny, czyli zmora nie tylko pracowników, ale i pracodawców

Urlop bezpłatny wiąże się z przerwą w wykonywaniu obowiązków służbowych przez pracownika. Osobie przebywającej na urlopie bezpłatnym nie przysługuje z tego tytułu żadne wynagrodzenie. Pracodawcy jednak niechętnie udzielają bezpłatnych urlopów – mimo że nie płacą pensji, mają chwilowy wakat na danym stanowisku. Z którym czasem niewiele można zrobić. W niektórych wypadkach pracodawcy wymuszają również podpisywanie tzw. lojalek.

Urlop bezpłatny: z czym się wiąże?

Urlop bezpłatny jest udzielany wyłącznie na wniosek pracownika. Podstawą instytucji urlopu bezpłatnego jest art. 174 Kodeksu pracy:

Paragraf drugi uwidacznia, że urlop bezpłatny jest niemal równoznaczny z zawieszeniem stosunku pracy. Podczas bezpłatnego urlopu nie jest np. naliczany należny urlop wypoczynkowy, ponadto składki ZUS nie są odprowadzane przez pracodawcę. Co z kolei wiąże się chociażby z utratą ubezpieczenia zdrowotnego po upływie 30 dni od rozpoczęcia takiego urlopu.

Z kolei paragraf trzeci ma na celu zabezpieczenie interesów pracodawcy:

Art. 1741 reguluje natomiast kwestię udzielenia pracownikowi bezpłatnego urlopu w sytuacji, gdy pracodawca doskonale zdaje sobie sprawę, że urlop będzie wykorzystany przez pracownika na wykonywanie obowiązków w innej firmie:

Urlop bezpłatny: z perspektywy pracownika i pracodawcy

Pracownicy zazwyczaj składają wniosek o urlop bezpłatny w momencie, gdy w ich życiu zdarzy się coś niespodziewanego, na co nie mają wpływu – np. ciężka choroba, problemy rodzinne itd. Z perspektywy pracownika urlop bezpłatny daje mu poczucie pewnej stabilności. Wprawdzie osoba przebywająca na takim urlopie nie otrzyma wynagrodzenia. Ma jednak pewność, że dalej jest zatrudniona i będzie mogła wrócić na swoje stanowisko. Z perspektywy pracodawcy urlop bezpłatny kompletnie się nie opłaca. Wprawdzie nie musi płacić pensji urlopowanemu pracownikowi, jednak brakuje mu osoby, która wykonywałaby powierzone obowiązki w danym zakresie.

Oczywiście wyjściem z sytuacji może być umowa o zastępstwo, jednak nie zawsze jej zawieranie jest opłacalne. Zwłaszcza gdy pracownik chce skorzystać z tygodnia czy dwóch urlopu, a jest specjalistą w swojej dziedzinie. W takiej sytuacji szukanie pracownika na zastępstwo i wprowadzanie go w bieżące sprawy jest pozbawione sensu. Z tego względu pracodawcy niechętnie udzielają urlopów bezpłatnych, a jeśli już to robią, to często próbują wymusić najpierw podpisanie umowy o zakazie konkurencji. Służy to zabezpieczeniu ich interesów i zapobiegnięciu sytuacji, w której pracownik podczas urlopu bezpłatnego będzie pracować w innej firmie (do czego ma prawo), ale będzie to firma o tym samym profilu co macierzysta.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi