- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Darmowe projektowanie wnętrz w Leroy Merlin czy OBI. Klienci masowo popełniają błąd, który kosztuje tysiące
Darmowe projektowanie wnętrz w Leroy Merlin czy OBI. Klienci masowo popełniają błąd, który kosztuje tysiące
Wiele osób korzysta z usług projektowania wnętrz w marketach budowlanych. Zwykle są one bezpłatne – pod warunkiem, że zrobimy zakupy za określoną kwotę. Tymczasem sporo klientów popełnia przy tym potężny błąd, rezygnując z profesjonalnych pomiarów. Taka usługa zwykle kosztuje ok. 200 zł, ale często bywa darmowa. Ci, którzy decydują się wykonać pomiary samodzielnie, nierzadko robią je błędnie. Sprawia to, że kupują wyposażenie za grube tysiące, finalnie niepasujące do ich pomieszczeń.
W łazience i kuchni liczy się każdy centymetr
Aby skorzystać w markecie z darmowego projektowania wnętrz, najpierw trzeba dostarczyć wymiary pomieszczenia. Większości ludzi wydaje się to bardzo proste. W końcu co miałoby być trudnego w przekazaniu architektowi informacji, że łazienka ma 2,5 na 3,5 m?
Jednak fachowe zmierzenie pomieszczenia wymaga odrobiny wiedzy technicznej. Nawet osobie, która dobrze się na tym zna, przygotowanie rysunku łazienki czy kuchni może zająć 1–2 godziny. Stawka jest zaś wysoka – remont łazienki potrafi pochłonąć kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Trzeba bowiem w rysunku uwzględnić dosłownie wszystko. Nie tylko powierzchnię, ale też kąty, wysokość ścian, lokalizację punktów wodnych i elektrycznych itp.
Co się dzieje, jeśli źle zmierzymy pomieszczenie?
Konsekwencją takiej sytuacji są błędy w projekcie, na bazie którego składane jest zamówienie. Dobry przykład to chociażby meble modułowe, dostępne w takich marketach, jak Castorama, Leroy Merlin czy OBI. Swoją drogą, wokół pierwszej z tych sieci zrobiło się ostatnio głośno za sprawą doniesień o AI w Castoramie – choć akurat w obszarze zakupów online sztuczna inteligencja ma klientom realnie pomagać, m.in. w planowaniu projektów remontowych.
Meble modułowe mogą kosztować od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Wystarczy pomylenie się w wymiarach o parę centymetrów, a umówieni i opłaceni fachowcy będą mieć spory problem z montażem. To bolesny dodatek do i tak wysokich kosztów – przecież nawet remont niewielkiego mieszkania potrafi mocno wyczyścić domowy budżet.
Usługa pomiarowa w markecie zdejmuje z klienta ogromne ryzyko
Gdy z niej korzystamy, fachowiec od wymiarowania ponosi odpowiedzialność za rzetelność wykonania tego zadania.
Choć usługa ta jest standardem w największych sieciach, w mniejszych sklepach bywa niedostępna. Wtedy można z niej skorzystać za pośrednictwem firmy zewnętrznej.
Pomiar za darmo, by uniknąć kłótni
Usługa pomiarowa w praktyce często jest darmowa – po tym, jak za nią zapłacimy, market odpisuje wydaną kwotę od wartości zamówienia. Do tego dochodzą inne udogodnienia, jak raty 0 z usługą montażu w markecie budowlanym, dzięki którym kompleksowe zamówienie bywa tańsze niż finansowanie remontu kredytem gotówkowym. Patrząc na takie warunki, można wręcz odnieść wrażenie, że markety powariowały – w rzeczywistości to jednak przemyślany model biznesowy, który ma przywiązać klienta do sieci.
Niestety, większość osób rezygnuje nawet z wymiarów na takich zasadach. Prowadzi to do mnożenia wydatków i dopłacania za dodatkowe usługi, jak np. docinanie mebli.
Sieci handlowe na ogół zabezpieczają się przed takimi sytuacjami, prosząc klientów o podpisanie oświadczenia, że biorą oni odpowiedzialność za samodzielne wykonanie pomiarów.
Mimo to w sklepach często można zobaczyć kłócących się z personelem ludzi, stojących na stanowisku, że wina za to, że ceramika czy mebel nie pasuje, leży po stronie sieci. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku konieczności dokonania zwrotu ciężkich produktów, jak wanna czy kabina prysznicowa.
Choć tego rodzaju widok jest bezsprzecznie groteskowy, w zdecydowanej większości przypadków można go uniknąć – często nie ponosząc przy tym żadnych kosztów.
