1. Home -
  2. Zakupy -
  3. Uwierzyłeś w zwrot 100 proc. na voucher? UOKiK właśnie ukarał za to Biedronkę gigantyczną karą

Uwierzyłeś w zwrot 100 proc. na voucher? UOKiK właśnie ukarał za to Biedronkę gigantyczną karą

Prezes UOKiK nałożył na właściciela sieci Biedronka, spółkę Jeronimo Martins Polska, gigantyczną karę finansową w wysokości blisko 105 milionów złotych. Decyzja ta jest pokłosiem kontrowersyjnych akcji promocyjnych "Specjalna Środa” i "Walentynkowa Środa”, przeprowadzonych na początku ubiegłego roku. W ocenie UOKiK sieć w sposób umyślny naruszyła zbiorowe interesy konsumentów, kusząc ich hasłem "zwrot 100 proc. na voucher”.

Obietnica bez pokrycia. Mechanizm „darmowych” zakupów

Strategia marketingowa Biedronki opierała się na prostym i jednocześnie chwytliwym przekazie - kup określone produkty, a otrzymasz zwrot pełnej kwoty w formie vouchera. Reklamy w radiu, aplikacji mobilnej czy mediach społecznościowych sugerowały, że klienci zyskują środki do swobodnego wykorzystania, a promocyjne produkty są de facto „za darmo”.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Konsumenci, skuszeni wizją oszczędności, dopiero przy kasie - po sfinalizowaniu transakcji i otrzymaniu wydruku z vouchera - dowiadywali się o szeregu haczyków. Okazywało się, że otrzymanych środków nie można wydać na dowolny asortyment. Co więcej, produkty objęte promocją (np. parówki, czekolada czy mięso) często nie miały żadnego logicznego związku z tymi, na które przysługiwał rabat (np. owoce, kosmetyki czy słodycze).

Ukryte warunki i brak rzetelnej informacji

Głównym zarzutem UOKiK jest brak transparentności na etapie podejmowania decyzji zakupowej. Klienci nie mieli realnej szansy zapoznać się z kluczowymi ograniczeniami promocji przed podejściem do kasy. A lista tych ograniczeń była długa - konieczność zakupu konkretnej kategorii produktów, wymóg wydania minimalnej kwoty przewyższającej wartość vouchera, limity ilościowe (np. jeden voucher na osobę) czy limity wagowe.

Jak komentuje Tomasz Chróstny, prezes UOKiK,

Przedsiębiorca w przekazie reklamowym zachęcającym do zrobienia zakupów pominął bardzo istotne informacje i warunki akcji promocyjnych, w tym ich ograniczenia. Wskazywał, że produkty można kupić „za darmo”, a voucher określał jako „gratis”. Mogło to spowodować, że konsumenci podjęli decyzję o skorzystaniu z promocji, z myślą o tym, że zaoszczędzą na produktach, które sami będą mogli swobodnie wybrać. Selekcja treści reklamowych i sposób ich prezentowania nie może wprowadzać konsumentów w błąd. Przekaz marketingowy powinien zawierać informacje najważniejsze z punktu widzenia konsumentów, tak żeby nie musieli docierać do nich samodzielnie. Przedsiębiorcy mają obowiązek przekazywać je we właściwym czasie, czytelnie i jednoznacznie

Umyślne działanie i surowa kara

Zgromadzony w toku postępowania materiał dowodowy pozwolił UOKiK na stwierdzenie, że naruszenie interesów konsumentów miało charakter umyślny. Biedronka, jako profesjonalny podmiot, doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jak skonstruowany jest przekaz marketingowy i jakie wrażenie wywołuje on u przeciętnego konsumenta.

Kara w wysokości 104 722 016 zł jest jedną z najwyższych w historii. To jednocześnie wyraźny sygnał dla całego rynku - skomplikowane regulaminy i "gwiazdki" nie mogą służyć do manipulowania klientem. Przekaz reklamowy musi być jasny, rzetelny i zawierać wszystkie najważniejsze informacje w momencie, gdy klient decyduje się sięgnąć po produkt z półki.

Decyzja Prezesa UOKiK nie jest prawomocna, a spółka ma prawo odwołać się od niej do sądu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi