1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. VeloBank chce miliona nowych klientów. Pierwszy ruch wykonuje już 15 czerwca

VeloBank chce miliona nowych klientów. Pierwszy ruch wykonuje już 15 czerwca

VeloBank zapowiedział, że 15 czerwca formalnie domknie trwający od ponad roku proces przejęcia bankowości detalicznej Citi Handlowego. To oznacza, że od tego dnia dotychczasowi klienci, oddziały oraz aktywa finansowe Citi staną się częścią VeloBanku — i to bez konieczności jakiegokolwiek działania z ich strony.

Migracja w jeden weekend. Co dokładnie się zmieni?

Cała operacja przeniesienia klientów ma się odbyć podczas jednego weekendu — od piątkowego popołudnia do poniedziałkowego poranka (12–15 czerwca). Bank zapewnia, że przejście będzie „płynne i automatyczne", a dotychczasowe produkty — rachunki, karty czy lokaty — zostaną zachowane. Klienci mają przy tym zyskać dostęp do aplikacji mobilnej VeloBanku oraz szerszej oferty produktowej.

Trzeba przyznać, że dla przeciętnego klienta brzmi to dość bezboleśnie. Warto jednak zauważyć, że przy tej skali operacji drobne zawirowania techniczne nigdy nie są w pełni wykluczone, więc tuż po migracji nie zaszkodzi sprawdzić stan swoich produktów.

Skala transakcji robi wrażenie

W ramach umowy zawartej w maju 2025 r. VeloBank przejmuje od Citi Handlowego m.in. zarządzanie majątkiem, usługi maklerskie, karty kredytowe, bankowość dla mikroprzedsiębiorstw, pożyczki i kredyty detaliczne, a także całą sieć oddziałów — łącznie z tymi, które obsługują zamożnych klientów bankowości prywatnej.

Transakcją objętych jest około 6 mld zł kredytów oraz blisko 22 mld zł depozytów. Do VeloBanku trafi również niemal 1,6 tys. pracowników Citi Handlowego. Nie da się jednak ukryć, że pewna część biznesu pozostaje poza umową — przeniesione aktywa nie obejmują portfela kredytów denominowanych w walutach obcych. Łączna skala przejmowanego biznesu, na którą składają się kredyty, depozyty oraz aktywa pod zarządzaniem, sięga blisko 37 mld zł, a sama skala działalności VeloBanku ma dzięki temu wzrosnąć o około 30 mld zł.

Ile kosztuje przejęcie i dlaczego Citi się wycofuje?

Drogę do fuzji otworzyła w grudniu ubiegłego roku Komisja Nadzoru Finansowego, wydając zgodę na przejęcie. Za przekazany biznes Bank Handlowy otrzyma pakiet akcji VeloBanku (maksymalnie 25 proc.), które następnie zostaną od niego odkupione za około 532 mln zł. Na tę kwotę składa się część stała — 432 mln zł — oraz część zmienna, uzależniona od wyników segmentu detalicznego, sięgająca do 100 mln zł.

Można się domyślać, że dla Citi nie jest to decyzja przypadkowa. Po sfinalizowaniu transakcji Bank Handlowy skupi się wyłącznie na bankowości korporacyjnej. Dla Citibanku, który posiada 75 proc. jego akcji, stanowi to element szerszej, globalnej strategii wychodzenia z rynków detalicznych — a Polska nie jest tu wyjątkiem.

Skąd wziął się VeloBank?

Warto przy tym przypomnieć, skąd w ogóle wziął się VeloBank. Powstał on z resztek Getin Noble Banku po jego przymusowej restrukturyzacji, a jego głównym udziałowcem jest amerykański fundusz Cerberus Capital Management (80,2 proc.). Bank ma więc za sobą wyjątkowo trudny start, a teraz wyraźnie gra o znacznie wyższą stawkę.

Ambitne plany na kolejne lata

Przejęcie detalicznej części Citi to dla VeloBanku nie tyle finał, co punkt wyjścia. W strategii „Mierz wyżej" na lata 2026–2028 bank zapowiada, że chce pozyskać milion nowych klientów, podwoić portfel kredytowy z 19 do 43 mld zł, a wolumen produktów inwestycyjnych zwiększyć do około 20 mld zł. Liczy też na powrót klientów do atrakcyjnych lokat długoterminowych, które w ostatnim czasie znów zyskują na znaczeniu. W planach jest również wejście do czołowej trójki instytucji finansowych w Polsce pod względem satysfakcji klientów oraz jakości obsługi.

Prezes VeloBanku Adam Marciniak nie ukrywa, że traktuje 15 czerwca jako moment przełomowy. W komunikacie określił go mianem „nowego początku" i wzmocnienia szczególnie w obszarze klientów zamożnych oraz kart kredytowych. Nie da się ukryć, że na papierze pozycja banku faktycznie znacząco rośnie — otwarte pozostaje natomiast pytanie, czy zapowiadana „płynna" migracja sprawdzi się równie dobrze w praktyce, gdy w grę wchodzą setki tysięcy realnych klientów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi
Kliknij by przejść do artykułu