1. Home -
  2. Praca -
  3. Włączył "Open to Work" na LinkedIn, a następnego dnia dostał dyscyplinarkę

Włączył "Open to Work" na LinkedIn, a następnego dnia dostał dyscyplinarkę

Dodałeś nakładkę "Open to Work" na LinkedIn, a następnego dnia wylądowałeś na dywaniku u szefa, lub co gorsza wyleciałeś dyscyplinarnie? Niestety, wciąż zdarzają się pracodawcy, którzy traktują rozglądanie się za nową pracą jako najwyższą formę nielojalności i zdradę. Dajcie mi chwilę, za chwilę wszystko wam wyjaśnię – w świetle prawa taka reakcja szefa jest bezpodstawna i jest zwykłym nadużyciem.

Jakub Bilski13.03.2026 7:57
Praca

Lojalność pracownicza nie oznacza pracy do emerytury w jednym miejscu

Nadal gdzieś to myślenie w niektórych miejscach pracy tkwi – nie tylko wśród pracodawców, ale i nawet pracowników. Jednak zdaje się, że ten zwyczaj odchodzi – im młodsi pracownicy, tym bardziej traktują pracę jak… pracę. Po prostu, coś przelotnego, przystanek w jednym miejscu na kilka lat, i tyle. Pora spróbować czegoś nowego, w innym zakładzie, na innym stanowisku, innym mieście, kraju. Zwyczaj pracowania w jednym miejscu aż do emerytury to już trochę relikt przeszłości.

Śmiem jednak twierdzić, że to właśnie stąd bierze się to „starodawne" rozumienie lojalności w pracy. Owszem, Kodeks pracy wspomina o „obowiązku dbałości o dobro zakładu pracy". Jednak w żadnym wypadku nie oznacza to dozgonnej wdzięczności i kategorycznego zakazu myślenia o zmianie miejsca pracy. Prawo do wyboru i zmiany miejsca pracy to nasza wolność zagwarantowana w Konstytucji. Nie, nie przesadzam, nie naciągam żadnych zapisów – zapraszam do Art. 65 ust. 1.

Dbałość o dobro zakładu pracy to przede wszystkim praca i zachowanie w taki sposób, aby nie przynosić firmie obiektywnych strat finansowych i wizerunkowych. Warto pamiętać, że podstawowe obowiązki pracownika obejmują m.in. sumienne wykonywanie pracy i przestrzeganie regulaminu – ale nie ma wśród nich zakazu szukania nowego zatrudnienia. Jeśli sygnalizujemy rynkowi chęć zmiany, otwartość na nowe propozycje, to w żaden sposób nie wyrządza naszemu pracodawcy realnej krzywdy. To naturalna kolej rzeczy – chęć zmiany środowiska, dalszego rozwoju, spróbowania czegoś nowego. To nasza kariera, nasza decyzja.

Czy za "Open to Work" grozi zwolnienie dyscyplinarne?

Krótka odpowiedź brzmi: co do zasady – nie. Zwolnienie dyscyplinarne, czyli rozwiązanie umowy bez okresu wypowiedzenia z winy pracownika, to najostrzejszy instrument do wykorzystania w prawie pracy. W art. 52 Kodeksu pracy czytamy, że można je zastosować tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy dochodzi do ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych.

Co rozumieć przez ten zapis? Powody zwolnienia dyscyplinarnego to np. kradzież mienia pracodawcy, ujawnianie tajemnic firmowych, sabotowanie pracy, stawianie się w pracy pod wpływem środków odurzających. Jeśli ktoś uważa, że ustawienie nakładki na portalu społecznościowym służącym m. in. do szukania pracy to przewinienie porównywalne do wcześniej wymienionych, to radziłbym się serdecznie zastanowić.

Sam fakt, że pracownik jest otwarty na nowe propozycje zawodowe, nie powoduje szkody po stronie pracodawcy i nie oznacza automatycznie nielojalności. A co z tą słynną „utratą zaufania"? W końcu teoretycznie sygnalizowanie publicznie chęci zmiany pracy może być tak interpretowane przez pracodawcę. Pudło – to też nie może być przyczyną wyrzucenia kogoś z pracy z dnia na dzień.

Czego jednak nie robić, szukając nowej pracy

Oczywiście są przypadki, w których to prawo działa na korzyść pracodawcy. Ale są to raczej zdarzenia, w których sam pracownik musiałby „trochę" lekkomyślny. Na pewno nie próbujcie przeglądać ofert pracy w czasie pracy. Pracodawca płaci wam za pracę na jego rzecz, a nie za rozsyłanie CV do rekruterów.

Nie radzę również brać udziału w procesach rekrutacyjnych podczas L4. Co niektórych zaskoczę, ale zwolnienie lekarskie ma bardzo konkretny cel – powrót do zdrowia. Jeśli pracodawca lub ZUS udowodnią, że w tym czasie prowadzicie aktywne rozmowy rekrutacyjne, jeździcie po spotkaniach z firmami, to jak najbardziej można ponieść za to konsekwencje. Warto wiedzieć, że dyscyplinarka na L4 jest całkowicie realna – zwolnienie lekarskie nie chroni przed tym trybem rozwiązania umowy.

Zakaz konkurencji a nakładka na LinkedIn

Jest jeszcze jedna sytuacja, która może skomplikować sprawę: zakaz konkurencji. Jeśli podpisaliście z pracodawcą umowę o zakazie konkurencji, a jednocześnie otwarcie deklarujecie zainteresowanie stanowiskami w firmach konkurencyjnych, to już nie jest tylko kwestia „ramki na LinkedIn". W takich przypadkach wszystko zależy od konkretnych zapisów umowy i sytuacji.

Co zrobić, jeśli mimo wszystko dostaniesz dyscyplinarkę

Jeżeli już jednak tak się stało i twój szef odpalił armatę pt. „dyscyplinarka", to musisz działać. Im szybciej, tym lepiej. Na złożenie pozwu do sądu pracy jest 21 dni od otrzymania pisma o rozwiązaniu umowy. To pracodawca musi udowodnić, że doszło do ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Jak dobrze już wiecie, sama w sobie nakładka na LinkedIn do nich nie należy.

Jeśli sąd uzna zwolnienie za bezprawne, możliwe są różne rozstrzygnięcia: od przywrócenia do pracy po zasądzenie odszkodowania. Warto pamiętać, że masz prawo do odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę – i to niezależnie od tego, czy chodzi o „zwykłe" wypowiedzenie, czy dyscyplinarkę. Im szybciej złożysz pozew, tym lepiej dla twoich szans.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi