1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Właściciel domu musi wezwać fachowca co najmniej raz w roku. Za brak przeglądu grozi grzywna

Właściciel domu musi wezwać fachowca co najmniej raz w roku. Za brak przeglądu grozi grzywna

Właściciel domu jednorodzinnego, który od kilku lat nie wzywał kominiarza ani elektryka, ryzykuje nie tylko grzywnę od nadzoru budowlanego. Brak aktualnego protokołu może się też stać dla ubezpieczyciela argumentem do obniżenia odszkodowania po pożarze.

Coroczne przeglądy w domu jednorodzinnym: kominiarz i instalacja gazowa

Harmonogram kontroli wynika z art. 62 Prawa budowlanego, który dzieli je według częstotliwości. Raz w roku właściciel domu musi zlecić sprawdzenie przewodów kominowych (dymowych, spalinowych i wentylacyjnych) oraz instalacji gazowej, jeśli taka w budynku jest. W tym samym terminie kontroluje się instalacje i urządzenia służące ochronie środowiska. Domy jednorodzinne zostały natomiast zwolnione z corocznego badania tych elementów budynku, które niszczą się pod wpływem pogody i codziennego użytkowania, więc stan dachu czy elewacji nie musi być co roku dokumentowany w protokole.

Pompa ciepła nie zwalnia z kontroli przewodów wentylacyjnych

Obowiązek nie znika w domu ogrzewanym pompą ciepła. O ile przewodu dymowego może w takim budynku w ogóle nie być, o tyle kanały wentylacji grawitacyjnej nadal podlegają kontroli. Wiele osób, które zrezygnowały z pieca, po prostu przestaje o nich pamiętać.

„Raz w roku” oznacza rok kalendarzowy, a nie 12 miesięcy

Ustawa mówi o kontroli przeprowadzanej co najmniej raz w roku, co oznacza rok kalendarzowy, a nie dwanaście miesięcy od poprzedniej wizyty. Przegląd zrobiony w styczniu, a kolejny w grudniu następnego roku formalnie spełnia wymóg, choć dzieli je niemal dwa lata. Przed sezonem grzewczym takie rozciąganie terminów trudno jednak uznać za rozsądne.

Pięcioletni przegląd domu: elektryk i ocena stanu technicznego

Druga grupa kontroli to obowiązkowy przegląd techniczny budynku w cyklu pięcioletnim. Specjalista ocenia wtedy ogólny stan techniczny domu i to, czy nadaje się on do dalszego użytkowania, a także jego estetykę i otoczenie. Sprawdza też instalację elektryczną i piorunochronną, w tym izolację przewodów, zabezpieczenia i uziemienia. W tym przypadku zasada roku kalendarzowego nie obowiązuje: odstęp między kolejnymi przeglądami nie może przekroczyć pięciu lat.

Kto może wykonać przegląd i dlaczego warto przechowywać protokoły

Przeglądów nie może wykonać dowolny fachowiec. Instalacje elektryczne i gazowe sprawdzają osoby ze świadectwem kwalifikacyjnym, a przewody kominowe mistrz kominiarski lub osoba z uprawnieniami budowlanymi w odpowiedniej specjalności. Właściciele domów jednorodzinnych nie muszą prowadzić książki obiektu budowlanego, więc protokoły z kontroli są w praktyce jedynym dowodem, że obowiązki zostały spełnione. Warto zatem trzymać je w jednym miejscu.

Kontrole nadzwyczajne po pożarze, powodzi czy wichurze

Do tego dochodzą kontrole nadzwyczajne. Po uderzeniu pioruna, pożarze, powodzi czy silnej wichurze stan budynku trzeba sprawdzić niezależnie od terminu ostatniego przeglądu. Kontrolę może też nakazać nadzór budowlany, jeśli uzna, że budynek zagraża ludziom, mieniu lub środowisku.

Kara za brak przeglądu kominiarskiego i elektrycznego to mniejszy kłopot

Za brak okresowej kontroli grozi grzywna z art. 93 Prawa budowlanego; w przypadku mandatu nakładanego przez inspektora najczęściej mowa o kwocie do 500 zł. Poważniejsze konsekwencje przewiduje art. 91a. Kto nie utrzymuje budynku w należytym stanie i nie zapewnia bezpiecznego użytkowania, musi się liczyć z grzywną, karą ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku. Wykrycie zaniedbań jest przy tym łatwiejsze niż kiedyś, bo protokoły z przeglądów kominiarskich trafiają do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków.

Brak protokołu a odszkodowanie z ubezpieczenia domu

Dla większości właścicieli bardziej dotkliwe może być jednak to, co dzieje się po pożarze czy wybuchu gazu. Ogólne warunki ubezpieczenia domów często zobowiązują klienta do utrzymywania instalacji w stanie zgodnym z przepisami, a brak protokołu daje ubezpieczycielowi pretekst do obniżenia świadczenia, a nawet do odmowy wypłaty odszkodowania. Zaniedbanie powinno mieć przy tym związek ze szkodą (nieaktualny przegląd komina nie ma znaczenia przy kradzieży czy gradobiciu), ale udowodnienie tego oznacza zwykle reklamację, a czasem nawet sprawę w sądzie.

Rachunek jest więc dość prosty. Kilkaset złotych rocznie na kominiarza i przegląd gazowy oraz wizyta elektryka raz na pięć lat to niewielki wydatek w porównaniu z ryzykiem, że po szkodzie właściciel zostanie z częścią kosztów odbudowy domu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover