1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Moja żona chciała spisać testament w przyszłym tygodniu. Zapłaci prawie cztery razy więcej

Moja żona chciała spisać testament w przyszłym tygodniu. Zapłaci prawie cztery razy więcej

Od czwartku 5 listopada 2026 r. maksymalna taksa za zwykły testament wynosi 200 zł netto zamiast 50 zł, pełnomocnictwo do jednej czynności kosztuje do 100 zł zamiast 30 zł, a poświadczenie dziedziczenia do 200 zł zamiast 50 zł. Kto chce spisać ostatnią wolę bez notariusza, nadal może to zrobić za darmo, kartką i długopisem. Ma to jednak swoje ryzyka, o których warto pamiętać przed rezygnacją z kancelarii.

Nowe stawki taksy notarialnej od 5 listopada 2026 r.

Chodzi o rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 13 października 2026 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej, ogłoszone w Dzienniku Ustaw 21 października pod pozycją 1370. Akt podpisał minister Waldemar Żurek, a wchodzi on w życie po 14 dniach od ogłoszenia, czyli właśnie w czwartek. Nowelizacja nie zawiera przepisów przejściowych, więc w praktyce liczy się dzień dokonania czynności. Testament podpisany w środę rozlicza się po staremu, ten podpisany w czwartek rano już według nowej taksy.

Latem opisywaliśmy projekt i to, że testament za 200 zł zamiast 50 jest planem resortu. Ostateczna wersja w pozycjach najważniejszych dla rodzin niczego nie złagodziła. Według opublikowanego tekstu rozporządzenia maksymalne stawki netto wyglądają teraz tak:

  • testament: 200 zł (było 50 zł),
  • testament z zapisem zwykłym, poleceniem lub wydziedziczeniem: 300 zł (było 150 zł),
  • testament z zapisem windykacyjnym: 400 zł (było 200 zł),
  • odwołanie testamentu: 50 zł (było 30 zł),
  • pełnomocnictwo do jednej czynności: 100 zł (było 30 zł), do więcej niż jednej: 200 zł (było 100 zł),
  • akt poświadczenia dziedziczenia: 200 zł, a z zapisem windykacyjnym 300 zł,
  • protokół dziedziczenia: 200 zł,
  • oświadczenie o przyjęciu lub odrzuceniu spadku: 100 zł.

Drożeją też wypisy. Dotąd było to 6 zł za każdą rozpoczętą stronę, teraz 12 zł za strony od pierwszej do dziesiątej, 10 zł za kolejne dziesięć i 8 zł za każdą dalszą. Pojawiła się nowa pozycja: złożenie wniosku o wpis w księdze wieczystej, wyceniony na maksymalnie 300 zł.

Wyższy limit taksy przy drogich nieruchomościach

Przy umowach sprzedaży czy darowizny podstawowa tabela procentowa do 2 mln zł się nie zmienia. Dotychczas taksa od czynności o wartości powyżej 2 mln zł nie mogła przekroczyć 10 tys. zł, a między osobami z I grupy podatkowej 7,5 tys. zł. Teraz dochodzi nowy próg: powyżej 5 mln zł taksa wynosi 14 270 zł plus 0,15 proc. nadwyżki, z limitem 25 tys. zł, a w najbliższej rodzinie 15 tys. zł. Z prostego rachunku wynika, że pułap 25 tys. zł zostanie osiągnięty przy transakcji około 12,15 mln zł. Kupujących zwykłe mieszkanie to nie dotyczy.

Ile rodzina zapłaci notariuszowi przed i po podwyżce

Wszystkie powyższe kwoty to stawki netto. Notariusze doliczają do nich 23 proc. VAT, choć ta praktyka od lat budzi wątpliwości, o czym pisaliśmy w tekście o tym, że notariusze od lat doliczają VAT do taksy. Na razie nic się w tej sprawie nie zmieniło, więc trzeba liczyć brutto.

Weźmy typowy rodzinny scenariusz. Rodzic spisuje u notariusza prosty testament, po jego śmierci jeden ze spadkobierców udziela pełnomocnictwa do jednej czynności, a sprawę spadkową załatwia się u notariusza: protokół dziedziczenia i akt poświadczenia dziedziczenia. Według starych maksymalnych stawek było to 230 zł netto, czyli 282,90 zł z VAT. Według nowych wychodzi 700 zł netto, czyli 861 zł brutto. Różnica to 578,10 zł, i to bez wypisów, które również podrożały dwukrotnie. Jeśli w testamencie znajdzie się zapis windykacyjny, sam testament kosztuje do 492 zł brutto.

Sama droga notarialna przy spadku i tak pozostaje szybsza od sądowej. Jak działa akt poświadczenia dziedziczenia i kiedy notariusz go nie sporządzi, wyjaśnialiśmy wcześniej. Sąd pobiera za wniosek o stwierdzenie nabycia spadku 100 zł, ale na postanowienie często czeka się miesiącami.

Taksa maksymalna, a nie cena urzędowa

Ważne zastrzeżenie: rozporządzenie wyznacza górną granicę wynagrodzenia notariusza. Kancelaria może wziąć mniej i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przed wizytą zapytać o cenę w kilku miejscach. W praktyce stawki maksymalne szybko stają się jednak stawkami domyślnymi, bo konkurencja cenowa wśród notariuszy jest słaba, a klient rzadko negocjuje przy testamencie.

Testament własnoręczny jako darmowa alternatywa

Kodeks cywilny w art. 949 § 1 pozwala spadkodawcy sporządzić testament w ten sposób, że „napisze go w całości pismem ręcznym, podpisze i opatrzy datą”. Bez notariusza, bez świadków, bez kosztów. Taki testament własnoręczny jest w pełni ważny, a brak daty nie zawsze przesądza o jego nieważności. Wydruk z komputera z odręcznym podpisem nie spełnia jednak wymogów.

Opisywane przez nas problemy z testamentem własnoręcznym to przede wszystkim łatwiejsze podważanie w sądzie, ryzyko zniszczenia dokumentu przez niezadowolonego krewnego oraz to, że dobrze schowany testament może się po prostu nie odnaleźć. Do tego dochodzą nieprecyzyjne sformułowania, które potem rozstrzyga sąd.

Część tych ryzyk da się ograniczyć, oddając testament na przechowanie notariuszowi. Wtedy można go też wpisać do Notarialnego Rejestru Testamentów, prowadzonego przez Krajową Radę Notarialną. Rejestr obejmuje testamenty notarialne i właśnie testamenty własnoręczne przechowywane u notariusza, a wpis następuje wyłącznie na wniosek testatora. Tu jednak nowe rozporządzenie też podnosi poprzeczkę: protokół przyjęcia dokumentu na przechowanie to teraz do 200 zł, a samo przechowanie do 50 zł miesięcznie od każdego dokumentu. Przy wieloletnim depozycie ta opcja przestaje być tania.

Podwyżka taksy notarialnej była potrzebna, ale nie w tej formie

Ministerstwo tłumaczyło zmianę tym, że od 2004 r. zaszły „istotne zmiany społeczno-gospodarcze”. Trudno się z tym spierać. Przez 22 lata koszty prowadzenia kancelarii, płace, czynsze czy IT poszły w górę, a WP Dom wylicza, że skumulowana inflacja w tym okresie przekroczyła 100 proc. Notariusz nie powinien dopłacać do sporządzania testamentów.

Mam jednak problem z formą. Czterokrotny skok jednym ruchem, akurat przy testamencie, to zły sygnał. Państwo powinno zachęcać ludzi do porządkowania spraw spadkowych, bo każdy brak testamentu to potencjalny konflikt rodzinny i kolejna sprawa w przeciążonych sądach. Tymczasem najtańsza czynność, która miała wręcz zachęcać, zdrożała najbardziej. Spora część starszych osób, które i tak zwlekały z wizytą u notariusza, teraz wybierze kartkę albo nie zrobi nic.

Rozwiązanie wydaje się proste. Zamiast zamrażać stawki na dwie dekady, a potem podnosić je skokowo, należałoby wpisać do przepisów coroczną waloryzację, na przykład o wskaźnik inflacji GUS. Testament mógłby przy tym pozostać na preferencyjnym poziomie, bo jego sporządzenie leży w interesie publicznym. A przy okazji resort powinien wreszcie jednoznacznie przesądzić, czy VAT jest częścią taksy maksymalnej, czy dodatkiem do niej. Bez tego klient nadal nie wie, ile naprawdę wynosi kwota z rozporządzenia.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover