1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. Przez 10 lat dostawali zwroty nadpłat. Teraz muszą dopłacić za ogrzewanie nawet 3,1 tys. zł

Przez 10 lat dostawali zwroty nadpłat. Teraz muszą dopłacić za ogrzewanie nawet 3,1 tys. zł

Nawet 3,1 tys. zł muszą dopłacić za ubiegłoroczne ogrzewanie niektórzy mieszkańcy bloków w Bukowej w gminie Krasocin. Spółdzielnia sugeruje im ubieganie się o bon ciepłowniczy. Problem w tym, że nabór wniosków za 2026 r. zakończył się 31 sierpnia, a za drugą połowę 2025 r. jeszcze w połowie grudnia ubiegłego roku.

Dopłata za ogrzewanie wyższa niż czynsz za cztery miesiące. Mieszkańcy Bukowej mają ogromny problem

Jak alarmuje "Interwencja", rozliczenia, które trafiły do lokatorów bloków zarządzanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Lokator” z Włoszczowy, opiewają na kwoty, z jakimi mieszkańcy wcześniej nie mieli do czynienia. Jedna z lokatorek po korekcie ma do zapłaty 2764 zł (pierwotnie 2864 zł); w innym przypadku korekta zadziałała odwrotnie i podniosła dopłatę z 2,8 tys. zł do 3,1 tys. zł.

Przy czynszu na poziomie 700 zł to wydatek przekraczający opłaty za mieszkanie z czterech miesięcy. Trzeba go uregulować przed końcem roku, nawet jeśli spółdzielnia zgodziła się na raty. Część mieszkańców przez dekadę dostawała zwroty nadpłat; teraz po raz pierwszy musi dopłacać. Jeszcze na początku roku szacowano, że mieszkańcy bloków będą musieli dopłacić nawet 1000 złotych, tymczasem w Bukowej kwoty są blisko trzykrotnie wyższe.

Koniec osłon i zaliczki, które nie nadążyły za cenami ciepła

Źródłem wyższych rachunków za ciepło jest przede wszystkim koniec osłon dla odbiorców. Do 30 czerwca 2025 r. przedsiębiorstwa ciepłownicze otrzymywały rekompensaty, a w pierwszym półroczu 2025 r. średnia cena wytwarzania ciepła z rekompensatą wynosiła 134,97 zł/GJ netto. Od lipca ciepło rozlicza się według taryf, które w wielu miejscach są znacznie wyższe.

Według firmy Eko-therm, która rozlicza koszty ogrzewania w tych budynkach, w blokach opomiarowanych już wcześniej koszty wzrosły mniej więcej dwukrotnie. Zaliczki nie nadążyły za tym wzrostem, choć we wspólnotach zmieniano je trzykrotnie. Przykład podany przez firmę rozliczającą dobrze pokazuje skalę: przy kosztach budynku rzędu 50 tys. zł i wpłaconych zaliczkach na poziomie 30 tys. zł brakuje 20 tys. zł, czyli ok. 40 proc. całego rachunku.

Podzielniki ciepła nie zmieniły tego, ile kosztuje ogrzanie budynku, tylko to, jak rachunkiem dzielą się mieszkańcy

Mieszkańcy łączą wysokie dopłaty z montażem nowych podzielników ciepła. Trudno się temu dziwić, skoro obie zmiany nastąpiły w tym samym czasie. Takich wymian będzie zresztą więcej, bo do 1 stycznia 2027 r. w blokach mieszkalnych pojawią się nowe liczniki ze zdalnym odczytem. Podzielniki nie wpływają jednak na to, ile budynek płaci dostawcy; o tym decyduje faktura z kotłowni. Wpływają natomiast na to, jak ta kwota zostanie rozdzielona między lokale. O ile wcześniej koszty dzielono najczęściej według metrażu, o tyle teraz większą część rachunku pokrywają mieszkania z wyższymi odczytami; dotyczy to zwłaszcza lokali narożnych, szczytowych czy na ostatnich kondygnacjach, które z natury potrzebują więcej ciepła.

Regulamin rozliczeń powinien uwzględniać współczynniki korygujące dla takich mieszkań. Jeśli ich zabrakło, dopłaty mogą być rozłożone nierówno. Gdy w danym budynku podzielniki okazują się nieopłacalne, warto też sprawdzić, jak zrezygnować z podzielników kosztów ogrzewania.

Jak sprawdzić rozliczenie ogrzewania? Regulamin i faktury od dostawcy ciepła

Mieszkańcy mają przy tym narzędzia, by sprawdzić rozliczenie. Art. 45a Prawa energetycznego zobowiązuje zarządcę budynku do określenia metody rozliczania kosztów ciepła w regulaminie i udostępnienia go lokatorom. Z kolei członkowie spółdzielni mogą, na podstawie art. 8¹ ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, żądać kopii faktur i umów zawieranych z osobami trzecimi, w tym z dostawcą ciepła.

Zestawienie kosztów budynku, sumy zaliczek i odczytów z podzielników pozwala ocenić, w jakim stopniu dopłata wynika z cen ciepła, a w jakim z podziału kosztów. Jedna z korekt podniosła rachunek o 300 zł, co zresztą pokazuje, że pierwsze wyliczenia nie zawsze były ostateczne.

Bon ciepłowniczy nie pokrywa rzeczywistych kosztów ogrzewania

Prezes spółdzielni przekonuje, że mieszkańcy mogą później ubiegać się o zwrot wysokich kosztów od państwa w formie bonu ciepłowniczego. Bon działa jednak inaczej: to jednorazowe świadczenie w stałej kwocie, zależnej od ceny ciepła w danym systemie; jego wysokość nie ma związku z wydatkami, które faktycznie poniosło gospodarstwo.

W 2026 r. wyniósł on 1000 zł przy cenie powyżej 170 zł/GJ netto, 2000 zł przy cenie powyżej 200 zł/GJ netto i 3500 zł przy cenie powyżej 230 zł/GJ netto. Za drugie półrocze 2025 r. kwoty były o połowę niższe (500 zł, 1000 zł i 1750 zł). Liczył się też dochód: limit wynosił 3272,69 zł miesięcznie w gospodarstwie jednoosobowym i 2454,52 zł na osobę w wieloosobowym, a po jego przekroczeniu bon był pomniejszany o nadwyżkę (zasada „złotówka za złotówkę”).

Największym problemem są jednak terminy. Wnioski za drugą połowę 2025 r. przyjmowano do 15 grudnia 2025 r., a za cały 2026 r. od 1 lipca do 31 sierpnia 2026 r. Kto nie złożył wniosku w tych okresach, nie otrzyma świadczenia, a rząd nie zapowiedział dotąd kolejnego naboru.

Ceny ciepła w kolejnym sezonie zależą od kotłowni. Mieszkańcy mają na nią niewielki wpływ

Ciepło do bloków w Bukowej dostarcza prywatna kotłownia, z której korzystają trzy spółdzielnie; mieszkańcy zwracają uwagę, że kocioł jest przestarzały i nie spełnia norm środowiskowych. Ile lokatorzy zapłacą w kolejnym roku, zależy od decyzji właściciela: czy zmodernizuje kotłownię i jak podzieli koszty między spółdzielnie. Jeśli moc zainstalowana kotłowni nie przekracza 5 MW, jej właściciel nie potrzebuje koncesji, a ceny ciepła nie przechodzą przez zatwierdzanie taryf w Urzędzie Regulacji Energetyki. W takiej sytuacji spółdzielnie mają mniejsze pole do kwestionowania stawek.

Wyższe zaliczki i wniosek o dokumenty – co mogą zrobić lokatorzy?

Podniesione zaliczki powinny w przyszłości ograniczyć skalę dopłat, choć w praktyce oznaczają jedynie, że ten sam koszt rozłoży się na comiesięczne opłaty. W wielu blokach już teraz ponad połowa czynszu to ogrzewanie. Mieszkańcy, którzy chcą ustalić, czy dopłata została naliczona prawidłowo, mogą natomiast zacząć od wniosku o regulamin rozliczeń i kopie faktur od dostawcy ciepła. Tylko w ten sposób da się oddzielić skutki droższego ciepła od ewentualnych błędów w podziale kosztów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover