- Bezprawnik -
- Moto -
- Zygzaki zamiast zwykłej zebry? Rozwiązanie z Wielkiej Brytanii może trafić na polskie drogi
Zygzaki zamiast zwykłej zebry? Rozwiązanie z Wielkiej Brytanii może trafić na polskie drogi
Choć bezpieczeństwo na przejściach dla pieszych według wszelkich statystyk uległo poprawie, specjaliści wciąż pracują nad różnego rodzaju rozwiązaniami, które mogłyby pomóc w zredukowaniu liczby ofiar wypadków na pasach. Trop dotyczący jednego z nich wiedzie do Wielkiej Brytanii, gdzie jest ono stosowane od lat.
Coraz mniej ofiar na przejściach dla pieszych. Pokazują to statystyki Policji
Jak wynika ze statystyk Policji, z roku na rok na przejściach dla pieszych ginie coraz mniej osób. Zresztą – wystarczy przywołać konkretne liczby – w 2019 r. w 3449 wypadkach na „pasach” zginęło 234 pieszych, a w 2024 r. – 131 (przy 2522 wypadkach). Rok 2025 przyniósł zdecydowanie najniższy wynik w historii statystyk policyjnych – na pasach doszło do 2308 zdarzeń, w których życie straciło 105 osób.
Tym samym od 2016 r. liczba wypadków na pasach spadła o ponad 43%, a liczba ofiar śmiertelnych wśród pieszych na przejściach zmniejszyła się o 58%. To statystyki, które bez wątpienia cieszą, ale nie da się ukryć, że to nadal o 105 osób za dużo. Jasne – tego problemu prawdopodobnie nigdy nie będziemy w stanie wyeliminować, ale dalsze ograniczanie liczby ofiar jest jak najbardziej realne.
Strefy ochronne przy przejściach dla pieszych – na czym polega propozycja?
Nic więc dziwnego, że w przestrzeni publicznej pojawiają się propozycje różnego rodzaju przepisów mających zwiększyć bezpieczeństwo na przejściach dla pieszych. O jednej z nich donosi Interia. Mowa o możliwości utworzenia tzw. stref ochronnych w okolicach przejść, nad którą debatuje Zespół ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego działający przy Prezydencie RP. Czemu mają one służyć?
Dlaczego obecne przepisy o przejściach dla pieszych miałyby zostać doprecyzowane?
Chodzi tutaj nie tylko o bezpieczeństwo pieszych, ale także o odpowiednie egzekwowanie przepisów o ruchu drogowym w odniesieniu do kierowców. Zastosowanie strefy ochronnej miałoby rozwiać wątpliwości w zakresie zachowania szczególnej ostrożności i zmniejszenia prędkości, a także zakazu wyprzedzania bezpośrednio przed przejściem. Kwestie te opisuje art. 26 ust. 1 oraz ust. 3 Prawa o ruchu drogowym, ale zdaniem pomysłodawcy tego rozwiązania, Janusza Popiela ze Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych „Alter Ego”, nie są one odpowiednio doprecyzowane.
Co dziś mówią przepisy o pierwszeństwie pieszych?
Warto przypomnieć, jak wygląda aktualny stan prawny w zakresie pierwszeństwa pieszych, bo wątpliwości dotyczą także samych pieszych. Kierujący pojazdem zbliżający się do przejścia ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, ale o pierwszeństwie pieszego decyduje moment wejścia na przejście, a nie samo stanie przy krawężniku. Tak orzekł także Wojewódzki Sąd Administracyjny, wskazując, kiedy pieszy nie ma pierwszeństwa – nie ma go ten, który tylko stoi przed przejściem. To dodatkowo pokazuje, dlaczego jasny, widoczny komunikat na jezdni mógłby ułatwić życie obu stronom. Co więcej, kierowca skręcający w drogę poprzeczną musi ustąpić pieszemu nawet wtedy, gdy na jezdni nie ma wymalowanych pasów.
Zakaz wyprzedzania przed przejściem – mandat i punkty karne
Pomysłodawcy zależy zwłaszcza na zakazie wyprzedzania bezpośrednio przed przejściem. Przy egzekwowaniu tego przepisu policjanci często podchodzą do sprawy uznaniowo. Przepis jest jednak jednoznaczny, a to, co grozi za wyprzedzanie na przejściu, jasno określa taryfikator: mandat w wysokości 1500 zł (3000 zł przy recydywie) i maksymalną liczbę punktów karnych. Jeśli takie wyprzedzanie kończy się potrąceniem, konsekwencje są jeszcze poważniejsze. Pytanie, czy potrącenie pieszego to przestępstwo, ma wtedy jasną odpowiedź – jeśli poszkodowany doznaje obrażeń, w grę wchodzi art. 177 Kodeksu karnego.
Jak miałaby wyglądać strefa ochronna? 35 metrów i zygzakowate linie
Ustanowienie stref ochronnych miałoby zmienić podejście do egzekwowania przepisów – pomysłodawca proponuje, by w obszarze zabudowanym strefę wyznaczał odcinek jezdni o długości 35 metrów. Ma to związek z długością drogi hamowania przy dopuszczalnej prędkości i ma umożliwiać płynne, bezpieczne zatrzymanie się przed pieszym.
Strefy miałyby być oznaczane za pomocą specjalnych zygzakowatych linii na jezdni. To rozwiązanie od lat stosowane w Wielkiej Brytanii, gdzie oznacza również zakaz zatrzymywania się i postoju. Oczywiście znacząco zwiększa to widoczność i pozwala kierowcy na podjęcie odpowiedniej reakcji.
Pojawienie się pojazdu w strefie ochronnej miałoby także dawać pieszemu jasny komunikat – jeśli widzisz samochód w jej obrębie, nie wchodź na przejście, bo ryzykujesz swoim zdrowiem i życiem. Tym samym powstaje reguła, która tak naprawdę chroni obie strony – i kierowców, i pieszych.
Czy strefy ochronne przy przejściach wejdą w życie?
Na ten moment wprowadzenie nowych przepisów nie jest pewne – strefy ochronne są tylko propozycją, która będzie musiała uzyskać poparcie prezydenta. Jeśli tak się stanie, rozwiązanie to może stanowić element prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej.
Zakaz zatrzymywania i postoju przed przejściem – zasada 10 metrów
Nie da się ukryć, że wprowadzenie takich stref mogłoby wydatnie zwiększyć bezpieczeństwo pieszych. Pytanie, czy pójdzie za tym zmiana związana z zakazem zatrzymywania i postoju w pobliżu przejść dla pieszych. Aktualnie obowiązuje on w odległości mniejszej niż 10 metrów przed przejściem. Złamanie tej zasady – a więc np. parkowanie przed przejściem dla pieszych bliżej niż 10 metrów – kończy się mandatem od 100 do 300 zł oraz nawet 5 punktami karnymi. Jeśli również i ta odległość ulegnie zmianie, możemy być świadkami sporej rewolucji w kontekście uspokojenia ruchu przy „pasach”. Wydaje się jednak, że do takiej zmiany jest jeszcze całkiem daleka droga.










