1. Bezprawnik -
  2. Praca -
  3. 35 stopni w biurze nie oznacza, że pracodawca musi włączyć klimatyzację

35 stopni w biurze nie oznacza, że pracodawca musi włączyć klimatyzację

Termometry pokazują 35 stopni Celsjusza. W klimatyzowanym biurowcu jest jeszcze znośnie, ale wystarczy awaria systemu chłodzenia i szklana wieża w centrum miasta zamienia się w ogromną szklarnię. Pracownicy otwierają okna, przynoszą z domu wiatraki i co kilka minut wychodzą po wodę. Pojawia się pytanie: czy prawo pracy wystarczająco chroni pracowników przed upałem?

Piotr Janus17.06.2026 15:51
Praca

Odpowiedź jest dosyć zaskakująca, ponieważ polski ustawodawca nakazuje pracodawcy zapewnić napoje, ale nie zobowiązuje go do montażu klimatyzacji. Co więcej, w 2026 roku wciąż nie istnieje przepis określający maksymalną temperaturę, w jakiej dorosły człowiek może pracować w biurze.

Prawo zna temperaturę minimalną, ale nie maksymalną

Wbrew powszechnej opinii polskie przepisy BHP nie przewidują górnej granicy temperatury dla pracy biurowej. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy wskazuje jedynie temperaturę minimalną — w pomieszczeniach biurowych nie powinna ona być niższa niż 18 stopni Celsjusza. To właśnie z tego przepisu wynika, że poniżej tej temperatury nie można uczyć się ani pracować.

A co z temperaturą maksymalną? Takiego przepisu po prostu nie ma.

W praktyce oznacza to, że pracownicy mogą wykonywać obowiązki nawet wtedy, gdy temperatura w biurze przekracza 30 stopni. Sam fakt wysokiej temperatury nie powoduje automatycznie obowiązku skrócenia czasu pracy czy zamknięcia biura. To jeden z tych przypadków, gdy rzeczywistość wyprzedziła przepisy. Coraz częstsze fale upałów stają się normą, ale polskie prawo pracy wciąż nie nadąża za rzeczywistością i rozwojem technologii.

Jest woda, ale klimatyzacji nie musi być

Prawo nie pozostawia jednak pracowników całkowicie bez ochrony. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 28 maja 1996 r. w sprawie profilaktycznych posiłków i napojów pracodawca ma obowiązek zapewnić nieodpłatne napoje dla pracowników, jeśli temperatura w pomieszczeniach pracy przekracza 28 stopni Celsjusza. W przypadku pracy na otwartej przestrzeni próg ten wynosi 25 stopni. Napoje powinny być dostępne przez cały czas wykonywania pracy i odpowiadać warunkom jej wykonywania.

Na tym jednak obowiązki wynikające wprost z przepisów w dużej mierze się kończą. Wbrew przekonaniu wielu pracowników żaden przepis nie nakłada na pracodawcę obowiązku montażu klimatyzacji. Biuro bez klimatyzacji nie jest więc z definicji nielegalne. O ile pracodawca zapewnia bezpieczne i higieniczne warunki pracy, spełnia wszelkie wymogi prawa. Brzmi to zaskakująco w epoce inteligentnych budynków i pracy przy komputerach, ale z perspektywy przepisów wentylator i dostęp do wody to jedyne obowiązki pracodawcy w kwestii temperatury w biurze.

Czy można odmówić pracy w upale?

Pracownicy często pytają, czy temperatura przekraczająca 30 stopni daje prawo do opuszczenia stanowiska pracy. Kodeks pracy przewiduje taką możliwość, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach. Zgodnie z art. 210 Kodeksu pracy pracownik może powstrzymać się od wykonywania pracy, jeśli warunki stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia.

Nie oznacza to jednak, że każda wysoka temperatura automatycznie uzasadnia odmowę przyjścia do pracy w upał. Znaczenie mają okoliczności konkretnego przypadku, czyli wilgotność powietrza, wentylacja pomieszczeń, charakter wykonywanych obowiązków czy stan zdrowia pracownika.

Nie zmienia to faktu, że pracodawca ponosi ogólną odpowiedzialność za bezpieczeństwo zatrudnionych. Wynika to wprost z art. 207 § 2 Kodeksu pracy, który nakłada obowiązek ochrony zdrowia i życia pracowników poprzez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. W praktyce może to oznaczać wprowadzenie dodatkowych przerw, skrócony czas pracy w upały, przesunięcie godzin jej wykonywania czy umożliwienie pracy zdalnej.

Praca zdalna jako rozwiązanie na upały

Tam, gdzie rodzaj obowiązków na to pozwala, przeniesienie zadań do domu bywa najprostszym sposobem na uniknięcie przegrzanego biura. Warto jednak pamiętać, że wiąże się to z dodatkowymi obowiązkami pracodawcy, w tym z pokrywaniem kosztów pracy zdalnej, takich jak zużycie prądu czy internetu.

Prawo lepiej chroni młodocianych niż dorosłych

Co ciekawe, polskie przepisy przewidują dalej idącą ochronę dla pracowników młodocianych. Osoby poniżej 18. roku życia nie mogą wykonywać określonych prac w warunkach nadmiernego obciążenia cieplnego. Ustawodawca uznał więc, że wysoka temperatura może być szczególnie niebezpieczna dla zdrowia młodych pracowników. Takiego samego limitu nie przewidziano jednak dla milionów dorosłych zatrudnionych w biurach. Powstaje zatem swoisty paradoks: siedemnastoletni praktykant korzysta z większej ochrony prawnej przed upałem niż trzydziestoletni pracownik korporacji.

A jak z upałami radzą sobie inni w Europie?

Polska nie jest jedynym krajem mierzącym się z coraz częstszymi falami gorąca. Różnica polega jednak na tym, że część państw europejskich zdecydowała się wprowadzić bardziej szczegółowe regulacje.

W Hiszpanii temperatura w pomieszczeniach biurowych powinna co do zasady mieścić się między 17 a 27 stopni Celsjusza. Oznacza to, że warunki uznawane w Polsce za zwykły letni dzień w biurze mogłyby zostać uznane za niezgodne z normami. Jeszcze dalej idą niemieckie regulacje. Tam temperatura 26 stopni jest sygnałem ostrzegawczym dla pracodawcy. Po przekroczeniu 30 stopni powinien on wdrożyć środki ograniczające skutki upału, takie jak rolety przeciwsłoneczne, dodatkowa wentylacja czy zmiana organizacji pracy. Przy temperaturze przekraczającej 35 stopni pomieszczenie może zostać uznane za nieodpowiednie do pracy, jeśli nie zastosowano dodatkowych zabezpieczeń.

Francja również zaostrza przepisy dotyczące pracy podczas fal upałów. Coraz większy nacisk kładzie się tam na ocenę ryzyka i dostosowywanie organizacji pracy do ekstremalnych warunków pogodowych. Na poziomie unijnym coraz częściej pojawiają się głosy, że potrzebne jest ustanowienie wspólnych standardów ochrony pracowników przed wysokimi temperaturami.

A może prawo lepiej chroni konie?

Oczywiście to tylko publicystyczne uproszczenie, ale niepozbawione podstaw. Przepisy dotyczące dobrostanu zwierząt oraz lokalne regulaminy coraz częściej przewidują ograniczenia pracy zwierząt podczas upałów, obowiązek zapewnienia im odpoczynku i stałego dostępu do wody. Tymczasem dla pracowników biurowych ustawodawca wciąż nie określił maksymalnej temperatury pracy.

Trudno nie dostrzec pewnej ironii. W 2026 roku serwerownie wyposażone są w zaawansowane systemy chłodzenia, by chronić sprzęt przed przegrzaniem. A niektórym pracownikom pozostaje często tylko butelka wody i otwarte okno. Zmienia się ciągle rynek pracy i zmieniają się technologie, a przepisy od lat pozostają te same. Być może nadszedł już czas, by zmieniło się również prawo w zakresie maksymalnej temperatury w pomieszczeniu. Bo jeśli kolejne fale upałów mają stać się nową normalnością, pytanie nie brzmi już, czy pracownikowi należy się klimatyzacja. Pytanie brzmi: czy państwo nadal właściwie chroni jego zdrowie?

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi