- Home -
- Państwo -
- Rodzice pokazali rządowi jak to się robi i wpłacili 108 000 zł z programu 500 plus swojej córki na fundusz strajkowy nauczycieli
Rodzice pokazali rządowi jak to się robi i wpłacili 108 000 zł z programu 500 plus swojej córki na fundusz strajkowy nauczycieli
Paula i Marcin Bruszewscy nie mieli wątpliwości co do tego, że to właśnie od nauczycieli zależy przyszłość ich dziecka. Dlatego wpłacili równowartość pieniędzy, które otrzymają przez 18 lat z rządowego programu przeznaczonego na zaspokojenie potrzeb ich dziecka, na fundusz strajkowy nauczycieli.

Małżeństwo wpłaciło na fundusz strajkowy nauczycieli kwotę 108 000 zł. Dlaczego 108 000 zł? Jak łatwo policzyć, tyle właśnie będzie wynosić wartość świadczenia 500 plus, które dostanie ich córka od narodzin do ukończenia 18 roku życia.
Ogłoszenie o wpłacie zbiegło się z powołaniem Społecznego Komitetu "Wspieram Nauczycieli". W ramach inicjatywy uruchomiono prowadzony przez Związek Nauczycielstwa Polskiego fundusz strajkowy. Wszystkie wpłaty mają wspomóc strajkujących nauczycieli. Pomoc jest potrzebna, szczególnie biorąc pod uwagę, że za czas strajku nauczyciele raczej nie dostaną wynagrodzenia.
W poście udostępnionym na Facebooku Paula Bruszewska tłumaczy, że zdecydowali się przeznaczyć te środki na fundusz, bo nie wyobrażają sobie lepszej inwestycji w przyszłość ich córek. Para nie ma wątpliwości, że to właśnie od nauczycieli zależy to, czy ich dzieci otrzymają edukację na miarę XXI wieku.
Do czego służy 500 plus?
Paula i Marcin Bruszewscy przypomnieli tym samym politykom, a może i nam wszystkim, do czego miały służyć środki przeznaczone z budżetu na 500 plus.
Można nie zgadzać się z modelem redystrybucji przyjętym przez Państwo, ale faktem pozostaje, że tak jak środki na edukację publiczną, 500 plus miało czemuś służyć. Często w dzisiejszej debacie, zarówno politycy jak i my, tak samo jak na sprawę podwyżek nauczycieli, patrzymy na 500 plus bardzo powierzchownie. Warto przypomnieć, że zgodnie z wyżej zacytowanym artykułem, świadczenie przewidziane w ustawie o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci nie służy do:
- zdobywania głosów wyborców
- wspierania leniwych, którym nie chce się chodzić do pracy
- finansowania chcących żyć ze świadczeń socjalnych w Polsce
- zakupu alkoholu
Środki te mają służyć dzieciom, mimo że oczywiście rzeczywistość bywa inna. Czy program 500 plus to najlepszy sposób na to, żeby pieniądze trafiały właśnie do dzieci? Nie wiem, ale tak się akurat składa, że potrzeby dzieci świetnie realizują nauczyciele, pod warunkiem, że są dobrze opłacani. I właśnie prowadzą w sprawie swoich dramatycznie niskich zarobków w całej Polsce strajk.
Dyskusja o polityce społecznej nie powinna sprowadzać się do krzyczenia o rozdawnictwie pieniędzy
Paula i Marcin Bruszewski wpłatą 500 plus na fundusz strajkowy nauczycieli godzą tych wszystkich, którzy obawiają się, że środki z 500 plus nie są pożytkowane tak, jak by tego oni chcieli. Bo ciężko się nie zgodzić z tym, że jedną z podstawowych potrzeb dzieci jest edukacja. A tej, nie zapewni w naszym kraju nauczyciel, który nawet jak na polskie warunki, zarabia śmiesznie mało. Mimo że nie może zastąpić rodzica, a już na pewno nie wspomaga go finansowo, pełni bardzo ważną funkcję w życiu dziecka. A przecież trochę o to w tej całej polityce społecznej powinno chodzić. Nieważne, czy nazwiemy to świadczeniem socjalnym, czy zapewnianiem edukacji publicznej na należytym poziomie. Może warto przy tej okazji spojrzeć na to wszystko z trochę szerszej perspektywy. Jak wszyscy dobrze wiedzą, budżet nie jest z gumy. Ale jak już dyskutować o tym, po co w ogóle są świadczenia rodzaju 500 plus i po co tym nauczycielom podwyżki, wypada popatrzeć na sprawę w inny sposób, niż ten, który każe myśleć, że nauczyciele to komuniści, a 500 plus to świadczenie wykorzystywane przez roszczeniowych rodziców.
Paula i Marcin Bruszewski przyczyniają się do poprawy edukacji także na co dzień
Para zawodowo zajmuje się między innymi działalnością w ramach platformy Zwolnieni z Teorii. Co roku do konkursu organizowanego przez platformę, mogą stawać zespoły, realizujące projekty o charakterze społecznym. Zwolnieni z Teorii mają być odpowiedzią na deficyt praktycznych umiejętności młodych ludzi wchodzących na rynek pracy. Nie da się ukryć, że również to, regularnie umyka osobom odpowiedzialnym za nasz system edukacji. Tak samo, jak to, że za moment żaden nauczyciel nie będzie chciał uczyć w szkole, jeżeli rząd nie zapewni im godziwych wynagrodzeń. Wtedy spełnią się marzenia osób, które krzyczą, że nauczyciele powinni zmienić pracę. A potem to już nie będzie polskiego, czy matematyki i zostanie tylko programowanie. Bo według niektórych, programista to jedyny opłacalny potrzebny zawód na świecie.
06.04.2026 5:48, Jerzy Wilczek
05.04.2026 12:22, Piotr Janus
05.04.2026 11:26, Miłosz Magrzyk
05.04.2026 10:34, Miłosz Magrzyk
05.04.2026 9:25, Marcin Szermański
05.04.2026 8:16, Piotr Janus
05.04.2026 7:38, Aleksandra Smusz
05.04.2026 6:16, Jerzy Wilczek
04.04.2026 20:44, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 17:22, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 16:57, Piotr Janus
04.04.2026 9:32, Marcin Szermański
04.04.2026 9:04, Aleksandra Smusz
04.04.2026 8:33, Mateusz Krakowski
04.04.2026 7:46, Piotr Janus
04.04.2026 7:00, Mateusz Krakowski
04.04.2026 6:23, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 6:22, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 5:19, Jerzy Wilczek
03.04.2026 21:40, Miłosz Magrzyk
03.04.2026 16:19, Rafał Chabasiński
03.04.2026 14:47, Aleksandra Smusz
03.04.2026 14:01, Mateusz Krakowski
03.04.2026 13:14, Marcin Szermański
03.04.2026 12:30, Edyta Wara-Wąsowska
03.04.2026 11:43, Rafał Chabasiński





























