1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Czekasz na tańszy kredyt? Prognozy ekspertów cię nie ucieszą

Czekasz na tańszy kredyt? Prognozy ekspertów cię nie ucieszą

Rada Polityki Pieniężnej zbiera się we wtorek na dwa dni obrad, ale stopa referencyjna prawie na pewno zostanie na poziomie 3,75 proc. Adam Antoniak z ING Banku Śląskiego przewiduje w rozmowie z PAP, że pierwsze cięcia — dwa, po ćwierć punktu — przyjdą dopiero w połowie 2027 r. Rata modelowego kredytu na 400 tys. zł, rozłożonego na 25 lat, spadłaby wtedy o niespełna 120 zł; od jesieni 2024 r. stopniała już o ponad 500 zł.

Inflacja 3,4 proc. a cel NBP. Pasmo odchyleń to nie korytarz

Argument, na który powołuje się ekonomista ING, widać w ostatnim odczycie: według szybkiego szacunku GUS ceny konsumpcyjne rosły w sierpniu o 3,4 proc. rok do roku wobec 3 proc. miesiąc wcześniej. Warto przy tym doprecyzować kwestię, którą relacje z posiedzeń Rady zwykle skracają — celem NBP jest 2,5 proc. w średnim okresie, a przedział 1,5–3,5 proc. wyznacza dopuszczalne pasmo odchyleń, nie korytarz, w którym inflacja musi się mieścić. Sierpniowy wynik formalnie żadnej reguły więc nie łamie; leży natomiast pełny punkt procentowy powyżej tego, do czego Rada zmierza.

Realna stopa procentowa stopniała do 0,35 pkt proc.

Nie da się jednak ukryć, że ważniejsze jest to, co stało się z realnym kosztem pieniądza. W marcu, kiedy RPP obcinała stopę referencyjną do 3,75 proc., inflacja wynosiła 2,1 proc., a realnie kredyt kosztował około 1,65 pkt proc. ponad wzrost cen; dziś, przy tej samej stopie i inflacji 3,4 proc., zostaje z tego zaledwie 0,35 pkt proc. Polityka pieniężna poluzowała się zatem o mniej więcej 1,3 pkt proc. bez jednej decyzji Rady — efekt zbliżony do tego, jaki dałyby niskie stopy procentowe ustalone formalnie na posiedzeniu.

Można się domyślać, że przy takim układzie kolejne cięcie wymagałoby mocniejszego uzasadnienia, niż dają obecne dane — tym bardziej że obniżka stóp procentowych w marcu 2026 zapadała w zupełnie innym otoczeniu cenowym.

Rynek nie czeka na obniżki. Krzywa WIBOR-u idzie w górę

Notowania GPW Benchmark z 4 września układają się jednoznacznie: WIBOR 3M wynosi 3,80 proc., sześciomiesięczny 3,86 proc., roczny 3,90 proc., przy stopie referencyjnej 3,75 proc. Rynek międzybankowy nie wycenia więc cięcia w perspektywie najbliższego roku, tylko pieniądz minimalnie droższy niż dziś. Warto pamiętać, że w tle całego rynku wskaźników referencyjnych szykuje się koniec wskaźnika WIBOR i przejście na POLSTR.

Rata kredytu ze zmiennym oprocentowaniem może lekko wzrosnąć

O ile zimą było odwrotnie — WIBOR 3M spadł w styczniu do 3,93 proc., a w lutym do 3,86 proc. przy obowiązującej wtedy stopie 4 proc., wyprzedzając marcową obniżkę — o tyle teraz ten sam wskaźnik utrzymuje się powyżej stopy Rady. Dla kredytów ze zmiennym oprocentowaniem oznacza to, że przy najbliższej aktualizacji wskaźnika rata może pójść lekko w górę, choć RPP przez cały kwartał niczego nie zmieni. Sytuacja, w której bank podniósł oprocentowanie mimo braku ruchu Rady, jest więc całkiem możliwa.

Prognozy banków: od dwóch cięć po sygnalizacyjną podwyżkę

Zgodność ekonomistów kończy się na samej wrześniowej decyzji. BNP Paribas i Erste Bank Polska spodziewają się utrzymania stóp, ING mówi o dwóch obniżkach w połowie 2027 r., a Credit Agricole dopuszcza ruch w przeciwną stronę, czyli "sygnalizacyjną" podwyżkę o 25 pkt bazowych w czwartym kwartale, po listopadowej projekcji, uzasadnianą rozlewaniem się szoku energetycznego na gospodarkę i perspektywą dłuższego utrzymywania się inflacji powyżej 3,5 proc., przejściowo nawet w okolicach 5 proc. W takim scenariuszu byłaby to podwyżka stóp procentowych bardziej prawdopodobna niż obniżka.

Kredyt na 400 tys. zł: cztery piąte obniżki już za nami

Dla kredytobiorcy rachunek wygląda jednak skromniej, niż sugerują zapowiedzi kolejnych cięć. Przy modelowym kredycie 400 tys. zł na 25 lat i marży 2 pkt proc. rata spadła od jesieni 2024 r. z około 3048 zł do 2529 zł, a dwa ruchy zapowiadane przez ING zbiłyby ją do mniej więcej 2409 zł. Ponad cztery piąte obniżki, jaką przyniósł i przyniesie ten cykl, jest więc już za nami; o tym, kiedy dojdzie reszta, więcej powie ton środowego komunikatu i czwartkowa konferencja prezesa NBP niż sama liczba 3,75 proc.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover