1. Bezprawnik -
  2. Gospodarka -
  3. Gucci tnie ceny i zamyka sklepy, a akcje luksusu lecą w dół. Hermès najtaniej na giełdzie od 2014 r.

Gucci tnie ceny i zamyka sklepy, a akcje luksusu lecą w dół. Hermès najtaniej na giełdzie od 2014 r.

Gucci obniża ceny, zamyka sklepy i ściąga nowego projektanta, a mimo to sprzedaje mniej. W piątek inwestorzy stracili cierpliwość: akcje Keringa, właściciela marki, poleciały w trakcie sesji o kilkanaście procent i pociągnęły za sobą całą europejską branżę luksusową. Hermès i LVMH, przez lata traktowane jak giełdowe pewniaki, są dziś wyceniane najniżej od kilkunastu lat.

Kering i Gucci rozczarowały wynikami za trzeci kwartał

Kering pokazał kolejny kwartał spadającej sprzedaży. Gucci, najważniejsza marka grupy, sprzedało o 6 proc. mniej, choć w ostatnich miesiącach obniżyło ceny części produktów, żeby przyciągnąć klientów z klasy średniej, i wprowadziło do sklepów pierwszą kolekcję nowego dyrektora kreatywnego. Poprawa była widoczna jedynie w sprzedaży hurtowej. Grupa zapowiedziała też szybsze zamykanie salonów: do końca roku ma ich zniknąć 125.

Zarząd podtrzymał plan naprawczy prezesa Luki de Meo, ale dyrektor finansowy uprzedził, że odbudowa będzie stopniowa. Największym problemem pozostaje mały ruch w sklepach, zwłaszcza w Chinach. Według agencji Reutera analitycy JPMorgan ocenili, że prace nad przywróceniem marce atrakcyjności są dopiero na bardzo wczesnym etapie. Jak podaje XTB, część domów maklerskich obniżyła po wynikach ceny docelowe dla akcji spółki.

Hermès i LVMH najtaniej od lat. Co pokazują wskaźniki wyceny

Przecena nie skończyła się na Keringu. Hermès, uważany za najbardziej odporny dom mody na świecie, pokazał najsłabszą dynamikę sprzedaży od 2020 r., a jego dział odzieży gotowej skurczył się o 2 proc. przez słaby popyt w Chinach. Kurs Hermèsa spadł od początku roku o ok. 40 proc.

Według wyliczeń XTB wskaźnik cena do prognozowanego zysku (forward P/E) dla Hermèsa spadł do ok. 27, najniżej od 2014 r., a dla LVMH do ok. 16,4, czyli do dziesięcioletniego minimum. Wskaźnik pokazuje, ile inwestorzy płacą za każde euro zysku oczekiwanego w ciągu najbliższego roku. Jego spadek oznacza, że rynek przestał zakładać szybki powrót do wzrostów. Mateusz Czyżkowski, analityk rynków finansowych XTB, ocenia, że „inwestorzy przestali traktować luksus jako bezpieczną przystań odporną na cykl i zaczęli wyceniać realne ryzyko przedłużającej się stagnacji popytu”.

Droga ropa, chińskie kontrole podatkowe i zamieszki w Paryżu

Na branżę nakłada się jednocześnie kilka problemów. Wojna na Bliskim Wschodzie wywindowała ceny ropy, co uderza w budżety domowe w Europie i USA. Ten sam mechanizm widać zresztą w innych branżach, czego przykładem jest chociażby to, że Ryanair ostrzega pasażerów przed wyraźnie droższymi biletami w przyszłym roku. W Chinach władze wzięły pod lupę podatki najbogatszych, czyli kluczowej grupy klientów domów mody. Do tego doszły zamieszki w Paryżu i Mediolanie, podczas których rozbijano witryny luksusowych butików, a część sklepów musiała się zamknąć.

Co spadki w branży luksusowej oznaczają dla klientów

Słabsza koniunktura może w praktyce oznaczać więcej promocji i niższe ceny produktów „na start”, takich jak perfumy, okulary, paski czy drobne akcesoria. Część zarządzających funduszami, cytowanych przez Reutera, wprost sugeruje, że marki będą musiały dalej obniżać ceny w najtańszym segmencie, żeby odzyskać klientów. Gucci już poszło tą drogą, choć na razie bez przekonującego efektu.

Niższe ceny w butikach nie zmieniają jednak reguł gry na rynku wtórnym. Popularność marek luksusowych napędza handel podróbkami, a sprzedawanie przedmiotów udających oryginał może skończyć się w sądzie. Podróbki towarów oznaczają naruszenie praw do znaku towarowego, za które grozi grzywna, ograniczenie wolności, a nawet więzienie. O tym, jak daleko sięga ten rynek, świadczy choćby sprzedaż pudełek po okularach Versace na Vinted, które mogą potem posłużyć do uwiarygodnienia fałszywek.

Akcje spółek luksusowych w portfelu. Ryzyko, o którym łatwo zapomnieć

Z perspektywy drobnego inwestora historia Hermèsa i LVMH to przypomnienie, że nie ma spółek odpornych na cykl. Marki luksusowe przez lata uchodziły za aktywa, które obronią się w każdym otoczeniu, a w tym roku kurs Hermèsa stopniał o mniej więcej 40 proc. Dla osób z Polski dochodzi ryzyko walutowe, bo akcje notowane w Paryżu są wyceniane w euro. Dlatego wielu inwestorów wybiera rozproszenie ryzyka, np. przez fundusze. Dane pokazujące, że Polacy pokochali fundusze inwestycyjne, świadczą jednak, że wybierają głównie bezpieczniejsze fundusze dłużne.

Warto też pamiętać o podatkach. Strata ze sprzedaży akcji może obniżyć zyski kapitałowe rozliczane w PIT-38, także w kolejnych pięciu latach. Zysk z akcji zagranicznych podlega z kolei 19-proc. podatkowi od zysków kapitałowych, a od dywidend z Francji pobierany jest jeszcze podatek u źródła. Rząd zapowiada ulgę w postaci nowego konta inwestycyjnego, a OKI ma zachęcić Polaków do inwestowania na wzór szwedzki. Niezależnie od tego, czy kurs luksusowych spółek odbije, każda decyzja o zakupie akcji wiąże się z ryzykiem utraty części kapitału.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover