1. Bezprawnik -
  2. Transport -
  3. Pasażer na wózku utknął w Oslo. Brak zgłoszenia asysty nie oznacza, że lotnisko może umyć ręce

Pasażer na wózku utknął w Oslo. Brak zgłoszenia asysty nie oznacza, że lotnisko może umyć ręce

Kupujemy bilet, odprawiamy się i jedziemy na lotnisko. Tyle że osoba poruszająca się na wózku powinna wcześniej zadbać również o zgłoszenie potrzebnej pomocy. Historia pasażera Ryanaira pokazuje, jakie problemy mogą się pojawić, gdy zabraknie tej informacji. Ale spokojnie – nawet gdybyśmy o tym zupełnie zapomnieli, nadal mamy pewne prawa.

Jakub Bilski24.10.2026 17:40
Transport

Pasażer na wózku został w Oslo na dwa dodatkowe dni

Według relacji ukraińskich mediów pan Bohdan Wołoszyn miał polecieć z Oslo Ryanairem, ale samolot odleciał bez niego. Poruszający się na wózku inwalidzkim mężczyzna musiał ostatecznie kupić kolejny bilet i zostać w Norwegii jeszcze dwa dni.

Podróż zarezerwował przez Kiwi. Pośrednik potwierdził, że w systemie nie było zgłoszenia specjalnej pomocy. Według firmy pasażer lub jego przedstawiciel powinien dodać taką prośbę do rezerwacji. Ryanair nie przedstawił redakcji stanowiska dotyczącego tego konkretnego zdarzenia. Nie mamy więc podstaw, żeby przesądzać, kto zawinił. Mamy za to przepisy, które warto znać przed podróżą – zwłaszcza teraz, gdy UE zmienia prawa pasażerów.

Asystę na lotnisku zgłaszamy wcześniej i sprawdzamy potwierdzenie

Potrzebę asysty najlepiej zgłosić już przy zakupie biletu, najpóźniej 48 godzin przed odlotem. Dotyczy to także podróży przez pośrednika. Sprawdźmy, czy zgłoszenie rzeczywiście trafiło do przewoźnika, i zachowajmy potwierdzenie.

Opiszmy konkretnie, czego potrzebujemy – pomocy w dotarciu do samolotu, pokonaniu schodów czy zajęciu fotela. Zgłośmy też własny wózek oraz to, czy jest ręczny, czy elektryczny. Nadmiar informacji w takich sytuacjach jeszcze nikomu nie zaszkodził – tutaj chodzi o komfort nasz i bliskich. Warto też zawczasu sprawdzić, czy polisa pomoże na zgubiony bagaż, bo wózek podróżuje w luku razem z walizkami.

Brak zgłoszenia asysty nie zwalnia lotniska z obowiązków

Rozporządzenie 1107/2006, stosowane również w Norwegii w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego, przewiduje bezpłatną pomoc lotniskową. Jeżeli nie zgłosiliśmy jej wcześniej, zarządzający lotniskiem musi podjąć wszelkie rozsądne starania, żeby umożliwić nam podróż. Nie jest to gwarancja wejścia na konkretny lot, ale sam brak zgłoszenia nie zamyka sprawy. Zgłośmy się od razu do oznaczonego punktu asysty.

Kiedy przewoźnik może odmówić przewozu osoby z niepełnosprawnością

Odmowa przewozu z powodu niepełnosprawności może wynikać z określonych wymogów bezpieczeństwa albo fizycznych ograniczeń samolotu lub jego drzwi. Jeśli przewoźnik powołuje się na taki wyjątek, powinien od razu wyjaśnić przyczynę. To zupełnie inna sytuacja niż overbooking w Ryanair czy w innych liniach.

Bezpłatna asysta przysługuje także na polskich lotniskach

Te same zasady obowiązują przy wylocie z Polski. Bezpłatna asysta obejmuje m.in. pomoc przy odprawie, przejściu przez kontrolę bezpieczeństwa i dotarciu na pokład. Nie trzeba przy tym mieć orzeczenia o niepełnosprawności. Jak wyjaśnia Urząd Lotnictwa Cywilnego, pomoc przysługuje również osobom, które mają trudności z poruszaniem się z powodu wieku czy urazu. Złamana noga też może być powodem, żeby z niej skorzystać.

Reklamacja asysty: do lotniska czy do linii lotniczej

Jeżeli pomocy zabrakło, zachowajmy potwierdzenia zgłoszeń, korespondencję i rachunki za dodatkowe wydatki. Pamiętajmy, że nowy bilet nie zawsze trzeba opłacać z własnej kieszeni. Reklamację dotyczącą asysty lotniskowej kierujemy do lotniska, a decyzji przewoźnika – do linii, podobnie jak wtedy, gdy walczymy o odszkodowanie za opóźniony lot samolotu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover