1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Banki same poprosiły o zmianę w hipotekach. Wyliczenia pokazują, ile realnie zyskałby kredytobiorca

Banki same poprosiły o zmianę w hipotekach. Wyliczenia pokazują, ile realnie zyskałby kredytobiorca

Ministerstwo Finansów sprawdza, czy oprocentowanie kredytów hipotecznych mogłoby być ustalane na podstawie stopy referencyjnej NBP. Przy obecnych stawkach — 3,75 proc. w NBP i około 3,84 proc. na WIBOR-ze 3M — przy kredycie na 400 tys. zł na 25 lat rata byłaby niższa o jakieś 22 zł. Wątpliwości resortu dotyczą jednak czegoś innego niż wysokość raty.

Pomysł nie wyszedł z resortu. Zgłosili go nadzorca i banki

Postulat pojawił się w trakcie uzgodnień i konsultacji publicznych nowelizacji oznaczonej numerem UC132, która ma służyć rozwojowi rynku finansowego i wzmocnieniu jego stabilności. Zgłosiły go dwie instytucje: Związek Banków Polskich i Komisja Nadzoru Finansowego.

Pierwotna wersja dokumentu, przygotowana przez Ministerstwo Finansów, nic takiego nie przewidywała. Resort napisał o tym wprost w odpowiedzi dla PAP Biznes — i warto zauważyć, że układ ról jest tu nietypowy, bo o powiązanie rat z decyzjami Rady Polityki Pieniężnej upominali się do tej pory raczej kredytobiorcy i ich pełnomocnicy, walczący w sądach o usunięcie WIBOR-u z umowy kredytowej.

Reforma wskaźników referencyjnych: WIBOR znika, wchodzi POLSTR

Skąd taki wniosek akurat teraz? W Polsce trwa reforma wskaźników referencyjnych; nowe umowy oparte na WIBOR-ze mają być zawierane najpóźniej do końca 2026 r., a od stycznia 2027 r. rolę stawki bazowej ma przejąć POLSTR wraz z indeksami składanymi.

Nadzór już wcześniej sygnalizował sektorowi, że to koniec nowych umów kredytowych z WIBOR-em, a mapa drogowa reformy precyzuje, kiedy POLSTR zastąpi WIBOR. Sektor bankowy zwrócił się więc o pilną nowelizację ustawy o kredycie hipotecznym, tak by stopa banku centralnego stała się jedną z dopuszczalnych metod ustalania oprocentowania. Można się domyślać, że banki chcą mieć w zapasie jeszcze jedną opcję, gdyby przesiadka na nowy wskaźnik okazała się dla klientów trudna do przyjęcia.

Ministerstwo mówi o ryzyku monokultury. Obawa dotyczy polityki pieniężnej

Ministerstwo studzi jednak zapał ZBP i KNF. Z analiz, na które się powołuje, wynika, że opieranie oprocentowania hipotek na stopie banku centralnego rzadko spotykane jest w Unii Europejskiej i na świecie; zdarzają się jedynie pojedyncze wyjątki. Resort wskazuje przy tym na ryzyko monokultury, czyli sytuacji, w której niemal wszystkie hipoteki opierają się na jednej stawce. Miałoby to utrudnić prowadzenie polityki pieniężnej i zahamować rozwój kredytów o stałym lub okresowo stałym oprocentowaniu — czyli tych, w których stałe oprocentowanie kredytu obowiązuje przez cały okres spłaty albo jego część.

Skutek decyzji RPP na raty kredytobiorców

Problem polega na tym, że o ile dla jednego gospodarstwa domowego zmiana proponowana przez banki i nadzorcę wygląda kosmetycznie, o tyle w skali całych portfeli bankowych oznaczałaby, że każdy ruch Rady Polityki Pieniężnej przekłada się na domowe budżety w pełnej wysokości i od razu. Obecnie między decyzją a ratą jest jeszcze rynek międzybankowy, który część zmian wycenia z wyprzedzeniem, a część rozkłada w czasie.

Ministerstwo przypomina też, że polski rynek jest specyficzny, bo zdominowany przez oprocentowanie zmienne; zmiana odbiłaby się dodatkowo na instrumentach pochodnych, którymi banki zabezpieczają udzielone kredyty.

Opinia EBC, stanowisko NBP i napięty kalendarz prac

Zgodnie z wymogami prawnymi ministerstwo wystąpiło o opinię do Europejskiego Banku Centralnego — dokument jest dostępny na stronach BIP Rządowego Centrum Legislacji. Resort zapowiada również wniosek o stanowisko NBP oraz poprosił KNF o szczegółowe uzasadnienie, ponieważ propozycja ma charakter zmiany systemowej. Żadne rozstrzygnięcie kierunkowe na razie nie zapadło, a przyjęcie ustawy przez Radę Ministrów planowane jest na trzeci kwartał tego roku. Nie da się ukryć, że kalendarz jest napięty — do końca września zostało kilka tygodni, a obu opinii wciąż nie ma.

Kredyt na 400 tys. zł: co zmiana wskaźnika oznacza w praktyce?

Kredyt 400 tys. zł na 25 lat z marżą 2 proc. Przy WIBOR-ze 3M na poziomie 3,84 proc. rata wynosi około 2538 zł. Gdyby stawką bazową była stopa referencyjna NBP, czyli 3,75 proc., rata spadłaby do około 2516 zł. Różnica to 22 zł miesięcznie, jakieś 262 zł rocznie i mniej więcej 6,5 tys. zł przez cały okres spłaty.

Sama oszczędność jest więc symboliczna. Zmieniłaby się za to przewidywalność: wysokość stawki bazowej kredytobiorca poznawałby na konferencji po posiedzeniu Rady, a nie z codziennego fixingu. W takim modelu niskie stopy procentowe przekładałyby się na ratę niemal natychmiast. Działa to oczywiście w obie strony — przy podwyżkach rata rosłaby równie szybko.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover