1. Bezprawnik -
  2. Środowisko -
  3. Butelkomat odrzucił moją butelkę trzy razy. Powód? Ledwo widoczne zgięcie

Butelkomat odrzucił moją butelkę trzy razy. Powód? Ledwo widoczne zgięcie

Od samego początku system kaucyjny wzbudza spore kontrowersje. Można zarzucić mu niemal wszystko: konieczność składowania pustych opakowań w domu, ich transport do sklepu, a także kapryśne automaty na butelki. Nie wiem, kto wpadł na pomysł z niezgniecionymi butelkami PET, ale mógł to być jakiś fan Barei albo Monty Pythona.

Nie możesz zgnieść butelki PET. Musi to zrobić butelkomat

Z drugiej strony, gdyby Bareja żył w obecnych czasach, jego filmy nie doczekałyby się miana kultowych. Podobnie jak skecze Monty Pythona – komu byłyby one potrzebne, skoro podobne absurdy widzimy każdego dnia i to w realu. Nie trzeba włączać telewizji.

Już abstrahując od innych problemów związanych z systemem kaucyjnym, który przewrócił wszystko do góry nogami, a przy okazji (o czym mówią już wprost niektóre samorządy) pośrednio przyczynił się do wzrostu opłat za wywóz śmieci, dlaczego nie możemy zgniatać butelek przed oddaniem ich do sklepu? Zajmują one przecież sporo miejsca, a nie każdy ma duże mieszkanie czy dom, gdzie mógłby w miarę wygodnie składować puste opakowania.

Butelki w systemie kaucyjnym muszą być oddane do butelkomatów w stanie niemal nienaruszonym, a przecież automat i tak je zgniata. Czy leci z nami pilot?

Zwrot kaucji, czyli tracimy czas i nerwy, żeby odzyskać własne pieniądze

Osobiście widzę o wiele więcej wad niż zalet nowego rozwiązania, ale od pewnego czasu i tak oddaję butelki, żeby łaskawie odzyskać opłaconą wcześniej kaucję (choć niektórzy politycy sugerują, że można na tym zarobić). Nie zarobić, ale odzyskać, jeśli się wcześniej zapłaciło za napoje. Co innego oczywiście ze znalezioną pustą butelką czy puszką, na której faktycznie można zarobić.

Butelkomat odrzucił lekko zgiętą butelkę po wodzie

Można niestety też stracić sporo nerwów. Ostatnio toczyłem nierówny bój z butelkomatem, który z uporem maniaka odmawiał przyjęcia pustej butelki PET po wodzie o pojemności 1,5 l. Za trzecim razem chwyciłem ją i dokładnie obejrzałem z każdej strony – okazało się, że na boku jest delikatnie zgięta. Widocznie doszło do tego podczas transportu.

Musiałem się trochę nagimnastykować, aby przywrócić jej pierwotny kształt, ale wreszcie się udało. Hurra! Butelka została przyjęta, a kolejne 50 groszy wraca na moje konto. No, w sumie to nie tyle wraca bezpośrednio. Na koniec butelkomat wydrukował bon na kwotę odpowiadającą wartości oddanych opakowań. A przecież mógł go „zjeść”. Na szczęście przysługuje nam też zwrot kaucji gotówką zamiast bonu na zakupy.

System kaucyjny to jeden wielki bezsens

Trochę trzeba się pomęczyć, aby odzyskać te kilka złotych. Składowanie butelek czy puszek (nie wolno ich zginać!), transport, pokorne czekanie na swoją kolej przed butelkomatem. Jeśli coś jest nie tak z opakowaniem, butelkomat go nie przyjmie. Czasami uda się jeszcze jakoś naciągnąć tworzywo w rękach, choć i tak za parę sekund zostanie ono sprasowane. Gdzie tu sens i logika?

Dlaczego butelek z kaucją nie można zgniatać?

Pewnie chodzi o to, żeby maszyna poprawnie odczytywała kod kreskowy oraz kształt, i dlatego puste opakowanie nie może być zgniecione. Mimo to kaucjomaty w Polsce łatwo oszukać. Po co więc było to wszystko komplikować? Przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego nie mieliśmy takich problemów. Nie musieliśmy zastanawiać się, czy butelki zostaną przyjęte w automacie i gdzie je składować. Gminy mogły natomiast sprzedawać zebrane tworzywa i metale jako surowce wtórne.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover