1. Bezprawnik -
  2. Biznes -
  3. Budowlanka ma najgorszy wynik od 2015 r. Znajomy podwykonawca już wie

Budowlanka ma najgorszy wynik od 2015 r. Znajomy podwykonawca już wie

Tylko 2,5 proc. małych i średnich firm budowlanych spodziewa się w ostatnim kwartale 2026 r. wzrostu sprzedaży. Subindeks budownictwa w Barometrze EFL spadł do 44,2 pkt i jest najniższy od startu badania w 2015 r. Wrześniowe dane GUS pokazują, że czarne nastroje mają pokrycie w liczbach. Dla podwykonawców najgroźniejsze są teraz zatory i upadłości generalnych wykonawców, a narzędzia obrony z kodeksu cywilnego trzeba uruchomić zawczasu.

Jerzy Wilczek05.11.2026 6:30
Biznes

Koniunktura w budownictwie według Barometru EFL: trzeci spadek z rzędu

W pierwszym kwartale subindeks budownictwa wynosił 51,4 pkt, powyżej granicy 50 pkt, od której autorzy badania mówią o warunkach sprzyjających rozwojowi. Potem było już tylko w dół: 47,1 pkt w drugim kwartale, 47 pkt w trzecim i teraz 44,2 pkt, o 2,8 pkt mniej niż kwartał wcześniej. Budownictwo wypadło najsłabiej ze wszystkich badanych sektorów, a cały barometr dla MŚP spadł do 46 pkt, najniżej od początku pandemii.

Według Barometru EFL wzrostu sprzedaży lub zamówień oczekuje 2,5 proc. firm budowlanych (kwartał wcześniej 11 proc.), a 95 proc. zakłada stagnację. Cięcie wydatków inwestycyjnych zapowiada 48 proc. przedsiębiorców (poprzednio 41 proc.), zwiększyć je chce 14 proc. Poprawy płynności spodziewa się 7,5 proc. firm. Żadna nie przewiduje większego zapotrzebowania na finansowanie zewnętrzne.

Piotr Warmuła, dyrektor departamentu sprzedaży rynku maszyn i urządzeń w EFL skomentował to tak: „Jeszcze trzy miesiące temu wzrostu zamówień oczekiwała co dziewiąta firma, dziś zaledwie co czterdziesta.”

Barometr leasingodawcy, czyli kto pyta i o co

Europejski Fundusz Leasingowy to firma leasingowa z Grupy Crédit Agricole, której biznes zależy od tego, czy przedsiębiorcy kupują maszyny. Stąd w komentarzu tyle uwagi poświęconej parkowi maszynowemu. Badanie realizuje Ecorys na zlecenie EFL, bieżącą edycję przeprowadzono od 1 września do 7 października 2026 r. metodą wywiadów telefonicznych (CATI) na próbie 600 mikro, małych i średnich firm.

Badanie jest deklaratywne: przedsiębiorcy mówią, czego się spodziewają. Nie wiadomo też, ile z 600 firm działa w budownictwie. Przy odsetkach rzędu 2,5 czy 7,5 proc. trudno nie podejrzewać, że chodzi o kilkadziesiąt podmiotów, więc pojedyncze wartości trzeba czytać z dystansem.

Dane GUS o produkcji budowlano-montażowej potwierdzają pesymizm

Według GUS produkcja budowlano-montażowa we wrześniu 2026 r. była o 9 proc. niższa niż rok wcześniej, a po wyeliminowaniu czynników sezonowych o 7,2 proc. Najmocniej dostała budowa budynków (minus 19,2 proc. rok do roku), inżynieria lądowa i wodna spadła o 4,1 proc., roboty specjalistyczne o 6,1 proc. Spadki objęły wszystkie działy budownictwa.

Jeden miesiąc nie przesądza o trendzie, zwłaszcza że sierpień wypadł na plusie. Ale trzy kwartały słabnących nastrojów i wyraźnie gorszy wrzesień tworzą spójny obraz, więc moim zdaniem pesymizm firm jest uzasadniony. Już w 2024 r. opisywaliśmy kłopoty sektora budowlanego, który uginał się pod długami, a najgorzej radziły sobie mikrofirmy.

Zatory płatnicze w budowlance spływają w dół łańcucha

Pieniądze na budowie płyną kaskadą: od inwestora do generalnego wykonawcy, dalej do podwykonawców i jednoosobowych ekip. Kiedy zleceń ubywa, generalny wykonawca ratuje płynność kosztem tych niżej. Wydłuża terminy, płaci w ratach, kwestionuje odbiory. Zatory płatnicze najdotkliwiej odczuwają ci na samym końcu, bo nie mają komu przerzucić problemu. Niedawno pisaliśmy, że odroczony termin płatności oznacza dla małych firm kredytowanie klientów. Przy dekoniunkturze ten kredyt łatwo zamienia się w stratę.

Odsetki i rekompensata 40, 70 lub 100 euro

Podstawowe narzędzie daje ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Zgodnie z obwieszczeniem ministra finansów i gospodarki od 1 lipca do 31 grudnia 2026 r. odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych wynoszą 13,75 proc. rocznie (niższa stawka dotyczy tylko publicznych podmiotów leczniczych jako dłużników). Do tego art. 10 ustawy przyznaje wierzycielowi, bez wezwania, rekompensatę za koszty odzyskiwania należności: 40 euro przy świadczeniu do 5000 zł, 70 euro powyżej 5000 zł, ale poniżej 50 000 zł, oraz 100 euro od 50 000 zł. Jeżeli koszty windykacji są wyższe, można żądać zwrotu nadwyżki w uzasadnionej wysokości.

W praktyce mały podwykonawca rzadko dolicza te kwoty, bo boi się, że straci zleceniodawcę. Ustawa antyzatorowa nie zmieni układu sił na budowie, ale przy rosnącym ryzyku niewypłacalności partnera konsekwentne naliczanie odsetek i szybka reakcja, gdy kontrahent nie płaci faktury, to moim zdaniem zwykła higiena finansowa.

Ochrona podwykonawcy: art. 647¹ k.c. i solidarna odpowiedzialność inwestora

Na wypadek upadłości generalnego wykonawcy najmocniejszą kartą podwykonawcy jest art. 647¹ k.c. Inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy za roboty, których szczegółowy przedmiot zgłoszono inwestorowi przed przystąpieniem do prac. Zgłosić może zarówno wykonawca, jak i sam podwykonawca. Inwestor uwolni się od odpowiedzialności, jeśli złoży sprzeciw, co do zasady w ciągu 30 dni od doręczenia zgłoszenia. Od nowelizacji z 9 października 2025 r. (Dz.U. poz. 1508) inwestor i wykonawca mogą umówić się na krótszy termin, przy czym w umowie wykonawcy z podwykonawcą nie może on być krótszy niż w umowie głównej.

Zgłoszenie i sprzeciw wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności. Zgłoszenie jest zbędne, gdy pisemna umowa inwestora z wykonawcą sama określa szczegółowy przedmiot robót danego podwykonawcy. Odpowiedzialność inwestora nie przekroczy wynagrodzenia, które sam ma zapłacić wykonawcy za te roboty, a sprzeczne z tymi zasadami postanowienia umowne są nieważne. Moim zdaniem podwykonawca, który wchodzi na budowę bez pisemnego zgłoszenia, sam rezygnuje z najlepszego zabezpieczenia, jakie daje mu prawo.

Gwarancja zapłaty z art. 649¹ k.c. przysługuje też dalszym wykonawcom

Drugim narzędziem jest gwarancja zapłaty za roboty budowlane, uregulowana w art. 649¹ do 649⁵ k.c. Wykonawca może w każdym czasie żądać od inwestora gwarancji w formie gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej, akredytywy bankowej albo poręczenia banku. Tego prawa nie da się umownie wyłączyć ani ograniczyć. Jeśli gwarancji nie ma w wyznaczonym terminie, nie krótszym niż 45 dni, wykonawca może odstąpić od umowy (art. 649⁴ k.c.). Przepisy te stosuje się także do umów między wykonawcą a dalszymi wykonawcami, więc podwykonawca może zażądać gwarancji od generalnego wykonawcy.

W branży uchodzi to za gest nieufności. Uważam jednak, że gdy prawie połowa firm tnie inwestycje, a wzrostu sprzedaży nie spodziewa się prawie nikt, pytanie o zabezpieczenie zapłaty jest rozsądne. Koszt gwarancji i napięcie w relacjach z generalnym wykonawcą da się przewidzieć, skali strat po jego upadłości już nie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover