- Bezprawnik -
- Finanse -
- Kupiłem sztabkę złota „na niepewne czasy”. Po wyborach w USA zrozumiałem swój błąd myślenia
Kupiłem sztabkę złota „na niepewne czasy”. Po wyborach w USA zrozumiałem swój błąd myślenia
Wtorkowe wybory połówkowe w USA zakończyły się dla Republikanów klęską, jakiej amerykańska polityka nie widziała od pół wieku. Rynki przyjęły to zaskakująco spokojnie, z dwoma wyjątkami: dolar wyraźnie potaniał, a uncja złota znów kosztuje około 4000 dolarów. Dla Polaka trzymającego oszczędności w sztabkach albo w amerykańskich akcjach ta noc wygląda jednak zupełnie inaczej niż w nagłówkach.
Wynik wyborów w USA i reakcja dolara
Demokraci przejęli obie izby Kongresu, co potwierdzają amerykańskie media i polskie serwisy finansowe. Według analityków XTB w Senacie partia ma co najmniej 53 mandaty, a ostatecznie może ich mieć nawet 56. Przewaga w głosowaniu powszechnym ma według wstępnych szacunków „New York Timesa”, na które powołuje się XTB, sięgać ok. 13 punktów procentowych. Tak wyraźnego rozstrzygnięcia nie było od połowy lat 70., czyli od czasów afery Watergate.
Od stycznia 2027 r. Donald Trump będzie więc rządził z Kongresem, który nie musi mu niczego przepuszczać. Kolejne obniżki podatków stają się mało realne, co rynek walutowy policzył błyskawicznie. Według XTB indeks dolara spadł o ok. 0,5 proc., do okolic 101,25 pkt, a para EUR/USD podskoczyła do 1,1245.
Złoty zyskuje na słabości amerykańskiej waluty
Najbardziej namacalny skutek dla polskiego portfela widać w tabeli NBP. Średni kurs dolara w środę wyniósł 3,9097 zł, wobec 3,9526 zł dzień wcześniej. To spadek o ponad 4 grosze w ciągu jednej sesji. Złoty umocnił się także wobec euro, które NBP wycenił na 4,4014 zł (we wtorek 4,4233 zł).
Mateusz Czyżkowski, analityk rynków finansowych XTB, wskazuje, że dolar cofnął się spod strefy oporu w okolicach 3,93 zł, co na razie oddala scenariusz szybkiego powrotu kursu do 4 zł. Dla płacących kartą w amerykańskich sklepach czy planujących wyjazd do USA to dobra wiadomość, choć niekoniecznie trwała. Jeszcze w czerwcu 2025 r. notowano kurs dolara najniższy od 4 lat, w okolicach 3,70 zł, a potem amerykańska waluta i tak odbiła. Wcześniej, w lutym 2025 r., kurs dolara gwałtownie spadł do ok. 3,95 zł po zapowiedziach Trumpa w sprawie ceł, co również okazało się epizodem.
Złoto po 4000 dolarów, ale nie dla polskiego inwestora
Na papierze kruszec ma za sobą świetną noc. XTB podaje, że uncja zdrożała o ponad 2,5 proc. i wróciła powyżej 4000 dolarów, a srebro zyskało ponad 4 proc. Money.pl przed południem notował uncję po ok. 3997 dolarów.
Czyżkowski tłumaczy mechanizm prosto: podzielona władza w Waszyngtonie zwiększa ryzyko sporów budżetowych, paraliżu administracji, czyli tzw. shutdownu, oraz twardych negocjacji wokół limitu zadłużenia, który wynosi 41,1 bln dolarów. Analityk XTB podsumowuje to zdaniem: „Taka niepewność to dla dolara wyraźny minus, a dla kruszców wyraźny plus”.
Dlaczego cena złota w złotówkach prawie się nie zmieniła
Tyle że złoto wyceniane jest w dolarach, a ten właśnie tanieje. Efekt widać w cenach publikowanych przez NBP. W środę gram złota kosztował 496,76 zł, we wtorek 493,58 zł. To wzrost o zaledwie ok. 0,6 proc., kilka razy mniej niż w notowaniach dolarowych. Jeszcze ciekawiej wygląda perspektywa tygodnia: 29 października gram kosztował 516,62 zł, więc w złotówkach kruszec jest dziś o prawie 4 proc. tańszy niż przed tygodniem.
Tego najczęściej nie widać, gdy złoto bije kolejne rekordy w dolarowych notowaniach. Polak kupujący sztabkę lub monetę w krajowej mennicy zarabia albo traci na dwóch rzeczach naraz: na cenie kruszcu i na kursie dolara. Gdy oba czynniki ciągną w przeciwne strony, jak w środę, większość dolarowego zysku po prostu znika. Kto rozważa inwestycje w złoto, powinien patrzeć przede wszystkim na wyceny w złotych, a nie na okrągłe liczby z Wall Street.
Podatek od sprzedaży złota i srebra
Przy fizycznym kruszcu warto pamiętać o kilku przepisach. Złoto inwestycyjne, czyli m.in. sztabki o próbie co najmniej 995 tysięcznych oraz monety bulionowe spełniające ustawowe kryteria, jest zwolnione z VAT na podstawie art. 122 ustawy o VAT. Przy sprzedaży przez osobę prywatną PIT zapłaci się tylko wtedy, gdy zbycie nastąpi przed upływem pół roku, licząc od końca miesiąca zakupu (art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. d ustawy o PIT). Później dochód jest wolny od podatku. Inaczej wygląda sytuacja ze srebrem, które jest objęte 23-proc. VAT, a srebro bez VAT da się kupić w Polsce tylko w wyjątkowych przypadkach.
Wall Street po wyborach połówkowych: kto traci, kto zyskuje
Szerokie indeksy prawie nie zareagowały. XTB zwraca uwagę, że pierwsze spadki szybko zniknęły, a Dow Jones rósł nawet o blisko 0,5 proc. Pod powierzchnią doszło jednak do wyraźnej rotacji. Najmocniej tracą spółki związane z Elonem Muskiem, który według XTB przeznaczył na wsparcie Republikanów blisko 450 mln dolarów. Tesla traciła ponad 4 proc., SpaceX od 3,5 do 5 proc., zależnie od momentu notowań.
Niepokój budzi też Teksas, gdzie gubernatorem została Demokratka Gina Hinojosa, zwolenniczka ostrzejszej kontroli nad budową centrów danych. Według XTB stan odpowiada za ok. jedną czwartą planowanej mocy nowych centrów danych w USA. Półprzewodniki ratują jednak dobre wyniki AMD (kurs rósł o blisko 8 proc.).
Co słabszy dolar oznacza dla posiadaczy amerykańskich akcji i ETF-ów
Wielu Polaków trzyma na IKE lub IKZE fundusze ETF na indeks S&P 500 albo pojedyncze amerykańskie spółki. Nawet jeśli indeks stoi w miejscu, spadek dolara o 1 proc. wobec złotego oznacza dla nich mniej więcej taki sam ubytek wartości portfela liczonej w złotych. XTB przypomina wprawdzie, że we wszystkich 19 cyklach wyborczych od 1950 r. indeks S&P 500 był pół roku po głosowaniu wyżej, ale historia nie gwarantuje powtórki i nie uwzględnia kursu walut. Poza IKE i IKZE zysk podlega 19-proc. podatkowi Belki liczonemu w złotych, więc kurs dolara przy zakupie i sprzedaży wpływa też na podatek.
Podzielony Kongres to dłuższa niepewność dla dolara
O dalszym kierunku zdecyduje Waszyngton. Jeśli spory budżetowe w Kongresie zamienią się w realne zagrożenie dla wiarygodności fiskalnej USA, osłabienie dolara może potrwać dłużej niż jeden dzień. Jeśli nie, środowy ruch skończy się jak wiele podobnych odruchów po wyborczych nocach.
Moim zdaniem z tej nocy płyną dwa praktyczne wnioski. Po pierwsze, tańszy dolar to dla polskiego konsumenta realna, choć niekoniecznie trwała ulga, bo w dolarach rozlicza się m.in. ropa. Po drugie, kto kupuje złoto „na niepewne czasy”, powinien pamiętać, że silny złoty potrafi zjeść cały efekt politycznego trzęsienia ziemi za oceanem.










