Nowy sposób na biznes. Cmentarze dla zwierząt powstają jak grzyby po deszczu
Wielu z nas ma w domu psa lub kota, który z czasem staje się pełnoprawnym członkiem rodziny. Nic jednak nie trwa wiecznie i zwykle po kilkunastu latach przychodzi moment pożegnania – czy to z powodu starości, czy choroby. Jeszcze niedawno jedynym sensownym wyjściem była utylizacja zwierzęcia u weterynarza. Dziś coraz większą popularność zyskują jednak... cmentarze dla zwierząt.

Polska dogania USA z lat 70. XX wieku
Może pamiętasz scenę z filmu pt. „Kochaj albo rzuć", a więc trzeciej części trylogii „Samych swoich". Główny bohater, Kazimierz Pawlak, szukał w Stanach Zjednoczonych miejsca pochówku swojego brata, który udał się do USA na emigrację. Jakaż była jego mina, gdy omyłkowo znalazł się na... cmentarzu dla zwierząt, a zamiast jego brata Johna (Jana) widniały liczne nagrobki amerykańskich Burków czy Azorów. Kto wie, może przewinął się tam także jakiś Mruczek – dawno nie oglądałem tej komedii, więc nie pamiętam.
Film miał swoją premierę w 1977 roku i przedstawiał ówczesne realia Stanów Zjednoczonych, a przynajmniej Chicago i jego okolic. Po niemalże 50 latach takie cmentarze dla zwierząt nie są czymś niezwykłym i w naszym kraju.
Coraz więcej cmentarzy dla zwierząt w Polsce
Pierwsze takie pojedyncze obiekty pojawiły się w latach 90., ale przez długi czas były dla większości z nas czymś egzotycznym, żeby nie powiedzieć – dziwacznym, choć pewnie to i tak za mało powiedziane. W zasadzie to i dziś cała idea pochówku dla zwierząt dzieli społeczeństwo.
Niedawno, podczas rozmowy z pewną osobą, usłyszałem o „niezłym interesie", jakim mają być cmentarze dla zwierząt. Nie drążyłem tematu, ale z kontekstu wynikało, że kilka lat temu rozważała takie rozwiązanie dla swojego pupila. W pewnym momencie chciała pokazać mi na Google Maps najbliższe takie miejsca i sama się zdziwiła, że od tamtej pory w promieniu 100, może 200 kilometrów powstały kolejne.
Wygląda na to, że będzie ich coraz więcej, jest to bowiem jedyna legalna alternatywa dla utylizacji ciała zwierzęcia w naszym kraju.
Nie możesz zakopać psa w ogródku
Nie każdy mieszka w domu jednorodzinnym z ogródkiem, gdzie nierzadko zakopuje się martwego psa czy kota. Za zakopanie psa w ogródku grozi wysoka kara – przepisy nie zabraniają tego wprost, ale gminne regulaminy porządkowe mogą to regulować, a w lesie art. 162 §1 Kodeksu wykroczeń przewiduje grzywnę do 5000 zł. Problem w tym, że nie jest to zgodne z prawem, gdyż może to mieć negatywny wpływ na środowisko, a ciało zwierzęcia traktuje się jako odpad kategorii 1 lub 2.
Generalnie kara za zakopanie psa w ogródku może wynieść nawet 5000 złotych. Co więc zrobić w takiej sytuacji? Weterynarz ma obowiązek przyjąć ciało zwierzęcia i przekazać je do specjalistycznej firmy zajmującej się utylizacją. Proces ten odbywa się w wyspecjalizowanych krematoriach dla zwierząt.
Cenniki są zróżnicowane i zależą m.in. od masy pupila. Można wybrać tańszą kremację zbiorową – zwykle kosztującą kilkaset złotych – albo indywidualną, której cena najczęściej mieści się w przedziale od 1000 do 2000 zł. Wyspecjalizowane firmy oferują także urny dla psów i kotów oraz dodatkowe formy upamiętnienia. Polskie prawo traktuje ciało zwierzęcia jako padlinę – przepisy dopuszczają jedynie pochówek na wyznaczonym cmentarzu lub kremację, a „utylizacja" oznacza w praktyce dołączenie zwłok do odpadów medycznych.
Nie każdy jednak chce oddać ciało pupila do utylizacji i właśnie dlatego powstaje coraz więcej cmentarzy dla zwierząt. Z tego, co można znaleźć w internecie, jest ich w Polsce już ponad 20. Koszt pochówku – podobnie jak w przypadku kremacji – zależy od wielkości psa i zwykle wynosi kilkaset złotych, choć zdarzają się oferty przekraczające 1000 zł. Cenowo może to wyjść podobnie (a czasem nawet drożej) niż utylizacja, ale w zamian otrzymuje się stałe miejsce pochówku. Grób psa nie jest chroniony tak jak grób ludzki – sąd w Trzciance orzekł, że „prawo do grobu" dotyczy wyłącznie grobów ludzkich, więc likwidacja kwatery zwierzęcia nie rodzi takich samych roszczeń. Trzeba jednak pamiętać, że taką kwaterę opłaca się cyklicznie, a dodatkowo można zamówić... nagrobek czy inne formy upamiętnienia zwierzaka.
Pytanie tylko, czy w pewnym momencie nie zaczynamy przesadzać? Zapewne istnieje wiele obszarów, w których warto doganiać Stany Zjednoczone, ale czy na pewno akurat ten?
03.03.2026 11:39, Materiał Partnera Bezprawnika
03.03.2026 11:32, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 10:42, Marcin Szermański
03.03.2026 9:49, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 9:06, Edyta Wara-Wąsowska
03.03.2026 8:20, Rafał Chabasiński
03.03.2026 7:33, Aleksandra Smusz
03.03.2026 6:53, Marcin Szermański

Kupił prezerwatywy i wystawił fakturę na Kancelarię Premiera. Teraz ma zarzuty karne – i trudno się dziwić
02.03.2026 21:31, Rafał Chabasiński

Chcesz pozbyć się towaru oddając go komuś za darmo? Ustawodawca to utrudnia i ma ku temu dobry powód
02.03.2026 15:56, Rafał Chabasiński
02.03.2026 15:45, Aleksandra Smusz
02.03.2026 15:01, Aleksandra Smusz
02.03.2026 14:12, Marcin Szermański
02.03.2026 13:21, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 12:32, Aleksandra Smusz
02.03.2026 11:40, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:53, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:04, Marcin Szermański
02.03.2026 8:32, Rafał Chabasiński
02.03.2026 7:39, Aleksandra Smusz
02.03.2026 6:58, Aleksandra Smusz
01.03.2026 21:57, Mariusz Lewandowski

Chłopiec w sukience? Brytyjska minister mówi: dajcie mu spróbować. W polskiej szkole nie wolno nawet farbować włosów
01.03.2026 17:19, Miłosz Magrzyk
01.03.2026 12:11, Rafał Chabasiński

Mlekovita i Mlekpol to spółdzielcze potęgi. Czemu w Polsce boimy się spółdzielczości? W Hiszpanii się udało
01.03.2026 11:15, Piotr Janus
01.03.2026 10:44, Miłosz Magrzyk
01.03.2026 10:00, Rafał Chabasiński

























