Scenariusz jest znany: robisz zakupy, odwracasz się z koszykiem i nagle słyszysz trzask tłuczonego szkła. Ekspedient natychmiast informuje, że musisz zapłacić za zniszczony towar. Czy rzeczywiście tak jest? Polskie prawo cywilne reguluje tę kwestię inaczej, niż sugerują niektórzy sprzedawcy.
Odpowiedzialność deliktowa – fundament prawny
Kluczem do zrozumienia, czy muszę płacić za towar uszkodzony przeze mnie w sklepie, jest pojęcie odpowiedzialności deliktowej. To jeden z dwóch głównych reżimów odpowiedzialności odszkodowawczej w polskim prawie cywilnym, obok odpowiedzialności kontraktowej wynikającej z niewykonania umowy.
Zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego, kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Przepis ten ustanawia trzy przesłanki odpowiedzialności: powstanie szkody, zawinione działanie sprawcy oraz związek przyczynowy między nimi. Co istotne, ciężar udowodnienia wszystkich trzech elementów spoczywa na poszkodowanym, czyli na sklepie.
To fundamentalna różnica w porównaniu z tym, co sugerują niektóre tabliczki przy wejściu do sklepu głoszące automatyczny obowiązek zapłaty za zniszczony towar. Takie informacje nie mają mocy prawnej i stanowią jedynie próbę wywarcia presji na klientach.
Kiedy faktycznie trzeba zapłacić za zniszczony towar?
Odpowiedź na pytanie, czy muszę płacić za towar uszkodzony przeze mnie w sklepie, zależy przede wszystkim od okoliczności zdarzenia. Obowiązek zapłaty powstaje tylko wtedy, gdy szkoda jest wynikiem zawinionego działania klienta.
Wina może przybrać różne formy: umyślności, gdy ktoś celowo niszczy towar, lub niedbalstwa, gdy klient nie zachowuje należytej ostrożności. Przykładem niedbalstwa może być bieganie po sklepie, ignorowanie znaków ostrzegawczych czy korzystanie z telefonu podczas manewrowania wózkiem w wąskich alejkach.
Z drugiej strony, jeśli do zniszczenia towaru doszło z przyczyn niezależnych od klienta, odpowiedzialność deliktowa nie powstaje. Dotyczy to sytuacji, gdy produkty były niestabilnie ułożone na półkach, alejki były zbyt wąskie, podłoga była śliska bez odpowiedniego oznakowania, lub gdy inny klient nas popchnął.
Czy sklep może wymusić natychmiastową zapłatę?
Absolutnie nie. Nawet jeśli sklep uważa, że klient ponosi winę za zniszczenie towaru, nie ma prawa żądać natychmiastowej zapłaty na miejscu. Sprzedawca może jedynie poprosić o dane osobowe w celu ewentualnego dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej.
W przypadku odmowy podania danych, sklep może wezwać policję, jednak funkcjonariusze nie mają uprawnień do rozstrzygania sporów cywilnoprawnych. Mogą jedynie spisać notatkę z zajścia, która potencjalnie posłuży jako dowód w późniejszym postępowaniu sądowym.
Warto wiedzieć, że tego typu spory cywilne mają zupełnie inny charakter niż wykroczenia podlegające mandatom – sklep nie może nałożyć na klienta żadnej kary administracyjnej.
Czy muszę płacić za towar uszkodzony przeze mnie w sklepie, gdy podłoga była mokra?
To klasyczny przykład sytuacji, w której odpowiedzialność deliktowa przechodzi na właściciela sklepu. Zgodnie z orzecznictwem sądów, przedsiębiorca ma obowiązek zapewnić bezpieczne warunki robienia zakupów. Jeśli podłoga była mokra, a sklep nie umieścił odpowiednich znaków ostrzegawczych ani nie zabezpieczył miejsca, to on ponosi odpowiedzialność za ewentualne szkody.
Co więcej, w takiej sytuacji klient, który poślizgnął się i doznał urazu, może sam dochodzić odszkodowania od sklepu. Podobna zasada dotyczy niestabilnie ułożonych produktów – jeśli towary spadły same lub wystarczył lekki dotyk, by wywołać lawinę, wina leży po stronie pracowników sklepu odpowiedzialnych za ekspozycję.
Zasada ta ma szczególne znaczenie w kontekście praw konsumenta związanych z reklamacją i zwrotem towarów – prawo chroni słabszą stronę transakcji.
Co robić, gdy sklep żąda zapłaty?
Przede wszystkim zachowaj spokój i nie poddawaj się presji. Jeśli uważasz, że nie ponosisz winy za zniszczenie towaru, masz pełne prawo odmówić zapłaty. Oto praktyczne wskazówki:
Po pierwsze, udokumentuj miejsce zdarzenia – zrób zdjęcia pokazujące układ półek, szerokość alejki, ewentualne mokre plamy na podłodze czy niestabilnie ułożone produkty. Po drugie, poszukaj świadków, którzy mogliby potwierdzić okoliczności zdarzenia. Po trzecie, jeśli sklep nalega na zapłatę, poproś o sporządzenie pisemnego protokołu z dokładnym opisem sytuacji.
Pamiętaj, że sklep może dochodzić swoich roszczeń wyłącznie na drodze sądowej. Jeśli uważasz, że nie ponosisz winy, a mimo to otrzymasz wezwanie do zapłaty, warto skonsultować się z prawnikiem specjalizującym się w prawie cywilnym.
Odpowiedzialność deliktowa a dziecko w sklepie
Szczególna sytuacja dotyczy szkód wyrządzonych przez dzieci. Zgodnie z art. 426 Kodeksu cywilnego, małoletni, który nie ukończył 13 lat, nie ponosi odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę. W takim przypadku odpowiedzialność deliktowa może przejść na rodziców lub opiekunów, ale tylko jeśli można im przypisać winę w nadzorze.
Oznacza to, że jeśli dziecko wyrwało się rodzicowi i zrzuciło produkty z półki, sklep musiałby udowodnić, że opiekun nie sprawował należytej pieczy. W praktyce jest to bardzo trudne, szczególnie gdy dziecko zachowywało się normalnie, a zdarzenie miało charakter nagły i nieprzewidywalny.
W kontekście odpowiedzialności w sklepach stacjonarnych warto też wiedzieć, że prawo inaczej traktuje reklamację towaru, który okazał się wadliwy – tam odpowiedzialność zawsze leży po stronie sprzedawcy.
Czy muszę płacić za towar uszkodzony przeze mnie w sklepie – podsumowanie
Odpowiedź na pytanie, czy muszę płacić za towar uszkodzony przeze mnie w sklepie, brzmi: to zależy. Obowiązek zapłaty powstaje tylko wtedy, gdy spełnione są wszystkie przesłanki odpowiedzialności deliktowej – musi wystąpić szkoda, zawinione działanie oraz związek przyczynowy między nimi. Ciężar dowodu spoczywa na sklepie.
Jeśli do zniszczenia towaru doszło z przyczyn niezależnych od klienta – mokra podłoga, zbyt wąskie alejki, niestabilnie ułożone produkty – odpowiedzialność ponosi właściciel sklepu. W żadnym wypadku sprzedawca nie może wymusić natychmiastowej zapłaty na miejscu. Może jedynie dochodzić swoich roszczeń na drodze cywilnej, co w praktyce przy drobnych kwotach zdarza się rzadko.
Tabliczki informujące o obowiązku zapłaty za zniszczony towar nie mają mocy prawnej i stanowią jedynie element presji psychologicznej na klientów.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj