1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Dobra i zła wiadomość dla osób czekających na tańsze mieszkania. Są nowe prognozy

Dobra i zła wiadomość dla osób czekających na tańsze mieszkania. Są nowe prognozy

Osoby czekające na wyraźny spadek cen mieszkań nie mają na razie powodów do radości, ale nie trzeba się też obawiać gwałtownego wzrostu stawek — najbardziej prawdopodobny scenariusz na kolejne miesiące to stabilne ceny, ostrożniejsza sprzedaż i rosnąca konkurencja między projektami. Tak wynika z najnowszego Barometru Cen Mieszkań portalu Tabelaofert.

Rynek nieruchomości wygląda zupełnie inaczej w poszczególnych miastach

W Warszawie i Trójmieście liczba sprzedanych mieszkań wzrosła w maju o mniej więcej jedną czwartą w porównaniu z kwietniem, podczas gdy Poznań, Łódź i Katowice zanotowały wyraźne spadki — w samych Katowicach sprzedaż była ponad o połowę niższa niż miesiąc wcześniej. Jeszcze niedawno ożywienie na rynku nieruchomości obejmowało niemal wszystkie duże aglomeracje, dziś jednak rozkłada się znacznie bardziej nierównomiernie.

Warto zauważyć, że rynek jest jeszcze mniej jednolity niż wcześniej. W jednych lokalizacjach popyt nadal trzyma wysokie tempo, w innych chłonność oferty zauważalnie słabnie. Stabilizacja cenników nie jest więc dowodem siły, lecz raczej efektem wzajemnego wyczekiwania — deweloperzy nie chcą schodzić z cen, a klienci nie godzą się już na każdą kwotę.

Więcej mieszkań nie znaczy automatycznie taniej

Majowy przyrost oferty wziął się przede wszystkim z nowych inwestycji w Poznaniu i Trójmieście. W Poznaniu liczba dostępnych lokali zwiększyła się o blisko 6 proc. miesiąc do miesiąca; deweloperzy rozpoczęli tam sprzedaż niemal 800 mieszkań, czyli prawie tyle, ile w całym pierwszym kwartale 2026 roku. W Trójmieście oferta urosła o 4 proc. po wprowadzeniu około 1,1 tys. lokali.

Jednocześnie w Warszawie, Katowicach i Łodzi liczba dostępnych mieszkań spadła, a łączna oferta na siedmiu największych rynkach sięgnęła 69,2 tys. lokali.

Podaż rośnie, ale presja na obniżki słabnie

Jak zauważa cytowany w komunikacie Robert Chojnacki, założyciel i wiceprezes Tabelaofert, nie wystarczy już budować więcej; trzeba budować mieszkania dopasowane do faktycznych potrzeb i możliwości nabywców. Przez lata rynek działał w przekonaniu, że popyt wchłonie każdą nową podaż — dziś to założenie przestaje być oczywiste. Część analityków wskazywała wcześniej, że deweloperzy obniżą ceny nieruchomości, jednak na razie firmy wolą raczej kontrolować podaż niż schodzić z cenników.

Średnia myli, bo podbijają ją apartamenty

Dla kogoś, kto rozgląda się za zwykłym mieszkaniem w popularnym segmencie, średnia cena dla całego miasta jest punktem odniesienia dość zwodniczym. Od początku roku najmocniej zdrożała Warszawa — o 5,1 proc., a Trójmiasto o niespełna 3 proc. Te liczby podbijają jednak również droższe projekty i apartamenty. W Trójmieście lokale z segmentu popularnego są średnio o około 20 proc. tańsze od średniej dla rynku, w Warszawie różnica sięga około 15 proc., a w Krakowie i Poznaniu po mniej więcej 10 proc.

Można się domyślać, że bardziej miarodajna będzie zatem cena mieszkań o zbliżonym metrażu, standardzie i lokalizacji do tych faktycznie rozważanych. Tym bardziej że wciąż otwarta pozostaje kwestia, czy ceny mieszkań w Polsce są wysokie na tle dochodów nabywców.

Gotowe lokale tracą udział w sprzedaży

Warto zaznaczyć jeszcze jedną zmianę: w maju gotowe mieszkania odpowiadały za blisko 26 proc. sprzedaży, podczas gdy w kwietniu było to ponad 30 proc. Najlepiej będą sobie radziły inwestycje dobrze wycenione, funkcjonalne i położone tam, gdzie odpowiadają realnym potrzebom kupujących; projekty z gorszą ceną lub słabszym produktem mogą wymagać większej elastyczności. Dla samych kupujących istotne pozostaje też to, że ceny nieruchomości spadają przede wszystkim na rynku wtórnym, gdzie negocjacjom sprzyja niższy popyt.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi
Kliknij by przejść do artykułu