1. Home -
  2. Firma -
  3. „Jestem nerwowa i mam problemy psychiczne”. Tak uniknęła przyjęcia oferty pracy z PUP

„Jestem nerwowa i mam problemy psychiczne”. Tak uniknęła przyjęcia oferty pracy z PUP

Niektóre osoby są zarejestrowane w urzędzie pracy latami. Czasem to wybór, a niekiedy konieczność. Pojawiła się nawet metoda pozwalająca uniknąć zatrudnienia.

Aleksandra Smusz02.03.2026 15:01
Firma

Osoby o niskich nieujawnionych dochodach często rejestrują się w urzędzie pracy

Anna zarabia na sprzątaniu domów. Jej zarobki są odczuwalne, ale za małe, aby mogła pozwolić sobie na założenie firmy.

Kobieta nie posiada żadnego tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego. Nie ma męża, który mógłby je jej zapewnić. Nie pobiera też renty ani emerytury. Etap edukacji ma z kolei dawno za sobą.

Żeby uzyskać ubezpieczenie zdrowotne, postanowiła więc zarejestrować się w PUP, wprowadzając urząd w błąd w kwestii swojej sytuacji. Kobieta opowiedziała mi o konsekwencjach tej decyzji.

W PUP trudno być zarejestrowanym długotrwale

Opinia o urzędach pracy nie jest zbyt dobra. Często są one postrzegane głównie jako instytucje dające prawo do ubezpieczenia zdrowotnego. Rejestracja jako bezrobotny daje ubezpieczenie zdrowotne – można to zrobić przez internet na praca.gov.pl z użyciem profilu zaufanego, ale trzeba spełniać ustawowe warunki, w tym faktycznie być osobą bezrobotną.

Nie każdy jednak wie, że w niektórych miastach urzędnicy robią naprawdę wiele, by ich podopieczni podjęli zatrudnienie.

Żeby zachować status bezrobotnego, nie można odmówić przyjęcia oferty zatrudnienia bez wyraźnej przyczyny

Urzędnicy wysyłają zarejestrowanych na rozmowy kwalifikacyjne. Szczególnie aktywizują osoby figurujące w PUP dłużej, np. powyżej roku.

Nierzadko dysponują propozycjami od przedsiębiorców gotowych przyjąć wszystkich niezależnie od kwalifikacji. Takie zatrudnienie zazwyczaj nie jest lekkie. Zawsze spełnia jednak kryteria legalnej pracy.

Anna już kilkakrotnie została zmobilizowana do uczestnictwa w takiej rekrutacji. Nie wybrano jej, gdyż zakomunikowała, że jest nerwowa i ma problemy psychiczne.

Można nawet przy tym powiedzieć, że nie skłamała, choć kłopoty, z jakimi się zmaga, nie utrudniają jej zdobywania prywatnych zleceń na sprzątanie.

W podobnych okolicznościach moja rozmówczyni znalazła się już kilkakrotnie. Z tego powodu zamierza skorzystać z pomocy urzędu w założeniu własnej firmy. Dotacja z PUP na działalność to bezzwrotne środki – ale po ich otrzymaniu trzeba prowadzić firmę przez co najmniej 12 miesięcy i rozliczyć się z urzędem w ciągu dwóch miesięcy od wydatkowania pieniędzy.

Wierzy, że otrzymanie bezzwrotnych środków na zakup niezbędnego sprzętu ułatwi jej zalegalizowanie działalności. Niestety, ma w związku z tym spore obawy. Gdyby jej działalność w szarej strefie wyszła na jaw po otrzymaniu dotacji, musiałaby ją zwrócić z odsetkami.

Aktywność w szarej strefie łączona z rejestracją w urzędzie to spore ryzyko

Osób takich jak Anna wśród klientów PUP jest bardzo dużo. Wiele z nich pracuje, tyle że poza systemem. Dość wspomnieć, że jeśli prowadzą w ten sposób działalność, psują rynek, oferując usługi w niższych cenach niż legalnie funkcjonujący przedsiębiorcy. Zatrudnianie na czarno grozi surowymi konsekwencjami – art. 218 §1a Kodeksu karnego przewiduje nawet karę pozbawienia wolności do 2 lat, a konsekwencje ponoszą nie tylko pracodawcy, ale i sami pracujący „na lewo".

Choć większości uchodzi to na sucho, zawsze należy brać pod uwagę konsekwencje. A wśród nich trzeba wymienić np. zwrot kosztów wszelkiej pomocy udzielonej przez PUP wraz z odsetkami.

W przypadku trwającej dłuższy czas rejestracji w urzędzie połączonej z otrzymaniem dotacji mogą one wynosić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi