1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Erste TFI pokryje stratę początkującym inwestorom. Limit ochrony to 50 tys. zł

Erste TFI pokryje stratę początkującym inwestorom. Limit ochrony to 50 tys. zł

Erste TFI rusza z promocją, która ma przekonać do inwestowania osoby dotąd trzymające pieniądze wyłącznie na lokatach. Instytucja zobowiązuje się wyrównać stratę na pierwszej wpłacie, jeśli po roku wartość inwestycji spadnie poniżej wpłaconej kwoty. Limit ochrony sięga 50 tysięcy złotych, a z oferty można skorzystać do końca października 2026 roku.

Ochrona pierwszej wpłaty. Co realnie gwarantuje Erste TFI?

Osoba przystępująca do programu wybiera jeden z trzech subfunduszy objętych promocją i wpłaca kwotę od 10 złotych do 50 tysięcy złotych. Jeśli po dwunastu miesiącach wartość jednostek uczestnictwa okaże się niższa niż suma wpłacona na start, towarzystwo dopłaca różnicę. Innymi słowy – klient nie może stracić na pierwszej inwestycji, może jedynie nie zarobić.

To rozwiązanie nie jest nowością na polskim rynku, choć po latach nieobecności wraca w nowej odsłonie. Fundusze z gwarancją kapitału pojawiały się już po kryzysie 2008 roku, gdy banki i TFI szukały sposobu na odbudowanie zaufania klientów przestraszonych spadkami na giełdach. Wtedy jednak większość takich produktów opierała ochronę na obligacjach zerokuponowych i miała znacznie dłuższy horyzont – często pięć czy siedem lat. Roczna gwarancja od Erste TFI jest krótsza i dotyczy wyłącznie pierwszej wpłaty, a nie całości oszczędności ulokowanych w funduszu.

Gwarancja kapitału a ryzyko subfunduszu

Sama obietnica zwrotu wpłaty nie zmienia charakteru produktu. Wciąż jest to fundusz, którego wycena podlega wahaniom rynkowym, a mechanizm ochronny działa tylko w jednym, ściśle określonym momencie. Osoby, które dopiero zaczynają, powinny zwrócić uwagę na to, że inwestowanie w fundusze inwestycyjne a ochrona kapitału: jak wybrać fundusz o niskim ryzyku to zagadnienie znacznie szersze niż jednorazowa promocja.

Kto może przystąpić do programu?

Samo zainteresowanie promocją nie wystarczy, by z niej skorzystać. Erste TFI wymaga wypełnienia ankiety inwestycyjnej, która ma określić, czy dana osoba mieści się w grupie docelowej wskazanych subfunduszy. To wymóg wynikający z unijnych przepisów o dystrybucji produktów finansowych – towarzystwa nie mogą oferować instrumentów osobom, których profil ryzyka lub wiedza finansowa nie odpowiadają charakterystyce funduszu. W efekcie nie każdy chętny automatycznie zostanie zakwalifikowany, mimo że sama promocja adresowana jest głównie do początkujących.

Po pozytywnym wyniku ankiety konieczne jest podpisanie umowy z towarzystwem oraz udzielenie zgód marketingowych, bez których przystąpienie do programu nie jest możliwe. Dopiero wtedy klient może złożyć zlecenie na wybrany subfundusz.

Termin i limity. Na co zwrócić uwagę?

Program ma wyraźnie określone ramy czasowe – zlecenie trzeba złożyć do 31 października 2026 roku. Kluczowe jest też to, że ochroną objęta jest wyłącznie pierwsza wpłata. Każda kolejna dopłata do tego samego subfunduszu nie podlega już gwarancji zwrotu kapitału, co w komunikacji promocyjnej łatwo przeoczyć.

Konkurencja ze strony depozytów

Adresatem oferty są osoby, dla których naturalnym punktem odniesienia pozostaje bank. Warto pamiętać, że wady lokat i kont oszczędnościowych mogą stać się ich zaletami, zwłaszcza gdy liczy się szybki dostęp do pieniędzy. Z drugiej strony opłacalność lokat spada, co tłumaczy, dlaczego towarzystwa funduszy próbują właśnie teraz przyciągnąć klientów banków.

Podatek od zysku i konta emerytalne

Ewentualny zysk z jednostek uczestnictwa podlega opodatkowaniu. Osoby, które płacą podatek Belki od lokaty, mogą sprawdzić trzy konta, które pozwolą na uniknięcie daniny – w wielu przypadkach opakowanie podatkowe ma większe znaczenie niż sama roczna gwarancja.

Czy gwarancja przekona Polaków do funduszy?

Dla rynku funduszy inwestycyjnych w Polsce, gdzie udział oszczędności gospodarstw domowych w TFI wciąż pozostaje niższy niż w wielu krajach Europy Zachodniej, tego typu produkty pełnią funkcję edukacyjną. Chodzi o oswojenie klienta z wahaniami wyceny jednostek, zanim zdecyduje się on na inwestowanie bez siatki bezpieczeństwa.

Statystyki pokazują zresztą, że coraz więcej funduszy inwestycyjnych w portfelach Polaków to trend widoczny już od kilku lat. Pytanie, czy roczna gwarancja rzeczywiście przełoży się na trwałe zainteresowanie funduszami, pozostaje otwarte – podobne promocje z przeszłości często kończyły się wycofaniem środków tuż po zakończeniu okresu ochrony.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover