- Bezprawnik -
- Inwestowanie -
- Ile pieniędzy miałbyś dziś, gdybyś kupował akcje Orlenu zamiast hot dogów na stacji? Możesz to policzyć
Ile pieniędzy miałbyś dziś, gdybyś kupował akcje Orlenu zamiast hot dogów na stacji? Możesz to policzyć
Prosty kalkulator pozwalający porównywać codzienne wydatki z hipotetycznym inwestowaniem na chwilę opanował polskiego X. Ludzie zaczęli sprawdzać hot dogi, energetyki i inne drobne przyjemności — czyli w dużej mierze to, co kupujemy na stacjach benzynowych — a posty z wynikami zbierały dziesiątki tysięcy wyświetleń. Sama zabawa jest jednak ciekawa z jeszcze jednego powodu – pokazuje, jak łatwo przy pomocy AI można dziś zbudować mały internetowy projekt, który rzeczywiście daje ludziom frajdę.
Kalkulator invest-or.wtf (chyba) nie zrobi z nas milionerów
Wszystko kręci się wokół stronki invest-or.wtf. Oczywiście całość należy traktować przede wszystkim jako zabawę. Historyczny wykres nie przewiduje przyszłości, a odpowiednio dobierając spółkę i okres, można uzyskać bardzo różne rezultaty. Od zabawy kalkulatorem do realnego życia z dywidend droga jest więc daleka.

Ale właśnie dlatego projekt jest fajny. Bierze prostą ideę, którą każdy rozumie w kilka sekund, dodaje dane giełdowe i ładną wizualizację. I proszę bardzo, gotowe. Mamy wizualizację wykresu, którą możemy nawet pobrać w formie krótkiego filmu.
Za projektem stoi Jed Frankowski, AI Engineer, który ostatnio coraz częściej wyświetla mi się na X, więc dostał followa ;). Ale zapewniam was — z dobrymi promptami każdy z nas byłby w stanie na Codexie czy Claude Codzie zbudować coś podobnego, więc nie ma się czego bać.
AI obniża próg wejścia: własny projekt w kilkadziesiąt minut
Zbudowanie czegoś takiego to dziś czasami kwestia kilkunastu, kilkudziesięciu minut. Nie ma nawet co porównywać – kilka lat temu to byłby cały dzień pracy, a może nawet więcej. Nie bez powodu programiści narzekają, że AI kradnie im pracę.
Agenci AI napiszą kod, narysują wykres i wrzucą projekt do sieci
Agenci, których mamy obecnie dostępnych na rynku, są w stanie bez problemu stworzyć nam interfejs, napisać logikę takiego kalkulatora, podłączyć odpowiednie dane, narysować wykres, jednocześnie kontrolując, czy nie popełniają błędów, a na koniec wrzucić nam to do internetu. Granica przesuwa się zresztą coraz dalej — nowy model OpenAI sam klika w Power BI.

Do stworzenia małej aplikacji dla znajomych albo internetowego żartu nie potrzebujemy zespołu programistów ani półrocznego projektu. I nie ma w tym ani grama przesady.
Takie zastosowania AI podobają mi się najbardziej. Kreatywność tu i teraz – czasami jeden projekt to kwestia godzin, dni – wystarczy rzucić pomysłem, a brudną robotą zajmie się nasz inteligentny pomocnik.
Od hot dogów w Orlenie do zbiórki na Siepomaga
Cała historia dostała na koniec bardzo sympatyczny plot twist. Lewus (streamer, twórca internetowy) napisał w komentarzu pod moim postem o hot dogach w Orlenie, że chce podpytać twórcę o wykupienie miejsca reklamowego na stronie. Po wymianie kilku komentarzy, zamiast przelewać pieniądze autorowi, wpłacił 1080 zł na zbiórkę w serwisie Siepomaga dla czteroletniej Wiktorii. Zbiórka, którą pokazał później, osiągnęła 100 proc. celu.

Zasięg zamieniony w realne pieniądze
Zaczęło się więc od pytania, czy bardziej opłacało się kupować hot dogi, Monsterki (pozdrowienia dla Kuby) czy akcje. Skończyło się na realnych pieniądzach przekazanych komuś, kto ich potrzebował. W mikroskali zadziałał ten sam mechanizm co przy zbiórce Łatwoganga — zasięg zamienił się w konkretne wpłaty.

Całkiem niezły rezultat jak na mały internetowy projekt zrobiony przede wszystkim dla zabawy. Oby tak częściej.










