1. Home -
  2. Gospodarka -
  3. Ten kraj może w 2026 roku wyprzedzić Japonię i stać się czwartą gospodarką świata

Ten kraj może w 2026 roku wyprzedzić Japonię i stać się czwartą gospodarką świata

Jeszcze dwie dekady temu Indie kojarzyły się wielu osobom głównie z tanią siłą roboczą czy zatłoczonymi i brudnymi miastami. Dziś ten obraz coraz bardziej się dezaktualizuje. Kraj, który jeszcze niedawno był "wschodzącym rynkiem", coraz śmielej puka do drzwi światowej czołówki gospodarczej. I to nie metaforycznie - według wielu prognoz Indie już w bieżącym roku mogą wyprzedzić Japonię pod względem wielkości gospodarki.

Dwie historie, dwa tempa

Brzmi jak science fiction? Niekoniecznie. Japonia to symbol powojennego cudu gospodarczego. Przez dekady była drugą, a potem trzecią co do wielkości gospodarką świata. Tyle że dziś ten silnik wyraźnie zwalnia. Japońskie społeczeństwo się starzeje, liczba ludności maleje (podobnie jak w Polsce), a wzrost gospodarczy od lat balansuje na granicy stagnacji. Japonia jest bogata, stabilna i technologicznie bardzo zaawansowana, ale rośnie wolno.

Indie są jej przeciwieństwem. Młode społeczeństwo, ogromny rynek wewnętrzny i tempo wzrostu, którego mogą pozazdrościć kraje Zachodu. Każdego roku do klasy średniej dołączają tam miliony ludzi. Konsumpcja rośnie, miasta coraz bardziej pęcznieją, a ambicje sięgają coraz dalej. Poza tym Indie są już nie tylko montownią dla zagranicznych koncernów, lecz mają też swoje duże firmy np. w branży samochodowej (Tata Motors) czy telefonii komórkowej (Lava, Micromax i Karbonn).

Dlaczego właśnie teraz?

Indie korzystają z kilku trendów jednocześnie. Po pierwsze, demografia. Niedawno Indie wyprzedziły Chiny pod względem liczby mieszkańców i jest to dziś najludniejszy kraj świata, z ogromną liczbą ludzi w wieku produkcyjnym. Po drugie, geopolityka. Firmy coraz częściej przenoszą produkcję z Chin, a Indie są jednym z głównych beneficjentów tego procesu. Po trzecie, technologia. Od usług IT, przez fintech, po kosmos - Indie przestają być tylko zapleczem, a coraz częściej stają się centrum innowacji.

Japonia tymczasem mierzy się z odwrotnym problemem: kurczącą się siłą roboczą i rosnącymi kosztami utrzymania systemu społecznego.

Indie mogą zresztą wyprzedzić nie tylko Japonię

Warto dodać jedno ważne zastrzeżenie: mówimy o łącznej wielkości gospodarki, a nie o poziomie życia. Japończyk nadal będzie statystycznie znacznie bogatszy niż Hindus, ale w globalnej tabeli PKB liczy się suma - a ta w Indiach rośnie w tempie, które robi wrażenie.

Według niektórych źródeł, obecne PKB Indii wynosi 4,18 biliona dolarów, a największy przyrost roczny (+8,2%) odnotowano w okresie lipiec-wrzesień. Prognozy The Economist z 2024 roku mówiły o wyprzedzeniu Japonii przez Indie właśnie w bieżącym roku. Mało tego - do 2030 r. Indie mają szansę wyprzedzić Niemcy, a tym samym dostać się na podium największych światowych gospodarek.

Dla świata to sygnał, że centrum ciężkości globalnej gospodarki przesuwa się coraz bardziej na południe i wschód. Dla inwestorów oznacza to także, że nie da się już ignorować subkontynentu indyjskiego. Na naszych oczach zmienia się układ sił, do którego byliśmy przyzwyczajeni od wielu, wielu lat.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi