1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Ten dokument chroni firmę przed przekształceniem zleceń w etaty. Kosztuje mniej niż obiad

Ten dokument chroni firmę przed przekształceniem zleceń w etaty. Kosztuje mniej niż obiad

Znowelizowana ustawa o PIP już obowiązuje, a kontrole ruszyły. Na szczęście ryzyko przekształcenia umów cywilnoprawnych w etaty można ograniczyć w tani i skuteczny sposób. Wystarczy wystąpić do PIP o wydanie interpretacji indywidualnej.

Nowelizacja ustawy o PIP otworzyła przedsiębiorcom drogę do zabezpieczenia się na wypadek kontroli

Stało się. Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy została podpisana przez prezydenta i weszła w życie. Sama PIP rozpoczęła akcję kontrolowania przedsiębiorców pod kątem tego, czy poprawnie stosują umowy cywilnoprawne. Wystarczyły dwa dni, by wpłynęło 70 skarg. W ciągu dwóch tygodni liczba ta urosła do 250. Teraz, pod koniec sierpnia, może być nawet czterocyfrowa.

Stawka jest wysoka. W ostateczności może dojść do przymusowego przekształcenia takiej umowy w etat, a przekształcanie umów cywilnoprawnych po kontrolach inspektorów zdarza się coraz częściej. Nie ma znaczenia to, czy samemu zleceniobiorcy albo kontrahentowi B2B elastyczna forma zatrudnienia odpowiada, ani to, czy sam doniósł na swojego szefa we własnej sprawie.

Przedsiębiorcy masowo stosujący umowy cywilnoprawne reagują różnie. Niektórzy próbowali ograniczać ryzyko poprzez przeprowadzanie wewnętrznego albo nawet zewnętrznego audytu zawieranych umów. Inni zafundowali sobie ogólnopolski kryzys wizerunkowy, próbując jakoś wybrnąć z sytuacji — najgłośniejszym przykładem są zwolnienia w Pyszne.pl. Są także tacy, którzy liczą, że kontrola ich ominie. Raczej nikt nie czeka na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, do którego prezydent skierował ustawę w trybie kontroli następczej.

Problem można rozwiązać w dużo bardziej konstruktywny sposób. Sama znowelizowana ustawa o PIP daje nam narzędzie, by zabezpieczyć się na wypadek ewentualnej kontroli. Mam na myśli wystąpienie z wnioskiem o interpretację indywidualną do PIP.

Interpretacja PIP nie zadziała w przypadku powództwa o ustalenie stosunku pracy wytoczonego przez pracownika

Jeżeli komuś przyszło do głowy skojarzenie z tym, czym jest indywidualna interpretacja podatkowa, to ma rację. Obydwie instytucje działają w bardzo zbliżony sposób i w gruncie rzeczy służą dokładnie temu samemu. My przedstawiamy stan faktyczny i nasze stanowisko, a właściwy organ odpowiada, jak ma się ono do obowiązującego stanu prawnego. Stosowanie się do interpretacji chroni nas na wypadek kontroli.

W tym przypadku interesuje nas oczywiście to, czy stosunek prawny łączący nas ze zleceniobiorcą, wykonawcą dzieła albo kontrahentem B2B stanowi stosunek pracy.

Interpretacje indywidualne dotyczące kwalifikacji stosunku prawnego wydaje Główny Inspektor Pracy. Najważniejsze szczegóły funkcjonowania tego rozwiązania znajdziemy w art. 14b ust. 1 znowelizowanej ustawy o PIP:

Na wniosek podmiotu wskazanego w art. 13 pkt 1-6, Główny Inspektor Pracy wydaje interpretację indywidualną w zakresie stosowania przepisów prawa pracy dotyczących ustalenia, czy przedstawiony we wniosku stosunek prawny stanowi stosunek pracy w rozumieniu art. 22 § 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy. Nie wydaje się interpretacji indywidualnej w zakresie tych elementów stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego, które w dniu złożenia wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej są przedmiotem toczącego się postępowania administracyjnego prowadzonego przez organy Państwowej Inspekcji Pracy lub Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Naprawdę nie powinniśmy kłamać i mataczyć we wniosku

Żeby uzyskać interpretację, musimy najpierw złożyć stosowny wniosek — dokładnie tak, jak składa się wniosek o interpretację indywidualną w sprawach podatkowych. Ustawa określa, co musi się w nim znajdować. Wyróżniamy sześć elementów:

Wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej zawiera:

Im bardziej szczegółowy opis, tym lepiej. Dzięki temu unikniemy sytuacji, w której otrzymamy korzystną interpretację, ale później, w trakcie kontroli, inspektor pracy stwierdzi, że stan faktyczny ma się nijak do tego przedstawionego we wniosku.

Nie muszę chyba dodawać, że nie mamy najmniejszego interesu w tym, by mijać się z prawdą. Wręcz przeciwnie. Przepisy wyraźnie wskazują, że ewentualne rozbieżności z rzeczywistością negują jakiekolwiek korzyści wynikające z uzyskania interpretacji:

Wydanie interpretacji indywidualnej nie wyłącza możliwości oceny przez właściwy organ Państwowej Inspekcji Pracy rzeczywistego charakteru stosunku prawnego w toku kontroli, jeżeli ustalony w jej trakcie stan faktyczny różni się od opisanego we wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej.

Skojarzenia z interpretacjami podatkowymi są na miejscu

Dokładnie jak w przypadku wniosku o interpretację podatkową, w przypadku interpretacji PIP musimy sami wskazać przepisy, które mają być przedmiotem interpretacji indywidualnej. Na szczęście tym razem możliwości mamy bardzo ograniczone.

Co do zasady interesuje nas art. 22 § 1 kodeksu pracy oraz przepisy bezpośrednio odnoszące się do stosowanej przez nas formy zatrudnienia. Na przykład w przypadku umów zlecenia będą to art. 734–751 kodeksu cywilnego.

Jak przedstawić własne stanowisko w sprawie

Nieco trudniejsze może się okazać przedstawienie naszego stanowiska w sprawie. Najprościej rzecz ujmując, wskazujemy w tej części, dlaczego uważamy, że dany stosunek prawny nie stanowi stosunku pracy. Musimy udowodnić, że w naszym przypadku nie zachodzą przesłanki z art. 22 § 1 kodeksu pracy — to właśnie od nich zależy, czy grozi nam zmiana umowy cywilnoprawnej na etat.

Interesuje nas zanegowanie świadczenia pracy pod naszym kierownictwem, we wskazanym przez nas miejscu albo we wskazanym przez nas czasie. Wykonywania pracy określonego rodzaju za wynagrodzeniem nie da się zanegować.

40 zł za pewność co do statusu prawnego firmowych umów to prawie jak za darmo

Siłą rzeczy do wniosku powinniśmy załączyć dokumenty albo inne dowody, które uprawdopodabniają nasze stanowisko. Mogą to być kopia umowy zawartej ze zleceniobiorcą, jego bardzo elastyczny grafik albo wystawiane nam rachunki z bardzo losowymi datami wykonania poszczególnych dzieł. W grę wchodzą także dowody, że nasz kontrahent B2B świadczy usługi również na rzecz innych firm.

Możemy sobie za to odpuścić wspomniane już oświadczenia zleceniobiorcy o dobrowolnym wyborze danej formy zatrudnienia. Z punktu widzenia obowiązujących przepisów taki „dokument” nie jest wart papieru, na którym go zapisano.

Ostatnim wymaganym elementem wniosku jest dowód uiszczenia opłaty za wydanie interpretacji PIP. Wynosi ona zaledwie 40 zł. To zdecydowanie mniej, niż kosztuje profesjonalny audyt, który i tak z formalnego punktu widzenia pozostaje jedynie opinią fachowców bez szczególnej mocy prawnej.

Interpretacja PIP zapewnia nam ochronę, ale równocześnie nasza sprawa trafi do KAS i ZUS

Interpretacja PIP wywiera tymczasem bardzo istotne skutki, które znajdziemy w art. 14b ust. 16–18:

Ochrona przed sankcjami i haczyk w postaci przekazania sprawy dalej

Jak rozumieć te przepisy? Możemy zignorować wydaną nam interpretację i zdecydować się na dalsze działanie „po swojemu”. Jeżeli jednak się do niej zastosujemy, to uzyskujemy ochronę przed wszelkiego rodzaju sankcjami i karami.

Inspektorzy pracy są związani interpretacją. Jeżeli Główny Inspektor Pracy stwierdzi, że nie mamy do czynienia ze stosunkiem pracy, to nie mogą oni uznać inaczej w trakcie kontroli.

Jest w tym wszystkim mały haczyk w postaci automatycznego przekazania wydanej interpretacji — także w przypadku, gdy Główny Inspektor Pracy stwierdzi, że się myliliśmy co do oceny sytuacji — prosto do ZUS oraz KAS.

Na koniec warto wspomnieć, że na wydanie interpretacji PIP powinniśmy czekać nie dłużej niż 30 dni.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover