- Bezprawnik -
- Finanse -
- 10 lat temu kolega prawie wygrał w Lotto. Wtedy miałby mieszkanie, a dziś wkład własny
10 lat temu kolega prawie wygrał w Lotto. Wtedy miałby mieszkanie, a dziś wkład własny
Każdy słyszał o jakimś milionerze z Totolotka, ale chyba nikt takiej osoby nie zna osobiście. Ja sam znam osobę, która prawie wygrała główną nagrodę w Mini Lotku, za którą mogła wówczas kupić mieszkanie.
10 lat temu w Mini Lotto można było wygrać mieszkanie
Niewiele brakowało, a takim szczęśliwcem był mój kolega, który prawie zgarnął główną wygraną w Mini Lotku. „Prawie", gdyż brakowało mu jednej liczby, którą niemal wytypował.
Gra w Mini Lotka polega na wytypowaniu 5 poprawnych liczb z puli 42. Znajomy trafił 4 z nich, a ostatnia była bardzo blisko: zaznaczył 20, a prawidłowa była liczba 21. Wizualnie był bardzo blisko, choć tak naprawdę z punktu widzenia matematyki nie ma znaczenia, czy trafna liczba była blisko, czy nie. Nawiasem mówiąc, szansa na wytypowanie 5 prawidłowych liczb w Mini Lotku wynosi 1 do 850 668. Dla porównania, sposoby na to, jak grać w Lotto z większym pożytkiem, od dawna fascynują matematyków.
Za „czwórkę" kolega zgarnął jakieś 1200 złotych. Niby fajnie, bo los kosztował tylko 1,50 zł (od października 2024 r. cena kuponu wynosi 2,00 zł), ale gdyby trafił 5/5 liczb, to… wygrałby wtedy jakieś 150 tysięcy złotych, za które mógł wówczas kupić mieszkanie z rynku wtórnego.
Dziś za 150 tys. zł masz jedynie wkład własny
Niestety wygrana przeszła mu koło nosa, ale gdyby dziś wygrał w Mini Lotka, to mógłby pomarzyć o zakupie mieszkania, chyba że w kompletnej ruinie i w mniejszej miejscowości. 10 lat temu ceny nieruchomości były nieporównywalnie niższe niż obecnie — ceny za 1 metr kwadratowy rzadko kiedy przekraczały 7000 zł. A jeśli już, to jedynie w stołecznej Warszawie. W mniejszych miastach było jeszcze taniej.
Dziś o takich cenach mieszkań możemy zapomnieć. Co prawda za te ~150 tys. złotych znajomy szybciej kupiłby starsze mieszkanie z rynku wtórnego, ale przynajmniej gotowe do zamieszkania. Nie ma co wybrzydzać, w końcu kupon Mini Lotto kosztował wtedy tylko 1,50 zł. Dziś za 2 złote nie dostałby w Mini Lotku równowartości mieszkania, lecz wkład do kredytu hipotecznego.
Wkład własny — od tego nie ma ucieczki
Warto pamiętać, że to nie jedyny koszt. Oprócz wkładu własnego dochodzą jeszcze koszty transakcyjne przy zakupie mieszkania — podatek, notariusz czy prowizja pośrednika. Takie czasy.
Kolega nie daje za wygraną i cały czas próbuje swoich sił w Mini Lotku.
Przez nałóg więcej w niego włożył, niż wyjął
Trudno jednoznacznie mówić o uzależnieniu, ale jeśli ktoś gra regularnie (czytaj: codziennie), to coś w tym chyba jest. Wydaje mi się, że kolega częściej gra właśnie po otarciu się o główną nagrodę. Próbuje też szczęścia w zdrapkach, ale — co ciekawe — nie wierzy w Dużego Lotka. W jego przypadku jeszcze trudniej jest trafić wszystkie liczby, gdyż trzeba wybrać 6 poprawnych z puli 49. Szansa na wygraną wynosi 1 do 13 983 816 (1 do niemal 14 milionów). Gdyby jednak kiedyś dopisało mu szczęście, czekałby go niejeden obowiązek po wygranej w kumulacji w Lotto — od podatku po sposób odbioru nagrody.
Pewne jednak jest, że znajomy przez całe życie więcej włożył w losy Lotto, niż wyjął w wygranych pocieszenia. Zresztą sam to przyznaje, ale i tak gra dalej, „czekając na szczęśliwy traf". A gdyby kiedyś trafił naprawdę dużą sumę i akurat był w związku małżeńskim, pojawiłoby się pytanie, co dzieje się z wygraną w lotto a rozwód — bo los potrafi namieszać nie tylko na koncie.
Większość fortun i tak znika
Tymczasem różne badania wskazują wyraźnie, że nawet 70% milionerów z Lotka traci cały majątek — i to już w ciągu zaledwie kilku lat od swojej wygranej. Bywa też, że przez wygrane wielkie pieniądze można stracić głowę zupelnie dosłownie. Jak to niegdyś śpiewał nasz band 2+1: „easy come, easy go".
zobacz więcej:
