- Bezprawnik -
- Biznes -
- Spóźniony przelew od klienta może kosztować go 13,75 proc. plus 100 euro. Mało który przedsiębiorca to wykorzystuje
Spóźniony przelew od klienta może kosztować go 13,75 proc. plus 100 euro. Mało który przedsiębiorca to wykorzystuje
Każda faktura z terminem „płatne w ciągu 14 dni” to w praktyce nieoprocentowana pożyczka dla klienta. Z danych serwisu Faktura.pl wynika, że małe i średnie firmy udzielają jej coraz chętniej: w III kwartale 2026 r. odroczony termin płatności miało 62,7 proc. wystawianych przez nie faktur, podczas gdy rok wcześniej 55,3 proc. Sam termin nie jest jeszcze powodem do niepokoju. Ciekawsze jest to, co mówi o układzie sił między dostawcą a odbiorcą.
Faktury z odroczonym terminem płatności w liczbach
Faktura.pl to komercyjny program do wystawiania faktur, a jego statystyki opisują faktury wystawiane przez użytkowników tego serwisu. To duża próbka, ale nie wiadomo, jak bardzo klienci serwisu odbiegają od ogółu polskich MŚP. Dlatego te liczby traktuję raczej jako wskaźnik kierunku niż precyzyjny pomiar.
A kierunek jest dość wyraźny. Udział faktur z odroczonym terminem wzrósł w ciągu roku o 7,4 pkt proc. Najmocniej w transporcie i gospodarce magazynowej, gdzie według Faktura.pl odsetek takich dokumentów skoczył z 65 do 87,5 proc. Ta branża ma też najdłuższe terminy, średnio 21,6 dnia. W handlu detalicznym odroczony termin ma już co trzecia faktura, a takich dokumentów było o blisko 10 pkt proc. więcej niż przed rokiem.
Jednocześnie średni termin płatności dla wszystkich branż prawie się nie zmienił: 13,8 dnia w III kwartale 2025 r. i 13,6 dnia rok później. W usługach i rolnictwie nawet się skrócił. Firmy nie dają więc klientom dużo więcej czasu. Dają go po prostu znacznie większej liczbie klientów.
Kto w łańcuchu dostaw finansuje kogo
Moim zdaniem odroczony termin sam w sobie jest normalnym elementem handlu między firmami. Odbiorca chce sprawdzić towar, zaksięgować fakturę i zapłacić w swoim cyklu przelewów.
Problem zaczyna się wtedy, gdy termin jest warunkiem współpracy narzuconym przez silniejszą stronę i nie ma o nim mowy w negocjacjach. Przewoźnik czekający trzy tygodnie na zapłatę w tym czasie płaci za paliwo, leasing i kierowców. Lukę pokrywa z własnej gotówki, z limitu w rachunku albo sprzedając fakturę faktorowi. O tym, ile kosztuje ta ostatnia opcja, pisaliśmy przy okazji tekstu o tym, jak rosną koszty finansowania firm. W efekcie najmniejszy podmiot w łańcuchu kredytuje większego.
Skok w transporcie z 65 do 87,5 proc. pokazuje, że w tej branży płatność bez odroczenia staje się wyjątkiem. Podejrzewam, że tak po prostu wyglądają dziś warunki zleceń, choć to tylko moja interpretacja, bo dane nie mówią, kto zaproponował termin. Do tego dochodzi stary problem, czyli zatory płatnicze, bo termin zapisany na fakturze nie mówi jeszcze, kiedy pieniądze faktycznie wpłyną.
Maksymalny termin płatności według ustawy o terminach zapłaty
Mała firma ma tu jednak sporo do powiedzenia. Podstawą jest ustawa z 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, potocznie nazywana ustawą o terminach zapłaty.
Limity 60 i 30 dni
Między przedsiębiorcami termin zapłaty co do zasady nie powinien przekraczać 60 dni od doręczenia faktury. Dłuższy termin wolno ustalić tylko wtedy, gdy strony wyraźnie to uzgodnią i nie jest to rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela.
Najważniejsza zasada dla MŚP dotyczy sytuacji, w której dłużnikiem jest duży przedsiębiorca, a wierzycielem mała lub średnia firma. Wtedy 60 dni to sztywna granica, której nie da się wydłużyć. Jeśli umowa przewiduje dłuższy termin, z mocy ustawy obowiązuje 60 dni, a odsetki należą się od 61. dnia. Ustalony w umowie termin na zbadanie towaru też ma limit: nie może przekraczać 30 dni od jego otrzymania.
Podmioty publiczne, z wyjątkiem publicznych podmiotów leczniczych, mają na zapłatę 30 dni bez możliwości wydłużenia.
Odsetki za opóźnienie w transakcjach handlowych w 2026 r.
Gdy termin minie, wierzyciel ma prawo do odsetek bez wzywania dłużnika. Zgodnie z obwieszczeniem Ministra Finansów i Gospodarki z 22 czerwca 2026 r. (M.P. poz. 642) od 1 lipca do 31 grudnia 2026 r. odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych wynoszą 13,75 proc. w skali roku. Gdy dłużnikiem jest publiczny podmiot leczniczy, stawka to 11,75 proc. Faktura na 20 tys. zł zapłacona 30 dni po terminie to ok. 226 zł odsetek.
Rekompensata 40, 70 lub 100 euro
Niezależnie od odsetek wierzycielowi należy się ryczałtowa rekompensata za koszty odzyskiwania należności: 40 euro przy świadczeniu do 5 tys. zł, 70 euro przy kwocie powyżej 5 tys. zł i poniżej 50 tys. zł oraz 100 euro przy 50 tys. zł i więcej. Nie trzeba wykazywać żadnych kosztów, a kwota przysługuje od każdej spóźnionej faktury. Szerzej opisywaliśmy, dlaczego rekompensata za opóźnienia w płatnościach jest tak rzadko egzekwowana.
Ulga na złe długi, sprawozdania i kary UOKiK
Jeśli klient nie zapłaci w ogóle, po 90 dniach od upływu terminu płatności można skorzystać z ulgi na złe długi. W VAT oznacza to korektę podatku należnego, o ile od końca roku, w którym wystawiono fakturę, nie minęły trzy lata. Podobna ulga działa w PIT i CIT.
Duzi przedsiębiorcy i grupy kapitałowe składają ministrowi roczne sprawozdania o stosowanych terminach zapłaty, w terminie do 30 kwietnia. Z kolei Prezes UOKiK prowadzi postępowania wobec firm, które przez trzy kolejne miesiące zalegają kontrahentom z płatnościami na łączną kwotę co najmniej 2 mln zł. Według kwietniowego podsumowania UOKiK od początku 2026 r. urząd wydał osiem decyzji z karami przekraczającymi łącznie 2,5 mln zł. Ostatnie ważne zmiany w ustawie weszły w życie pod koniec 2022 r. Nie natrafiłem na nowelizację uchwaloną w 2026 r. Jak w praktyce działa ustawa antyzatorowa, opisywaliśmy w lipcu.
Jak negocjować termin płatności i czego pilnować w umowie
Z punktu widzenia małego dostawcy kluczowe wydają mi się cztery rzeczy.
Po pierwsze, termin powinien być zapisany w umowie lub na fakturze wprost, w dniach i z jasnym punktem startowym, np. od doręczenia faktury. Sam brak terminu zapłaty na fakturze nie zwalnia klienta z płacenia, ale utrudnia późniejsze dochodzenie należności.
Po drugie, odroczenie ma swoją cenę i można ją uwzględnić w ofercie. Rabat za szybką zapłatę albo wyższa stawka przy długim terminie to element zwykłej rozmowy handlowej.
Po trzecie, warto sprawdzić, czy kontrahent jest dużym przedsiębiorcą. Jeśli tak, każdy zapis o terminie ponad 60 dni jest w praktyce bezskuteczny, a umowne zakazy cesji wierzytelności przy opóźnieniu nie chronią go przed sprzedażą faktury faktorowi.
Po czwarte, odsetki i rekompensatę dobrze jest naliczać konsekwentnie, choćby notą obciążeniową wysłaną po zapłacie spóźnionej faktury. Wobec kluczowego klienta wymaga to odwagi, ale bez tego ustawowe odsetki i ryczałt pozostają wyłącznie na papierze, a koszt odroczonych płatności w całości ponosi dostawca.










